Home » Kino, Konteksty

Recenzja filmu pt. Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia / The Day the Earth Stood Still (2008)

17 lutego 2009 No Comment

Reżyseria: Scott Derrickson
Scenariusz: David Scarpa
Produkcja: USA, Canada
Czas trwania: 104 minuty
Obsada: Keanu Reeves <> Klaatu
Jennifer Connelly <> Helen Benson
Jaden Smith <> Jacob Benson
Kathy Bates <> Regina Jackson

„Ta planeta umiera. Rasa ludzka ją zabija.” – Klaatu

Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia to, nowa wersja filmu, pod tym samym tytułem, z 1951 roku. Fabuła obu produkcji jest praktycznie identyczna. W nowej wersji pewnego dnia na Ziemi ląduje ogromna kula, z której wychodzi istota humanoidalna. Nazywa się Klaatu. Jego zadaniem jest ocalić Ziemię.

Przybysz będzie musiał zdecydować, czy dla rodzaju ludzkiego jest jeszcze jakaś nadzieja i czy zasługuje na drugą szansę. Wojsko, w obliczu nieznanego wezwie do pomocy znakomitych naukowców, w tym dr Helen Benson. Odegra ona niezwykle ważną rolę w kontaktach z Klaatu.

Twórca Egzorcyzmów Emily Rose / The Exorcism Of Emily Rose, Scott Derrickson postanowił przedstawić historię zatrzymania Ziemi, wybiegając lekko w przyszłość. Przed oczyma widza ukaże nowinki techniczne z zakresu wojskowości, które i tak są niczym w porównaniu z potęgą obcych, ale wyglądają niezwykle interesująco.

Film sprawia jednak wrażenie jakby został zrobiony bardzo pośpiesznie. Historia nie wciąga i wywołuje znużenie. A naiwność głównej bohaterki wręcz denerwuje. Tak samo zresztą jak zakończenie historii, które nie ma w sobie nic oryginalnego. Jedynie za plus można uznać przesłanie filmu. Jakie? To należy pozostawić widzowi do odkrycia.

Największe rozczarowanie stanowi fakt, że zapowiedź filmu prezentuje praktycznie wszystkie najlepsze sceny z efektami specjalnymi. Po jego obejrzeniu na widza nie czeka już wiele niespodzianek wizualnych. Poza tym poziom efektów jest bardzo płynny. W jednych scenach zachwycają dokładnością i realnością. Z kolei w innych są niedopracowane i w widoczny sposób odróżniają się od bohaterów.

Za to Keanu Reeves doskonale pasuje do roli pozaziemskiego przybysza. Jego oszczędność w mówieniu i ekspresja w wyrażaniu uczuć jest dobra. Wiele osób zapewne zarzuci mu, że tak gra w każdym filmie, a w szczególności, gdy wcielił się w postać Neo w trylogii Matrix.

Kolorystyka zawarta w filmie to głównie błękit i zieleń. Jak twierdza twórcą ma być to odniesienie do naturalnych kolorów naszej planety. Pomysł sprawdza się wyśmienicie i odróżnia film od innych produkcji.

O poziomie filmu może świadczyć tegoroczna nominacja do Złotej Maliny w kategorii Najgorszy Remake. Chociaż to akurat jak zwykle stanowi kwestię indywidualnego gustu widza.

Łukasz Kucharski

——————————————————————————————–
Materiał udostępniany na zasadach licencji

Creative Commons 2.5
Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne
-Na tych samych warunkach 2.5 Polska

——————————————————————————————–

Leave your response!

You must be logged in to post a comment.