Recenzja filmu pt. L: Change the World (2008)
Reżyseria: Hideo Nakata
Scenariusz: Tsugumi Oba
Produkcja: Japonia
Czas trwania: 129 minut
Obsada: Ken’ichi Matsuyama <> L
Mayuko Fukuda <> Maki
Youki Kudoh <> Dr. Kujo
Bokuzo Masana <> Asao Konishi
„Dla mnie… to życie jest wszystkim.” – L
Hideo Nakata, twórca takich filmów jak np. The Ring – Krąg / Ringu, Dark Water, tym razem postanowił zabrać nas do świata Death Note. Wpływ miała na to zapewne wielka popularność postaci L. Nakata porzucił więc nurt azjatyckich horrorów na rzecz filmu mniej fantastycznego.
L: Change the World to swego rodzaju kontynuacja dwóch filmów z serii Death Note. Czas akcji obejmuje ostatnie 23 dni z życia L, których zamknięciem jest ostatnia scena w filmie Death Note: Ostatnie imię / Death Note: The last name. Dlatego ciężko będzie go oglądać widzowi nie zaznajomionemu z poprzednimi filmami.
L będzie musiał rozwiązać ostatnią sprawę i powstrzymać bioterrorystyczne ugrupowanie. Jego członkowie pragną dzięki wirusowi pozbyć się części ludzkości, ponieważ uważają, że Ziemia cierpi przez gatunek ludzki (w czym film wcale nie odbiega od prawdy).
Jak wiadomo, Watari (opiekun L) zginął, ale główny bohater nie będzie sam. Wspomoże go dwójka dzieci, a także agent F.B.I. Będzie to również wyzwaniem dla L, by stać się swego rodzaju „starszym bratem”.
Ken’ichi Matsuyama ponownie powrócił jako L. Jego kreacja stoi na takim samym poziomie jak w poprzednich filmach serii. Matsuyama znów zachowuje się jak małpka nie mogąca przystosować się do świata. Choć jest to film o L, widza zawieść może fakt, że nie pozna żadnych nowych szczegółów z życia tej postaci.
Sam reżyser stwierdził w jednym z wywiadów, że pragnął pokazać bardziej ludzką stronę L. Zrezygnował również z bogów śmierci. Jeden z nich jednak pojawia się na krótki moment w filmie.
Napięcie nie jest tak dobrze zbudowane jak w poprzednich filmach. Sama fabuła zawiera kilka kąsających dziur. Większości osób film zapewne nie zachwyci, ale entuzjaści świata Death Note nie będą rozczarowani.
Szczególnie ciekawe są ujęcia na początku filmu. Stylizowane są na dokument, co doskonale oddaje to co prezentują. Poza tym film nie zawiera żadnych specjalnie wyszukanych sztuczek montażowych. Tak jak bluza głównego bohatera, świat przedstawiony w filmie jest jasny i słoneczny.
„Wścibskie oko” dostrzeże w filmie nawiązanie do amerykańskiej produkcji pod tytułem Epidemia / Outbreak. W jakim sensie to już zagadka dla widza.
Łukasz Kucharski
——————————————————————————————–
Materiał udostępniany na zasadach licencji
Creative Commons 2.5
Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne
-Na tych samych warunkach 2.5 Polska
——————————————————————————————–



















Leave your response!
You must be logged in to post a comment.