Adama Kwapiński – Obraz I sekretarzy KC PZPR w dowcipach z okresu PRL’u
Adama Kwapiński
Obraz I sekretarzy KC PZPR w dowcipach z okresu PRL’u
Okres Polski Rzeczpospolitej Ludowej budzi w Polakach bardzo różne odczucia. Z jednej strony kojarzy się on zdecydowanie negatywnie. Ciężkie warunki materialne, represje i zniewolenie to terminy, które dominują w pracach historyków opisujących okres „budowy socjalizmu” w naszym kraju. Przed czytelnikiem takich opracowań rysuje się szara i smutna rzeczywistość tamtych czasów. Istnieje jednak i inny sposób patrzenia na czasy PRL’u. Filmy Stanisława Bareji oraz dowcipy z dawnych lat pokazują nam świat PRL’u odbity w krzywym zwierciadle. Ta rzeczywistość mimo, iż nie pozbawiona wad, wzbudza zupełnie inne uczucia niż ta opisywana przez historyków. Jednocześnie jednak pomimo, że zupełnie innym językiem, dowcip mówi czasem o wiele więcej niż „poważne” dokumenty, na których opierają się prace większości badaczy PRL’u. Niniejsza praca jest próbą przyjrzenia się temu, jak przedstawieni byli, w żartach z tamtych lat, najważniejsi urzędnicy państwowi – kolejni I sekretarze KC PZPR.
Zanim jednak przejdę do analizy materiału źródłowego chciałbym poświęcić część pracy na rozważania nad dowcipem w ogóle. Zgodnie z D. Buttler dowcip jest to gatunek krótkiego tekstu o charakterze komicznym, który jest zakończony zaskakująca pointą.[1] Nie ulega wątpliwości, że podstawową funkcją żartu językowego jest rozbawienie odbiorcy przez nadawcę. Cel wypowiedzi staje się w tym wypadku kategorią konstytuującą dowcip i pozwalającą go odróżnić od innych form językowych. Dla potrzeb niniejszej pracy nie wydają się celowe dalsze rozważania dotyczące samej definicji dowcipu, a ta przytoczona za D. Buttler wydaje się zupełnie wystarczająca. O wiele bardziej interesujące są natomiast kwestie związane z informacjami, jakich może dostarczyć nam omawiana forma językowa. Nie ma wątpliwości, że tak jak w języku w ogólności, tak i w dowcipie, zawarty jest pewien obraz świata. Przyjmując definicję J. Bartmińskiego językowy obraz świata, to zawarta w języku interpretacja rzeczywistości, którą można ująć w postaci zespołu sądów o świecie.[2] W tym kontekście żart językowy jest przejawem pewnego określonego stosunku do jakiegoś fragmentu rzeczywistości. Dowcip jest też przykładem tekstu, który z jednej strony powstaje na bazie istniejących stereotypów, z drugiej zaś, z racji na swój kliszowany charakter, utrwala je w świadomości społecznej. I tak, jak w przypadku innych teksów o charakterze stereotypowym, dowcip niemal zawsze przerysowuje pewne cechy ludzi bądź przedmiotów jednocześnie pomniejszając inne.
Istotna wydaje się też społeczna funkcja dowcipu i to, w jakich warunkach powstaje. Nie ulega wątpliwość, że istnieją tematy, które niezależnie od uwarunkowań społecznych pozostają niemal zawsze aktualne. Często jednak mamy do czynienia z żartami językowymi, które są bardzo mocno osadzone w konkretnej sytuacji społecznej. Nie ma wątpliwości, że spośród dowcipów, które odnoszą się do aktualnych wydarzeń największą grupę stanowią te o charakterze politycznym. W tym wypadku kolejną łatwo zauważalną zależnością jest fakt, iż ilość powstających i krążących dowcipów dotyczących władzy (czy też szerzej całego ustroju) jest wprost proporcjonalna do poziomu niezadowolenia w społeczeństwie. Anna Januszkiewicz i Ewa Rychlewska, w przedmowie do swojej książki, wskazują też na wpływ poziomu strachu (który w krajach realnego socjalizmu był jednym z podstawowych sposobów sprawowania władzy) na popularność krążących dowcipów politycznych.[3] Komizm pozwala na zdystansowanie się i oderwanie od trudnej rzeczywistości. Wyśmianie władzy bardzo często powodowane jest poczuciem bezsilności i niemożności bezpośredniego działania. Dowcip w tym wypadku pozostaje zastępczym wyrazem sprzeciwu wobec danej sytuacji politycznej, zapewniając poczucie wyższości wobec wyśmiewanego tematu i pełniąc rolę swego rodzaju wentylu bezpieczeństwa.
Opisany powyżej mechanizm idealnie pasuje do sytuacji, jaka panowała w okresie PRL’u. Ilość dowcipów i zabawnych anegdot, które krążyły wtedy po kraju była wręcz niesamowita, zaś niemal każdy z nich dotyczył systemu socjalistycznego lub jakiejś części aparatu władzy, wyśmiewając absurdy, których wszechobecność była dodatkowym katalizatorem dla powstawania wszelakich żartów. Wśród tych, jakże licznych dowcipów o politycznym charakterze znaczną część stanowiły te, które dotyczyły konkretnych, wymienianych z imienia i nazwiska osób. Wśród tej grupy jednymi z najpopularniejszych były dowcipy dotyczące osób sprawujących funkcję I sekretarza KC PZPR.
