Zasady ładu społecznej gospodarki rynkowej
Jest to fragment książki „Społeczna gospodarka rynkowa. Ordoliberalna koncepcja polityki gospodarczej” Piotra Pysza (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2008). Wszelkie skróty i uzupełnienia za zgodą Wydawcy.
Poglądy L. Erharda w kwestii materialnego zadania gospodarki oraz wartości społecznych można podsumować w formule stanowiącej rozwinięcie tytułu jego książki Dobrobyt dla wszystkich. Jako „socjalny liberał” zmierzał do tego, aby polityka kształtowania ładu gospodarczego przyczyniała się do zaistnienia materialnego dobrobytu, wolności i sprawiedliwości dla wszystkich. Stanowiło to — jego zdaniem — uzasadnienie dla pisowni pojęcia społecznej gospodarki rynkowej z dużej litery Soziale Marktwirtschaft. Społeczne cele gospodarowania i gospodarka rynkowa są bowiem w koncepcji Erharda zwartą całością złożoną z dwóch równorzędnych i ściśle współzależnych elementów składowych. Zasady ładu gospodarczego społecznej gospodarki rynkowej wynikają z wymienionej syntetyzującej jego poglądy formuły.
Do zasad ładu społecznej gospodarki rynkowej w ujęciu Ludwiga Erharda należy zaliczyć:
• konkurencję rynkową
• pełne zatrudnienie,
• stabilność cen,
• dywersyfikację substancji majątkowej w społeczeństwie.
3.2.1. Konkurencja rynkowa
Ludwig Erhard podkreślał wielokrotnie, że tylko w warunkach istnienia konkurencji rynkowej relacje cen dóbr i zasobów informują prawidłowo producentów i nabywców. Uznaje też za konieczne realizowanie przez nie zadania przekazywania podmiotom rynkowym informacji o istniejących relacjach rzadkości. Za wskazane, ale niekoniecznie niezbędne uważa występowanie wewnątrz danej gospodarki struktur polipolistycznych po stronie podaży i popytu. Po stronie podaży wystarcza, jego zdaniem, otwarcie gospodarki na zagranicę i dopuszczenie zagranicznych konkurentów na krajowy rynek. Czyli konkurencja rynkowa może być w koncepcji L. Erharda także importowana z zagranicy, co zintensyfikuje konkurencję na rynku wewnętrznym. Z tego wynikają jego starania o wprowadzenie w powojennej Europie Zachodniej możliwie szybko wymienialności walut krajowych. Przyczyniło się to do określania go mianem „Mister Convertibility”.
Analizując funkcjonowanie konkurencji rynkowej, L. Erhard zwraca się przeciwko ugrupowaniom koncentrującym władzę gospodarczą. Szczególnie dotyczy to monopoli i karteli, które wykorzystując pozycję przewagi na rynku, zamierzają przejąć większą część siły nabywczej konsumentów, uzyskać wyższą pewność zbytu oraz zyski wyższe niż mogłyby mieć na rynku konkurencyjnym. Niekorzystne skutki monopolizacji gospodarki są dwojakiego rodzaju. Po pierwsze, kartele odciągają istniejącą, ograniczoną siłę nabywczą społeczeństwa innym nieskartelizowanym gałęziom gospodarki, a po wtóre, uniezależniają się w pewnym stopniu od oceny jakości ich oferty rynkowej przez nabywców. W związku z tym L. Erhard opowiadał się za tezą, że państwo nie powinno pozwalać, ażeby w gospodarce wyłoniły się podmioty lub jednostki dysponujące władzą nad innymi.
Dalszym argumentem o zasadniczym znaczeniu jest to, że — ograniczając konkurencję — kartele próbują wymusić dla siebie uprzywilejowaną pozycję na rynku, z czym L. Erhard, eksponujący suwerenność konsumenta, pryncypialnie się nie zgadzał.
Ludwig Erhard był zdania, że w gospodarce rynkowej, ujętej w ramy ładu gospodarczego społecznej gospodarki rynkowej, dostosowanie do siebie zagregowanych strumieni podaży i popytu następuje w zasadzie automatycznie. Wśród ekonomistów ordoliberalnych jest to pogląd typowy, nawiązujący do prawa Saya. Konkurencja rynkowa powinna według niego zapewnić nie tylko równowagę zagregowanych wielkości podaży i popytu, ale również precyzyjne dostosowanie struktury podaży do struktury popytu na poszczególnych rynkach. Inaczej tę myśl formułując, jej najważniejszym zadaniem jest sprzyjanie dostosowaniu struktury i jakości podaży do wymagań nabywców.
