Home » Fragmenty książek

Komunikacja w terapii — fragment

8 czerwca 2009 No Comment

Tekst jest fragmentem książki „Komunikacja w terapii” H. Knappa (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2009). Zamieszczenie w celach informacyjnych do potrzeb tekstu za zgodą Wydawcy.

Notkę o książce znajdziesz tutaj:
http://wiedzaiedukacja.eu/archives/17327

Słuchanie

Jedną z podstawowych, być może także najistotniejszych, umiejętności, którą możesz wykorzystać jako terapeuta, jest umiejętność słuchania. Twoje fundamentalne zadanie jako terapeuty polega na próbie zrozumienia klienta, dzięki uważnemu, nacechowanemu ciekawością, ukierunkowanemu słuchaniu jego słów. Jak wspomniałem w innym miejscu, zaczynasz od momentu, w którym aktualnie znajduje się twój klient. Twoim punktem wyjścia jest określony moment życia klienta, a czynnikami, które powinny skupić twoją uwagę – opowiadana przez niego historia, aktualne warunki życia, cele, system przekonań, nadzieje na przyszłość, obawy oraz uzdolnienia. Aby umożliwić klientowi jak najefektywniejsze wykorzystanie procesu terapeutycznego, musisz stworzyć zrozumiały wizerunek jego życia, uwzględniając przy tym poznawcze i emocjonalne nastawienie klienta.

Początkowo możesz mieć pokusę, aby skupić się wyłącznie na rozwiązywaniu prezentowanego przez klienta problemu. Jednakże bez względu na twoje ambicje oraz dobre chęci, na początku najważniejsze jest, abyś zrozumiał intra- oraz interpersonalny kontekst występujących trudności: nastaw się po prostu na słuchanie i zrozumienie sytuacji klienta. Będziesz miał jeszcze wiele czasu na wykorzystanie takich terapeutycznych narzędzi, jak identyfikacja celów, tworzenie planu terapii czy stosowanie różnorodnych interwencji. Aby zaś kontakt oraz interwencje terapeutyczne były użyteczne dla danego klienta, muszą być dopasowane do niepowtarzalnego, wielowymiarowego biopsychologicznego kontekstu, w którym żyje; owo dopasowanie możesz wypracować dzięki aktywnemu słuchaniu. Jeśli klient mówi o czymś, co wydaje ci się niejasne, bądź jeśli nie dostrzegasz zależności między prezentowanymi ideami, osobami czy zdarzeniami, to zapytaj o to. lak samo postępuj wtedy, gdy jakaś wypowiedź klienta wyda ci się wyjątkowa czy niezwykła. Zadawane przez ciebie pytania mogą wynikać nie tylko z twoich przemyśleń czy preferowanej koncepcji teoretycznej, lecz powinny również opierać się na twoich odczuciach czy intuicji.

Klient powinien być traktowany jako ekspert w kwestii relacjonowania własnego życia, a jako taki jest orędownikiem we własnej sprawie. Jego gotowość do dzielenia się informacjami o tym, co myśli bądź czuje, ma nieocenioną wartość. Ty musisz pozostawać na drugim planie. Jak już wspomniano, jako terapeuta pełnisz wobec swojego klienta funkcję kogoś w rodzaju konsultanta do spraw emocji; w takim układzie w centrum relacji terapeutycznej pozostaje niezmiennie klient. Chociaż z pewnością masz dobre chęci, powściągnij pokusę występowania w roli sędziego czy moralizatora, gdyż klient najprawdopodobniej zignoruje lub zbojkotuje twoje długie przemowy. Przekaz terapeutyczny powinien być komunikowany w zwięzły i przemyślany sposób. Powszechnie przyjętą, niepisaną zasadą jest, aby wypowiedzi klienta zajmowały podczas sesji około 2/i czasu, twoje – pozostałą trzecią cześć. Oczywiście, mogą istnieć wyjątki, jak na przykład wtedy, gdy klient prosi o wyjaśnienie jakiejś idei, zadaje pytanie czy chce poznać powody określonego zalecenia. Indianie Amerykańscy, zwłaszcza podczas pierwszej sesji, oczekują, że pozwoli im się mówić przez większość czasu, ponieważ chcą, aby terapeuta mógł zrozumieć istotę ich trudności. Dobra metoda, służąca samomonitorowaniu się terapeuty, polega na zadaniu sobie co jakiś czas pytania: kto mówi najwięcej – ja czy klient? Jeśli uznasz, że przekroczyłeś magiczną granicę 50%, to warto skrócić własne odpowiedzi, zostawiając więcej przestrzeni klientowi. Pamiętaj: współczesna terapia nie opiera się na monologu którejkolwiek ze stron: ani ty, ani klient nie powinniście mówić przez cały czas.