W okresie PRL’u urząd I sekretarza KC PZPR był sprawowany przez siedem osób. Byli to kolejno: Bolesław Bierut (grudzień 1948 – marzec 1956), Edward Ochab (marzec 1956 – październik 1956), Władysław Gomułka (październik 1956 – grudzień 1970), Edward Gierek (grudzień 1970 – wrzesień 1980), Stanisław Kania (wrzesień 1980 – październik 1981), Wojciech Jaruzelski (październik 1981 – grudzień 1989) i Mieczysław Rakowski (lipiec 1989 – styczeń 1990). Jak łatwo zauważyć grupę tę można bez trudu podzielić na dwie części. W pierwszej znajdą się sekretarze, którzy sprawowali ten urząd przez bardzo krótki okres czasu, nie przekraczający 13 miesięcy. Zaliczyć do nich należy Ochaba, Kanię i Rakowskiego. W każdym wypadku objęli oni urząd w obliczu kryzysowej sytuacji dla partii, pełniąc rolę chwilowych zastępców. W pozostałych czterech wypadkach urząd pierwszego sekretarza był sprawowany znacznie dłużej (rekordzistą był Władysław Gomułka piastujący to stanowisko przez 14 lat). Tym samym Bierut, Gomułka, Gierek i Jaruzelski wyraźniej od pozostałej trójki zaistnieli w świadomości społecznej, co znalazło odbicie w znacznej liczbie dowcipów, jakie powstały na ich temat. W niniejszej pracy przyjrzę się sylwetkom czterech I sekretarzy (tych, którzy najdłużej sprawowali tę funkcję), jakie rysują się z dowcipów, które krążyły na ich temat w Polskiej Republice Ludowej. Następnie, porównując je ze sobą, postaram się ustalić dlaczego w każdym z przypadków te, a nie inne cechy czy wydarzenia były wyśmiewane w krążących w omawianym okresie dowcipach.
Pierwszą osobą, która po utworzeniu PZPR w 1948 roku objęła stanowisko I sekretarza partii był Bolesław Bierut. W dowcipach dotyczących Bieruta poruszanych jest kilka aspektów jego działalności. Jednocześnie nie ma wśród nich żartów, które by wyśmiewały jakieś cechy osobowe Bieruta, co będzie bardzo popularne w kawałach dotyczących niektórych spośród pozostałych sekretarzy (w tym w szczególności Władysława Gomułki). Większość dowcipów, w których pojawiała się postać Bieruta dotyczyła charakteru sprawowanej przez niego władzy. Oto jeden z przykładów:
Bierut wybrał się na przejażdżkę. W pewnej chwili zatrzymał się przed gazeciarzem i prosi o „Trybunę Robotniczą”. Ale akurat chłopakowi zabrakło tej gazety, woła więc do kolegi gazeciarza:
- „Bierut”, daj „Trybunę”, ale szybko, bo obywatel czeka!
Otrzymawszy gazetę, Bierut zapłacił i pyta chłopaka jak mu na imię.
- Stasiek.
- To dlaczego kolega wołał na ciebie „Bierut”?
- Wszystkie chłopaki mnie tak przezywają, odkąd w koszarach czyściłem buty ruskim oficerom.[4]
Zaprezentowany żart wyszydza jeden z aspektów charakterystycznych dla okresu, w jakim władzę sprawował Bierut, a mianowicie absolutną podległość wobec ZSRR. Żart przerysowując panującą sytuację pokazuje, że społeczeństwo odbierało Bieruta jako sługusa ZSRR, przyrównując jego poddańczy stosunek wobec wschodniego sąsiada do tego, jaki panuje pomiędzy oficerem, a czyszczącym mu buty chłopakiem. Nie ma wątpliwości, że Bierut sprawując rządy był realizatorem polityki uzależnienia od ZSRR. Mimo, iż przez cały okres PRL’u nie ma mowy o jakiejkolwiek suwerenności władzy polskiej w stosunku do gospodarzy Kremla, okres rządu Bieruta pozostaje pod tym względem wyjątkowy. Wiązało się to w znacznym stopniu ze sposobem sprawowania władzy przez Stalina i jego charakterem. Ówczesny przywódca ZSRR ingerował zarówno w sprawy większej wagi, jak chociażby Konstytucja PRL, w której projekcie naniósł przeszło 50 poprawek, jak i te mniej istotne, w których telefonicznie instruował Bolesława Bieruta, co do dalszych działań.[5] Innym aspektem rządów Bieruta, który bezpośrednio wiązał się ze znacznymi wpływami ZSRR na losy Polski, była sowietyzacja aparatu państwowego. Koronnym przykładem tego procesu może być powołanie w listopadzie 1949 roku sowieckiego generała Konstantego Rokossowskiego na stanowisko ministra Obrony Narodowej i marszałka Polski. Ta sytuacja, a także postać Rokossowskiego, również była wyszydzana w wielu dowcipach z tamtego okresu:
Po przemówieniu Rokossowskiego zachodni dziennikarz, nie zorientowany w rosyjskim pochodzeniu marszałka, pyta polskiego kolegę:
- Jak to możliwe, by człowiek na tak eksponowanym stanowisku mówił tak niepoprawnie po polsku?