Jak pisał, „zawsze starałem się dać temu wyraz, że w moich wyobrażeniach o funkcjonowaniu gospodarki istnieje tylko jedno kryterium oceny — jest nim nabywca. Istnieje tylko jeden sędzia rozstrzygający o tym, co jest dobre i złe w gospodarce, co jest użyteczne, a co jest nieużyteczne. Jest nim zawsze nabywca”.
Pogląd ten stanowi centralny punkt w sposobie myślenia L. Erharda o gospodarce rynkowej. Nie bez wpływu na to jest przebieg jego kariery zawodowej. W odróżnieniu od większości ordoliberalnych myślicieli nie był bowiem typowym akademickim uczonym. Przez kilkanaście lat pracował w kierowanym przez Wilhelma Vershofena norymberskim Instytucie Obserwacji Gospodarki. Przekładając tę nazwę na bardziej współczesną terminologię, L. Erhard był pracownikiem naukowym w instytucie badawczym ds. koniunktury gospodarczej. Wilhelm Vershofen, jako założyciel instytutu i jego długoletni dyrektor, ukierunkował tę placówkę na badania przemysłu dóbr konsumpcyjnych. W odróżnieniu od wielu innych, wybitnych ekonomistów lat trzydziestych i czterdziestych XX wieku (jak np. John M. Keynes czy Michał Kalecki) szef norymberskiego instytutu nie upatrywał głównej przyczyny kryzysów koniunkturalnych w wahaniach rozmiarów globalnego popytu inwestycyjnego. Były one, jego zdaniem, spowodowane przez niedostosowanie do siebie struktury popytu i podaży na dobra konsumpcyjne. Polityce gospodarczej zalecał działania przyczyniające się do ich skuteczniejszego dostosowania, głównie przez unikanie wahań i stabilizację rozmiarów konsumpcji.
W rezultacie nagłego zmniejszenia rozmiarów konsumpcji w niektórych branżach zostają uruchomione mechanizmy prowadzące do kryzysów nad-produkcji. Dalsze skutki tego to bezrobocie oraz nasilanie się konfliktów społecznych. Konkurencyjna gospodarka rynkowa miała — jego zdaniem — służyć interesom ogółu nabywców, a nie celom maksymalizacji zysku ugrupowań gospodarczych. W nawiązaniu do prac Janosa Kornaia, rozróżniającego na rynku stan ssania i ciśnienia, można stwierdzić, że L. Erhardowi przyświecała idea konkurencyjnego rynku nabywcy, charakteryzującego się ciśnieniem ze strony rynkowej podaży w kierunku ograniczonego w swych rozmiarach rynkowego popytu. Rynek tego rodzaju odpowiadałby w przybliżeniu temu, co L. Erhard określał jako realizowaną przez niego gospodarkę konkurencyjną ze społecznymi celami i społecznymi efektami.
W konkurencji rynkowej L. Erhard dostrzegał nie tylko środek działania prowadzący bezpośrednio do celu, jakim jest dostosowanie struktury i jakości rynkowej podaży do wymagań konsumentów. Pośrednio był to dla niego sposób organizacji społecznego procesu gospodarowania wiodący w kierunku dobrobytu dla wszystkich. Jak sam pisał, „dobrobyt dla wszystkich i dobrobyt poprzez konkurencję stanowią jedną całość. Pierwszy postulat charakteryzuje cel gospodarowania, drugi natomiast — drogę do tego celu prowadzącą”.
Konkurencja rynkowa sprzyja sprawiedliwemu podziałowi generowanych w procesie gospodarowania dochodów. W razie jej występowania w gospodarce dochody te mogą powstawać tylko i jedynie w wyniku zaoferowania na rynku dóbr materialnych i usług zaakceptowanych przez ich nabywców. Dochody idą wtedy w parze z jej mierzalnymi i zaakceptowanymi przez akty kupna na rynku rezultatami. Ograniczając możliwości wykorzystania pozycji władzy lub przewagi poszczególnych jednostek albo grup wobec innych dla powiększenia swoich dochodów, konkurencja okazuje się barierą ograniczającą ludzki egoizm. Punkt ciężkości działalności gospodarczej zorganizowanej na zasadach konkurencji rynkowej przesunie się w wyniku tego od walki o podział jej rezultatów do o wiele bardziej produktywnego powiększenia materialnych rezultatów procesu gospodarowania. Zamiast, jak wielu jej krytyków sądzi, zintensyfikowania walki o podział dochodów, konkurencja rynkowa ukierunkowuje działalność gospodarczą mikroekonomicznych podmiotów rynkowych i jednostek ludzkich na powiększenie jej mierzalnych na rynku rezultatów. Jest to w koncepcji L. Erharda jedyny dopuszczalny na rynku sposób działania dla powiększenia własnych dochodów.



















Leave your response!
You must be logged in to post a comment.