Uczestnictwo – obserwacja sygnałów

Uczestnictwo zakłada bycie świadomym przekazów, zarówno werbalnych, jak i niewerbalnych, do wymiany których dochodzi między tobą a klientem. Obserwacja mowy ciała klienta, wyrazu jego twarzy może być źródłem cennych informacji na temat jego stanu emocjonalnego. Wyobraź sobie, że klient opowiada ci historię, której treść pozostaje w sprzeczności z jego postawą lub wyrazem twarzy. Możesz się wiele dowiedzieć, jeśli w taktowny i nieoceniający sposób zasygnalizujesz swoje spostrzeżenia:

T:   Kiedy mówisz o śmierci swojej ciotki, twój głos brzmi co prawda poważnie, ale zauważyłem też cień uśmiechu. Zastanawiam się, co go wywołało?
K:   Cóż, to smutne, że nie żyje, ale jeśli mam być szczery, to nigdy się nie dogadywaliśmy… delikatnie mówiąc.

Mowa ciała może również informować cię o aktualnym nastroju klienta w momentach ciszy, choć oczywiście trudno jest poznać myśli czy uczucia klienta, jeśli o to me zapytasz. Jeśli zatem zauważysz zmianę afektu klienta, to zastanów się, czy nie warto go o to zapytać:

T:   Kilka minut temu, gdy mówiłeś o swoim nowym komputerze, byłeś cały rozpromieniony i podekscytowany. Teraz sprawiasz wrażenie wycofanego. Skrzyżowałeś ręce i nogi, wbiłeś wzrok w podłogę. Usiłuję odgadnąć, co się dzieje.
K:  Po prostu pomyślałem o moim ojcu. On także interesuje się różnymi technologiami. Zastanawiam się, czy kiedykolwiek będzie nas łączyło coś istotnego.

Zwróć uwagę, czy klient utrzymuje kontakt wzrokowy, ponieważ może on wskazywać na jego nastrój. Przykładowo klienci w depresji często spuszczają wzrok lub unikają kontaktu wzrokowego. Podobnie też jak w przypadku całej komunikacji niewerbalnej, kontakt wzrokowy bądź jego brak może mieć ambiwalentne znaczenie. W niektórych kulturach, jak w przypadku Indian Amerykańskich, nawiązywanie lub utrzymywanie kontaktu wzrokowego jest odbierane jako brak szacunku. Z kolei u innych osób spuszczanie wzroku lub unikanie patrzenia w oczy jest po prostu częścią ich stylu komunikowania się, niekoniecznie zaś świadczy o braku uważności czy zaburzeniach psychicznych.

Kolejną zmienną, użyteczną w przekazywaniu określonego znaczenia i pomocną w rozumieniu emocji klienta, jest ton głosu. Niezależnie od treści wypowiadanych słów, ton głosu lub jego melodyka wskaże na ukryte emocje. Jeśli istnieje sprzeczność między treścią wypowiedzi a tonem głosu, ludzie zazwyczaj mają poczucie, że ten ostatni zdradza prawdziwe emocje mówiącego. Słowa „kocham Cię” wypowiedziane ciepłym i delikatnym głosem zostaną odebrane jako szczere, podczas gdy ten sam przekaz wypowiedziany szorstkim i ponurym tonem będzie brzmiał mniej wiarygodnie.