- Mnie dziwi, że on w ogóle mówi po polsku.[6]
Inną cechą rządów Bolesława Bieruta, która znajduje swoje odzwierciedlenie w dowcipach był terror. Okres stalinizmu trwający w Polsce do 1956 roku był czasem największych represji i prześladowań za najdrobniejsze nawet uchybienia. Sytuacja ta w dość gorzki sposób została wyszydzona w krótkim dowcipie:
- Dlaczego wszyscy wstają z miejsc, gdy zaczyna się skandowanie „Bierut! Bierut!”?
- Żeby nie siedzieć.[7]
Bierut wydał również wojnę przeciwko propagandzie szeptanej. Oto w jaki sposób odniósł się do tej kwestii we fragmencie jednego ze swoich przemówień z lat 50.:
„Nie wolno nam zamykać oczu na fakt, że nawet nieliczni dywersanci i agenci obcych wywiadów, rekrutujący się głównie z niedobitków obszarniczo-spekulanckich, mogą przez dywersyjne plotki i propagandę szeptaną wyrządzić szkodę [...]. Ta zbrodnicza dywersja musi być zlikwidowana bez reszty”.[8]
Nastawienie Bieruta do krążących dowcipów i tzw. propagandy szeptanej również odnalazło odbicie w wielu żartach:
- Czy to prawda, że Bierut zbiera dowcipy polityczne, które o nim opowiadają?
- Tak, lecz nie dowcipy, a ludzi i nie zbiera, a zamyka.[9]
Dowcipy były również bardzo często reakcją na konkretne wydarzenie polityczne, szczególnie jeśli było ono związane z jakimś potknięciem władzy. W okresie rządów Bieruta niewątpliwie największą „wpadką” była ucieczka Józefa Światły wicedyrektora Departamentu X Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Audycje z jego udziałem na antenie Radia Wolna Europa, w których opowiadał ze szczegółami o prawdziwym obliczu PRL’u i działającym aparacie terroru, były kompromitacją dla władzy i samego systemu. Pojawiły się liczne dowcipy odnoszące się do tej sytuacji i szydzące z nieudolności władzy:
- Dlaczego Bierut i jego ekipa mrużą oczy?
- Bo razi ich Światło.[10]
Ostatnią grupę żartów, które dotyczyły Bieruta stanowią takie, które były wyrazem pogardy, niechęci czy też nienawiści społecznej. Niektóre z tych dowcipów miały charakter uniwersalny i były przekształcane na „potrzeby” kolejnych I sekretarzy. Oto przykład jednego z takich dowcipów, który krążył zarówno w zaprezentowanej tu wersji dotyczącej Bieruta, jak również późniejszego I sekretarza Edwarda Gierka:
Dwaj harcerze kąpią się w jeziorze. Nagle słyszą wołanie o pomoc. Tonie Bierut. Chłopcy wyciągają go z wody.
- Dziękuję wam chłopcy. Czego chcecie za uratowanie życia?
- Ja chciałbym willę w centrum Warszawy i samochód.
- W porządku. A ty? – pyta drugiego.
- Ja poproszę o piękny pogrzeb na koszt państwa.
- Ależ dziecko dlaczego myślisz o pogrzebie?
- Bo jak powiem ojcu, kogo uratowałem, to mnie zabije![11]
Jednocześnie, mimo iż dowcipy obrazujące poziom społecznej niechęci dotyczyły każdego z kolejnych I sekretarzy, w przypadku Bolesława Bieruta ich ilość była znacznie większa niż w pozostałych przypadkach (może poza dowcipami dotyczącymi Wojciecha Jaruzelskiego). Również znacznie silniejszy był negatywny ładunek emocji zawarty w tych dowcipach:
Do obiegu wprowadzono znaczki z podobizną Bieruta. Po jakimś czasie Bierut wzywa ministra poczty i pyta, czy nowe znaczki podobają się.
- Bardzo, panie prezydencie – słyszy w odpowiedzi
- Przyklejają się dobrze?
- No, nie bardzo, są trudności.
- To dziwne, sam sprawdzałem i klej był bez zarzutu.
- Tak – tłumaczy minister – ale ludzie plują nie z tej strony.[12]
Sytuacja ta może być społeczną reakcją na wspomniany wcześniej aparat terroru, który w trakcie sprawowania władzy przez Bieruta był szczególnie rozbudowany i budził ogromne niezadowolenie społeczne.
Podsumujmy zatem zawarty w dowcipach stereotyp Bolesław Bieruta, jaki był obecny w społeczeństwie. W kontekście przytoczonych żartów pierwszy z I sekretarzy KC PZPR jawi się nam jako postać bezwzględna i okrutna, wypełniająca polecenia i instrukcje napływające z Moskwy. Ładunek emocjonalny zawarty w wielu dowcipach wskazuje na to, że obraz Bieruta w społeczeństwie polskim był zdecydowanie negatywny i nie było w nim miejsca na uczucia inne niż pogarda i nienawiść. Spośród wydarzeń największym echem w opinii publicznej odbiła się ucieczka Światły będąca najbardziej wyraźną porażką władz tego okresu. Wydarzenie to stało się inspiracją do powstania wielu dowcipów, które drwiły z nieudolności władzy.
