Home » Kino, Konteksty

Recenzja filmu pt. Transporter 2 / Le Transporteur II (2005)

27 kwietnia 2009 No Comment

Reżyseria: Louis Leterrier
Scenariusz: Luc Besson, Robert Mark Kamen
Produkcja: Francja, USA
Czas trwania: 87 minut
Obsada: Jason Statham <> Frank Martin
Alessandro Gassman <> Gianni Chellini
Kate Nauta <> Lola
Amber Valletta <> Audrey Billings

„Moja cierpliwość jest na wyczerpaniu.” – Frank

Louis Leterrier ponownie postanowił zasiąść za kamerą i opowiedzieć nam dalsze losy Franka Martina. Były wojskowy przeniósł się do Miami, gdzie uważał, że znajdzie spokojniejsze zlecenia. Gdyby miał rację, nie byłoby o czym robić filmu.

Tym razem Frank jest „transporterem” dziecka bogatego małżeństwa. Podjął się tego zadania w zastępstwie za znajomego, któremu winien był przysługę. Akurat w tym momencie bandyci postanowili porwać syna państwa Billingsów. Ich celem bynajmniej nie będzie wyłudzenie okupu.

Widząc nazwisko Jasona Stathama w czołówce wiemy od razu czego się spodziewać. Szybkości, szybkości i jeszcze trochę szybkości. Niestety wraz ze zmianą samochodu na Audi A8, historia Franka straciła… szybkość. Tak więc, Transporter 2 potwierdza pogląd, że kontynuacje są gorsze od pierwowzorów.

W filmie zawarto nie małą ilość pojedynków, ale nie robią one takiego wrażenia jak te z części pierwszej. Wina może leżeć w bardzo podobnych układach choreograficznych. Za to sceny pościgów utrzymały wysoki poziom i nadal można w nich odnaleźć wiele interesujących ujęć.

Scenarzyści wprowadzili postać Loli (szczupła blondynka, często paradująca w bieliźnie), która nie raz zajdzie głównemu bohaterowi za skórę. Zapewne miało to urozmaicić tylko męskie pojedynki, niestety ta postać jest jeszcze bardziej przerysowana niż Frank.

Ostatnia nadzieja na poprawę werdyktu tkwiła w ponownym pojawieniu się postaci Inspektora Tarconiego… Problem w tym, że i ten element zawiódł na całej linii. Persona ta traktowana jest marginalnie, a jej wypowiedzi nie śmieszą już tak jak w roku 2002.

Na ekranie znów „przewija się” pełno absurdów, ale ponownie wzbudzają one szeroki uśmiech, a nie irytację. Niektórzy mogą czuć się zdziwieni, gdyż materiały promocyjne nie wskazują, że widz będzie miał do czynienia z tak lekko potraktowano opowieścią.

Mimo iż druga część Transportera sprawia duży zawód, nie należy tracić nadziei. W 2008 roku na ekrany kin trafiła trzecia część. Może ona zdoła odbudować wizerunek Franka Martina.

Łukasz Kucharski

——————————————————————————————–
Materiał udostępniany na zasadach licencji

Creative Commons 2.5
Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne
-Na tych samych warunkach 2.5 Polska

——————————————————————————————–

Leave your response!

You must be logged in to post a comment.