Przeanalizuj fragment sesji terapeutycznej, podczas której terapeuta identyfikuje i omawia rozbieżność między słowami klienta a sposobem, w jaki je wypowiada. Zauważ, że oprócz tonu głosu terapeuta ocenia wiarygodność słów klienta, obserwując różne przejawy jego zachowania, takie jak: postawa, wyraz twarzy oraz kontakt wzrokowy:

K: [stanowczo] Spotkałam się z doradcą zawodowym, tak jak uzgadnialiśmy na ostatniej sesji. Przejrzała moje dokumenty i wszystko wskazuje na to, że od przyszłego semestru znajdzie się dla mnie miejsce w szkole dla pielęgniarek.

Opisując swój stosunek do wybranej wraz z doradcą szkoły, klientka mówi głosem pozbawionym nuty entuzjazmu, a ponadto jej wypowiedzi są sformułowane bezosobowo „Wszystko wskazuje…”, brak natomiast strony czynnej, wskazującej na to, że aktywnie wyczekuje podjęcia nauki (np. „Zaczynam naukę…”)

T:   Szkoła dla pielęgniarek? Naprawdę?

Dostrzegając brak entuzjazmu, terapeuta usiłuje zachęcić klientkę do dalszej rozmowy na ten temat.

K:   Yhy.
T:   Pielęgniarstwo to piękny zawód, a z tego, co wiem o tobie, z pewnością będziesz w stanie ukończyć taką szkołę. Niemniej jednak uderzyło mnie coś jeszcze: kiedy mówiłaś o tym, odniosłem wrażenie, że nie jesteś tym w ogóle zainteresowana. Terapeuta akcentuje emocjonalną obojętność klienta.
K:   Co przez to rozumiesz?
T: Na przykład to, że kiedy przed rozpoczęciem sesji opowiadałaś o swoich planach zwiedzania Europy, całe twoje zachowanie było takie radosne. Mówiłaś ożywionym głosem, miałaś szeroko otwarte oczy, podniesioną głowę, wyprostowaną sylwetkę i bardzo dużo gestykulowałaś. Natomiast twój wygląd, kiedy relacjonujesz mi o tej… Natomiast gdy opowiadasz mi o szkole pielęgniarskiej, nie umiem dostrzec żadnego śladu tej pasji. Wszystko wskazuje na to, że nie wzbudza to w tobie żadnego podekscytowania, chęci opowiadania o tym, nie wydaje ci się wcale atrakcyjne. Terapeuta precyzuje swoje obserwacje.
K: A… Zauważyłeś to…
T: Zastanawiam się, czy decyzja o rozpoczęciu tej szkoły jest dla ciebie tak ważna, czy może po prostu jest to cudzy pomysł, do którego nie jesteś do końca przekonana? Opierając się na własnych obserwacjach, terapeuta dokonuje dyskretnej konfrontacji.
K: Cóż, sądzę, że mam odpowiednie wykształcenie, żeby zacząć tę szkołę, ale mówiąc szczerze, nie za bardzo mam ochotę na bycie pielęgniarką.

Podkreślając kontrast między emocjonalnym ożywieniem, jakie towarzyszyło wypowiedzi na temat planowanej podróży po Europie, a zupełnym brakiem entuzjazmu wobec podjęcia nauki w szkole pielęgniarskiej, terapeuta umożliwił klientce ujawnienie prawdziwej postawy i odczuć. W konsekwencji można skierować proces terapeutyczny ku kwestii stawiania sobie niepożądanych celów oraz rozważenia bardziej odpowiednich perspektyw.

Leave your response!

You must be logged in to post a comment.