Po śmierci Bieruta w 1956 roku i krótkim epizodzie, w którym na stanowisku I sekretarza KC PZPR znalazł się Ochab, funkcję pierwszej osoby w partii objął na wiele lat Władysław Gomułka. Jego obraz, jaki możemy odnaleźć w dowcipach rysuje się jednak zupełnie inaczej od tego, który charakteryzował Bieruta. W wypadku Gomułki głównym tematem stają się jego cechy osobowe. Największą grupę tworzą w tym wypadku dowcipy dotyczące inteligencji I sekretarza.
Oprowadzając Gomułkę po zoo, dyrektor wskazuje na wielkodziobe ptaszyska w wolierze, mówiąc:
- A to są pelikany.
- Wiem – burczy z urazą w głosie pierwszy sekretarz partii – z nich się robi pióra wieczne.[13]
Innym przykładem jest dowcip, który poza tym, że odnosił się do inteligencji Gomułki, był komentarzem do bardzo głośnego wydarzenia jakim było „zdjęcie” Dziadów.
Gdy po zdjęciu „Dziadów” doszło do rozruchów Gomułka wezwał szefa bezpieki, Mieczysława Moczara, i z pretensjami zwraca się do niego:
- Towarzyszu, przecież tego całego bałaganu można było uniknąć, gdybyście wezwali tego Mickiewicza i pogadali z nim. Mógł przecież coś tam wykreślić, trochę dopisać po linii partii…[14]
Istniało bardzo wiele dowcipów w podobnym tonie, które poza „zdjęciem” Dziadów, bardzo często dotyczyły również innych dzieł Adama Mickiewicza, w tym przede wszystkim Pana Tadeusza.
Poza dowcipami odnoszącymi się do walorów intelektualnych Gomułki peerelowskie żarty wyśmiewały również zaściankowość Wiesława.
Podekscytowany Gomułka wraca do domu i od progu krzyczy do żony:
- Rozbieraj się!
- Czyś ty oszalał! – woła Gomułkowa.
- Mówię, że masz się rozbierać. Rozbieraj się! Szybko!
Gomułkowa zdjęła spódnicę i bluzkę.
- Wszystko masz zdjąć, do naga!
Przerażona Gomułkowa wykonała polecenie.
Gomułka przygląda się jej uważnie, po czym ze zdziwieniem stwierdza:
- Zupełnie nie rozumiem, co oni widzą w tym striptizie.[15]
Owa zaściankowość i niski poziom inteligencji Gomułki były niewątpliwe spowodowane jego pochodzeniem i niezbyt gruntownym wykształceniem. Urodzony w rodzinie robotniczej Wiesław bardzo szybko rozpoczął pracę jako ślusarz, co zmusiło go do przerwania nauki po czteroletniej szkole ludowej i dwóch klasach szkoły wydziałowej.[16]
Bardzo popularnym tematem drwin były sławne już, trwające niekiedy po kilka godzin, przemówienia Wiesława, w których pełno było wszelkiego typu potknięć i lapsusów językowych. Poza licznymi próbami parodiowania Gomułki istniały również kawały, które dotyczyły „ognistych” przemówień I sekretarza:
Na akademii 1-majowej, podczas przemówienia Gomułki, Kowalska trąca męża łokciem i zaaferowana mówi:
- Józek, popatrz, ten dwa rzędy przed nami śpi sobie w najlepsze.
- Widzę ale to jeszcze nie powód, żebyś musiała mnie budzić.[17]
Spójrzmy zatem na sylwetkę, jaka rysuje się nam na podstawie zaprezentowanego materiału. Gomułka z peerelowskich dowcipów to człowiek o mocno ograniczonej inteligencji i wyjątkowo wąskich horyzontach. Obie te cechy jednak, poza śmiechem, wzbudzają w słuchaczu raczej uczucia politowania niż gniewu czy nienawiści.
Po krwawo stłumionych demonstracjach robotników w grudniu 1970 roku i skompromitowaniu Gomułki doszło do zmiany na stanowisku I sekretarza, którym 20 grudnia tegoż roku został Edward Gierek. Odmienność nowej władzy w porównaniu z poprzednią była nieustannie podkreślana przez propagandę PRL, w celu uzyskania zaufania społecznego. Działanie to nie uchroniło Gierka od powstanie sporej ilości dowcipów na jego temat.
Na temat sposobu, w jaki Gierek doszedł do władzy przy okazji wydarzeń grudniowych krążyły różne opinie. Niewątpliwie dokładny przebieg walk o władzę toczonych w łonie PZPR nie był do końca znany w społeczeństwie. Jednak fakt, iż to właśnie Gierek został następcą Gomułki sprawiał, że społeczeństwo jemu przypisywało największą rolę w doprowadzeniu do zmiany na stanowisku I sekretarza KC PZPR, co znalazło odbicie w jednym z dowcipów:
- Nie przypuszczałem, że Gierek to taki świetny fotograf.
- Skąd o tym wiesz?
- Przecież wszyscy wokoło mówią, że Gierek robi dobre zdjęcia. Za najlepsze z dotychczasowych uznano zdjęcie Gomułki.[18]
Podobnie, jak w przypadku swojego poprzednika również Edward Gierek słyną ze swoich przemówień. W tym wypadku niewątpliwie najbardziej sławne stało się pytanie „pomożecie?” skierowane do słuchaczy, które wielokrotnie pojawiało się w przemówieniach Gierka. Ten właśnie fragment przemówień doczekał się udokumentowania w dowcipach:
- Pomożecie? – zapytał towarzysz Gierek.
- Zrób to sam! – odpowiedział mu Adam Słodowy…[19]
Dla naszej pracy istotniejsze są jednak dowcipy dotyczące w sposób bardziej bezpośredni samej postaci Gierka i sposobu, w jaki sprawował on władzę. W bardzo wielu dowcipach zostaje poruszona kwestia zależności I sekretarza od Moskwy, a w szczególności od Leonida Breżniewa. Oto jeden z wielu dowcipów, w którym został pokazany obraz służalczych stosunków z ZSRR:
Prezydentem Stanów Zjednoczonych został Jimmy Carter i Gierek wysłał depeszę, gratulując mu tego najwyższego w państwie stanowiska. Carter podziękował, pisząc jednak, że w USA najpierw jest Bóg, po Bogu Kongres i dopiero prezydent – jako trzeci. To tak jak u nas – ucieszył się Gierek: najpierw jest Bug, za Bugiem Związek Radziecki, i ja jako trzeci.[20]
Nie ma wątpliwości, że w tym okresie doszło do „pogłębienia” przyjaźni pomiędzy Polską a ZSRR i ówczesnym gospodarzem Kremla. Dowodem na to było wprowadzenie do konstytucji PRL zapisu o wiecznej przyjaźni ze wschodnim sąsiadem lub też przyznanie przez władze Polskie Breżniewowi krzyża Virtuti Militari. Gestem wobec władz w Moskwie było też wybudowanie Huty „Katowice” wraz z szerokotorową linią kolejową, prowadzącą do radzieckiej granicy.[21]
Niewątpliwie najważniejszą sferą działalności Edwarda Gierka była gospodarka. W grudniu 1971 roku został przyjęty program gospodarczy, który spotkał się z przychylnością społeczeństwa. Dość powszechne było przekonanie, że Edward Gierek reprezentuje bardziej „oświeconą” i pragmatyczną linię w PZPR, której zamiarem jest dynamizacja i modernizacja gospodarki polskiej.[22]W początkowym okresie taka polityka przynosiła pozytywne skutki (poza rosnącym zadłużeniem kraju), realnie podwyższając poziom życia ludności. Wydarzenia czerwca 1976 roku oraz niemożność dalszego ukrywania trudności gospodarczych skłoniły władze do skorygowania polityki ekonomicznej. Wysunięta przez Gierka koncepcja dokonania „manewru gospodarczego”, nie sprawdziła się. W efekcie po raz kolejny doszło do kryzysu, który stał się politycznym końcem Edwarda Gierka.
Polityka gospodarcza prowadzona przez ekipę Gierka bardzo szybko znalazła swoje miejsce w dowcipach, w których widoczna jest krytyka przemian wprowadzanych przez nową władzę. Oto kilka z nich:
Gierek zwiedza zakład, który przekroczył plan eksportu swoich towarów.
- No, jak tam towarzyszu, premię dostaliście? – pyta dyrektora.
- Tak, oczywiście.
- I coście sobie za nią kupili?
- Samochód, a resztę odłożyłem na książeczkę PKO.
Następnie Gierek rozmawia na ten sam temat z kierownikiem działu, który mówi, że za premię kupił motocykl, a resztę odłożył, bo składa na pralkę. Wreszcie podchodzi do robotnika:
- Dobrze pracowaliście, gratuluję!
- Dziękuję, czasami pracowałem po nocach, ale zdążyliśmy na czas.
- A coście kupili za premię?
- Buty.
- A co z resztą pieniędzy?
- Resztę dołożyła teściowa.[23]
*****
- Jak się macie, drodzy towarzysze? – zażartował Gierek, witając się z robotnikami.
- Dobrze, towarzyszu sekretarzu – zażartowali robotnicy.[24]
*****
Gierek odwiedził Breżniewa w jego luksusowej willi. Z podziwem ogląda dom pełen przepychu. Po jego obejrzeniu pyta Breżniewa, w jaki sposób zbudował sobie tak wspaniały dom. Breżniew, pokazując widok za oknem, mówi:
- Widzisz to osiedle, tam w oddali?
- Widzę.
- No właśnie. Jak je budowali, to jedna cegiełka szła tam, jedna tu…
Po jakimś czasie dochodzi do rewizyty – Breżniew przyjeżdża do Gierka. Radziecki gość jest zaskoczony pałacem, w którym rezyduje polski gospodarz.
- Słuchaj, Edward – mówi – ależ to jest oszałamiające.
Taki biedny kraj, a ty masz taki pałac. Jak to zrobiłeś?
- Widzisz to osiedle naprzeciwko? – pyta Gierek.
- Nie, nie widzę – mówi, rozglądając się Breżniew.
- No właśnie…[25]
Ilość żartów, w których bardzo wyraźnie widać drwinę z pozornej poprawy sytuacji społeczeństwa i kraju jest dość interesująca wobec tego, jak obecnie oceniana jest epoka Gierka. Z przeprowadzonych przez CBOS badań ankietowych jednoznacznie wynika, że w świadomości społecznej władza tamtego okresu jest oceniana pozytywnie. Na pytanie: „Jak, ogólnie rzecz biorąc, ocenia Pan(i) to, co zrobił Edward Gierek dla kraju” badani, którzy pamiętali tamten okres (osoby, które w roku 1980 miały przynajmniej 18 lat) 63% odpowiedziało, że pozytywnie. Pytania bardziej szczegółowe wskazują zaś na to, że najlepiej pamiętanymi z tamtego okresu są: rozwój gospodarczy kraju i poprawa warunków życia.[26]
Obraz Edwarda Gierka i jego rządów, jaki rysuje się na podstawie dowcipów, mimo ich dużej ilości, jest mało wyrazisty. Jednym z aspektów, który jest zauważalny w dowcipach, to służalcza postawa wobec ZSRR i Breżniewa. Osobną grupę stanowią wszystkie żarty związane z polityką gospodarczą tego okresu. W nich Edward Gierek jawi się jako pseudo-reformator, zaś rzekoma poprawa sytuacji bytowej społeczeństwa jest pokazana przez pryzmat wyzysku i dorabiania się ludzi na wyższych szczeblach. Oto jeden z ciekawszych dowcipów porównujący postacie Gomułki i jego następcy, który może posłużyć jako częściowa konkluzja podsumowująca wizerunek E. Gierka obecny w żartach:
- Czym się różni Gierek od Gomułki?
- Niczym, tyle że Gierek o tym jeszcze nie wie.[27]
Ostatnią osobą (a zarazem ostatnim I sekretarzem KC PZPR w ogóle), której będzie dotyczył niniejszy tekst jest Wojciech Jaruzelski. W lutym 1981 roku Jaruzelski został premierem i co było precedensem w okresie realnego socjalizmu, zaczął się powoli wysuwać na scenie politycznej przed ówczesnego I sekretarza KC PZPR Stanisława Kanię. Kilka miesięcy później, w październiku tegoż samego roku, sytuacja wróciła do „normy”, gdyż Jaruzelski został wybrany I sekretarzem KC PZPR, pełniąc ten urząd do 1989 roku.
Wydarzeniem, które najbardziej kojarzone jest z postacią Wojciecha Jaruzelskiego było wprowadzenie z 12/13 grudnia 1981 roku stanu wojennego. To zdarzenie do dzisiaj oceniane niejednoznacznie doczekało się bardzo wielu dowcipów. W większości wypadków dotyczyły one stosowania przez władzę przemocy i licznych represji, a także wszelkiego typu utrudnień (takich jak chociażby cenzura) związanych z ówczesną sytuacją. Oto kilka krótki dowcipów odnoszących się do tego tematu:
Jaka jest różnica między wojną i stanem wojennym?
Na wojnie mają prawo strzelać obie strony.[28]
*****
Dlaczego w stanie wojennym Polacy przypominają ziemniaki?
Bo część jest w mundurach, a reszta tłuczonych.[29]
*****
Rosjanin przyjechał do Polski w stanie wojennym. Zamieszkał w hotelu, skąd chce zadzwonić do znajomych. Podnosi słuchawkę i słyszy:
- Rozmowa kontrolowana. Rozmowa kontrolowana.
Zdumiony odkłada słuchawkę i z podziwem mówi sam do siebie:
- Ot kultura, ot Europa, uprzedzają…[30]
Sławny w wypadku Jaruzelskiego stał się również jeden z elementów jego wyglądu zewnętrznego, a mianowicie przyciemniane okulary, które stały się przedmiotem licznych drwin i dowcipów. Ze względu na nie generał zyskał w społeczeństwie przezwisko „spawacz”.
- Dlaczego gen. Jaruzelski nosi ciemne okulary?
- Bo pracuje jako spawacz. Chce mocniej przyspawać PRL do ZSRR [31]
W tym dowcipie poza nawiązaniem do sławnych okularów Jaruzelskiego pojawia się element dotyczący budowy stosunków pomiędzy PRL a ZSRR. Ten aspekt wielokrotnie był poruszany w kawałach dotyczących okresu rządów Jaruzelskiego (podobnie zresztą, jak w przypadku Breżniewa i Gierka), w których naśmiewano się z poddańczego stosunku I sekretarza partii wobec ZSRR. Niektóre z dowcipów szły nawet dalej, wskazując na znacznie silniejszy związek generała ze wschodnim sąsiadem niż z Polską.
- Dlaczego gen. Jaruzelski występuje w Polsce w mundurze, a do Moskwy jeździ po cywilnemu?
- Bo u nas jest służbowo, a tam u siebie w domu. [32]
Największą jednak grupę w przypadku ostatniego z I sekretarzy stanowią dowcipy, w których wyrażano swego rodzaju oczekiwania społeczne wobec osoby Jaruzelskiego. Są to dowcipy zawierające w sobie silną dawkę negatywnych emocji i wskazujące na bardzo wrogi stosunek społeczeństwa wobec władzy Jaruzelskiego. Jednocześnie można w nich dostrzec element oczekiwania na jakąś zmianę systemową i możliwość rozliczenia Jaruzelskiego z popełnionych zbrodni. Niewątpliwie pojawienie się takich kawałów jest wyrazem tego, iż społeczeństwo coraz bardziej dostrzegało postępujący rozkład i symptomy zbliżającego się końca systemu.
- Oj, co to dalej będzie – zastanawia się Jaruzelski patrząc na swój portret.
- Nic – odpowiada portret – mnie zdejmą, ciebie powieszą.[33]
Jaruzelski postrzegany przez pryzmat kawałów z okresu PRL’u jest postacią zdecydowanie negatywną. Generał w ciemnych okularach, odpowiedzialny za wprowadzenie stanu wojennego i związanych z nim represji. Bezwolny sługa, czy też agent ZSRR działający na szkodę Polski. W jednym z powiedzeń krążących w okresie stanu wojennego, w którym wyrażano tęsknotę za czasami Gierka-złodzieja, Jaruzelski zostaje wprost nazwany bandytą:
Wracaj, Edek, do koryta, lepszy złodziej niż bandyta.[34]
Bardzo wyraźnie widać ogromną ilość negatywnych emocji, jakie zostały zawarte w kawałach dotyczących Wojciecha Jaruzelskiego, a także chęć doprowadzenia do sprawiedliwej zemsty na znienawidzonym generale.
Podsumowując, spróbujmy zatem porównać ze sobą sposób, w jaki dowcipy z okresu PRL’u mówią o wyżej przedstawionych czterech I sekretarza KC PZPR. Nie ulega wątpliwości, że obraz każdego z bohaterów naszego tekstu jest zupełnie różny zaś dotyczące ich żarty niosą ze sobą odmienne ładunki emocjonalne.
Istnieje spore podobieństwo w sposobie, w jakim w dowcipach zostali ujęci Bierut i Jaruzelski. W obu przypadkach, patrząc przez pryzmat żartów, byli oni postrzegani przez polskie społeczeństwo jako osoby obce, w najwyższym stopniu podporządkowane i pozostające na usługach ZSRR. Bardzo łatwa do zaobserwowania jest też ogromna niechęć, czy nawet nienawiść, która została zawarta w dowcipach dotyczących Bieruta i Jaruzelskiego. Tak negatywny ładunek emocjonalny, jaki niosły ze sobą dotyczące ich żarty można z dużym prawdopodobieństwem wiązać z tym, że obaj stosowali najbardziej brutalną politykę wobec polskiego społeczeństwa.
Niewątpliwie inny wizerunek rysuje się po przeanalizowaniu dowcipów dotyczących Gomułki i Gierka. W przypadku tego ostatniego głównym tematem stała się krytyka jego posunięć gospodarczych. Mimo, że podobnie jak w przypadku Bieruta czy Jaruzelskiego, zdarzają się dowcipy mówiące o poddańczym stosunku wobec ZSRR, nie są one tak mocne w swojej wymowie. W wielu dowcipach można też zauważyć piętnowanie nieuczciwego dorabiania się wysokich urzędników, w tym samego Gierka. Znów jednak w zestawieniu z wizerunkiem bandyty, jaki mieli w dowcipach Bierut i Jaruzelski, Gierek jawi się jako znacznie mniej szkodliwy złodziejaszek.
Najbardziej wyróżniającą się postacią w kontekście niniejszej pracy jest Władysław Gomułka. W jego przypadku większość kawałów wyśmiewała jego cechy osobowe, a nie sposób rządzenia. Głupota, prostactwo, zaściankowość oraz przydługie, pozbawione sensu przemówienia, to elementy charakteryzujące Gomułkę, widzianego przez pryzmat peerelowskich dowcipów. Jednocześnie widoczny jest pewien rodzaj sympatii, który wyziera spod warstwy drwin. Dowcipy dotyczące Wiesława wzbudzają radosny śmiech i uczucie politowania, a więc emocje zdecydowanie odmienne od tych, jakie wywierają żarty dotyczące Bieruta, Jaruzelskiego czy nawet Gierka. Nie ulega wątpliwość też, że Władysław Gomułka jawi się w dowcipach jako najbardziej „nasz” typowy przedstawiciel polskiej klasy robotniczej, którego największą wadą jest niezbyt lotny umysł, nie wykluczający jednakże dobrych intencji.
Podjęta przeze mnie próba odtworzenia na podstawie dowcipów tego, w jaki sposób społeczeństwo okresu PRL’u postrzegało czterech najwyższych przedstawicieli władzy ludowej jest ciekawym sposobem na poznanie tamtych czasów. Obraz peerelowskiej rzeczywistości jest zupełnie różny od tego, jaki rysuje się w pracach większości historyków, dla których podstawowym źródłem są „poważne” dokumenty. Pod zewnętrzną, banalną warstwą, dowcipy zawierają głębszą prawdę o minionych czasach i o tym, w jaki sposób ówcześni ludzie postrzegali otaczającą ich rzeczywistość. Owa prawda nie jest ani lepsza ani gorsza od tej odkrywanej przez badaczy, opierających się na innych rodzajach źródeł, niewątpliwie jednak spojrzenie z tak odmiennych perspektyw i możliwość porównawczej analizy otrzymanych w ten sposób danych, może być bardzo przydatne w dalszych badaniach nad okresem PRL’u. Na koniec jeszcze chciałbym wspomnieć o ostatniej, choć już nie stricte naukowej, zalecie sięgania do owych specyficznych źródeł, jakimi są dowcipy. Tym walorem jest zawarta w nich dawka humoru, która sprawia, że odbiór takich prac, w porównaniu z bardziej klasycznymi pracami historyków, jest prostszy i o wiele przyjemniejszy.
Przypisy:
[1] Buttler D., Polski dowcip językowy, Warszawa 1968, s. 31.
[2] Bartmiński J., Punkt widzenia, perspektywa, językowy obraz świata, [w:] Językowy obraz świata, pod red. Jerzego Bartmińskiego, Lublin 1990, s. 110.
[3] Dowcipy PRL-u, wyb. i oprac. A. Januszkiewicz i E. Rychlewska, Poznań 2007,s.5.
[4] Dowcipy z PRL-u, wyb. A. Żmuda, Warszawa – Rzeszów 2005, s. 16.
[5] J. Eisler, Siedmiu pierwszych sekretarzy KC PZPR, [w:] Komunizm: Ideologia, system, ludzie, pod red. Tomasza Szaroty, Warszawa 2001, s. 213.
[6] Dowcipy z PRL-u, wyb. A. Żmuda, Warszawa – Rzeszów 2005, s. 24.
[7] Dowcipy PRL-u, wyb. i oprac. A. Januszkiewicz i E. Rychlewska, Poznań 2007, s. 19.
[8] Piotr Lipiński: Towarzysze Niejasnego. Warszawa 2003, s. 103.
[9] Dowcipy PRL-u, wyb. i oprac. A. Januszkiewicz i E. Rychlewska, Poznań 2007, s. 6.
[10] Ibidem, s. 16.
[11] Ibidem, s. 18.
[12] Ibidem, s. 18.
[13] Ibidem, s. 22.
[14] Ibidem, s. 23.
[15] Ibidem, s. 23.
[16] http://www.gomulka.terramail.pl/biografia.htm
[17] Dowcipy z PRL-u, wyb. A. Żmuda, Warszawa – Rzeszów 2005, s. 79.
[18] Ibidem, s. 130.
[19] Dowcipy PRL-u, wyb. i oprac. A. Januszkiewicz i E. Rychlewska, Poznań 2007, s. 41.
[20] Ibidem, s. 68.
[21] J. Eisler, op. cit., s. 213.
[22]http://www.historia.terramail.pl/opracowania/wspolczesna/polityka_gospodarcza_prl.html
[23] Dowcipy PRL-u, wyb. i oprac. A. Januszkiewicz i E. Rychlewska, Poznań 2007, s. 131.
[24] Ibidem, s. 41.
[25] Ibidem, s. 39.
[26] http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2001/K_108_01.PDF
[27] Dowcipy z PRL-u, wyb. A. Żmuda, Warszawa – Rzeszów 2005, s. 128.
[28] Dowcipy PRL-u, wyb. i oprac. A. Januszkiewicz i E. Rychlewska, Poznań 2007, s. 146.
[29] Ibidem, s. 146.
[30] Ibidem, s. 150.
[31] Ibidem, s. 45.
[32] Ibidem, s. 45.
[33] Ibidem, s. 50.
[34] Ibidem, s. 34.
Bibliografia:
- Buttler D., Polski dowcip językowy, Warszawa 1968, s. 31.
- Bartmiński J., Punkt widzenia, perspektywa, językowy obraz świata, [w:] Językowy obraz świata, pod red. Jerzego Bartmińskiego, Lublin 1999, s. 104.
- Dowcipy PRL-u, wyb. i oprac. A. Januszkiewicz i E. Rychlewska, Poznań 2007, s. 5.
- Dowcipy z PRL-u, wyb. A. Żmuda, Warszawa – Rzeszów 2005, s. 16.
- J. Eisler, Siedmiu pierwszych sekretarzy KC PZPR, [w:] Komunizm: Ideologia, system, ludzie,/em>, pod red. Tomasza Szaroty, Warszawa 2001, s. 213.
- Piotr Lipiński: Towarzysze Niejasnego. Warszawa 2003, s. 103.
http://www.gomulka.terramail.pl/biografia.htm
http://www.historia.terramail.pl/opracowania/wspolczesna/polityka_gospodarcza_prl.html
http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2001/K_108_01.PDF
——————————————————————————————–
Materiał udostępniany na zasadach licencji
Creative Commons 2.5
Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne
-Na tych samych warunkach 2.5 Polska
——————————————————————————————–



















Leave your response!
You must be logged in to post a comment.