Home » Artykuły, Historia

Alicja Raczyńska-Renesans włoski z perspektywy Jacoba Burckhardta

15 czerwca 2009 No Comment

Alicja Raczyńska

Renesans włoski z perspektywy Jacoba Burckhardta

Wydana w 1860 roku Kultura Odrodzenia we Włoszech. Próba ujęcia ( Die Kultur der Renaissance In Italien. Ein Versuch ) napisana przez szwajcarskiego historyka, Jacoba Burckhardta, jest, jak wskazuje podtytuł monografii, próbą opisania włoskiego Renesansu. Autor omawia sytuację polityczną i społeczną Włoch tego okresu, obyczaje, życie religijne oraz literaturę. Jego praca stała się inspiracją dla przyszłych badaczy epoki i, jak zauważył Mieczysław Brahmer[1], przyczyniła się do upowszechnienia świadomości, że wraz z Odrodzeniem zaczyna się nasza własna historia, czyli wyraźna genealogia człowieka nowożytnego.

Rozważania na temat wizji Renesansu nakreślonej przez Burckhardta należy poprzedzić przybliżeniem sylwetki badacza. Jacob Burckhardt przyszedł na świat 28 maja 1818 roku w Bazylei jako syn pastora. Rozpoczął studia teologiczne w swoim rodzinnym mieście, ale po roku się do nich zniechęcił[2]. W latach 1839-1843 przebywał w Berlinie, gdzie zdobył wykształcenie historyczne i literackie. Uczęszczał na seminarium Leopolda Rankego, poświęcone historii sztuki i historii politycznej. Zainteresował się także wykładami Schellinga, który w 1841 roku został powołany na Uniwersytet Berliński, jednakże głoszenie „filozofii Objawienia” i potrzeby ugruntowania tego, co pozytywne i wartościowe na wierze i przeżyciach irracjonalnych nie przekonało go. Podczas studiów na Uniwersytecie Berlińskim Burckhardt zniechęcił się do heglizmu, który dominował wśród inteligencji berlińskiej, Schellinga i filozofii spekulatywnej, która miała na celu ogarnięcie całokształtu poznania. Po powrocie do rodzinnej Bazylei historyk w krótkim czasie zrobił oszałamiającą karierę naukową: w 1843 roku obronił doktorat, w 1844 habilitował się, a w 1845 został profesorem nadzwyczajnym na uniwersytecie w Bazylei. W tym okresie był redaktorem pism Basler Zeitung.

Kreśląc wizerunek  Burckhardta, warto rozważyć jego stanowisko na tle tendencji światopoglądowych XIX wieku. Jak już zostało powiedziane, Burckhardt był przeciwnikiem Hegla i jego „filozofii dziejów”. Według szwajcarskiego uczonego historia powinna być pojmowana jako nauka o historii i należy oddzielić od niej filozofię[3]. Krytykował także optymizm historyczny, który głosił przekonanie o pomyślnym kierunku dziejów oraz uzasadniał wiarę w przyszłość i w możliwość osiągnięcia doskonałości w życiu społecznym i w kulturze. Ruch ten zrodził się, według niego, z ducha rewolucji francuskiej końca XVIII wieku, a jego początki sięgały myśli oświeceniowej, głównie francuskiej, głoszącej wiarę w człowieka jako jednostkę samodzielną i aktywną[4]. Ciekawą kwestią jest zetknięcie się historyka ze szkołą romantyczną, która wyrosła ze sprzeciwu wobec indywidualizmu i uniwersalizmu Oświecenia[5]. Ponadto warto nadmienić że romantycy, jak pisze Benedetto Croce[6], byli zafascynowani Średniowieczem, epoką rycerzy, trubadurów, krucjat i architektury gotyckiej. Jacob Burckhardt jako student historii i historii sztuki uniwersytetu berlińskiego został wprowadzony do salonu pisarki Bettiny von Armin, siostry znanego poety romantycznego Clemensa Brentano i wdowy po jego przyjacielu, również poecie, Ludwiku Joachimie von Armin[7]. Pisarka uchodziła za spadkobierczynię ruchu romantycznego. Burckhardt zetknął się w jej salonie z przyjaznymi dla siebie nastrojami liberalnymi oraz niechęcią do tradycji oświeceniowej oraz tendencji demokratycznych. Ponadto umocnił swoje zainteresowania dla sztuki, artyzmu i procesów twórczych. Nie uległ jednak fascynacji Średniowieczem. Gdy w 1841 roku malarz Johann Overbeck skrytykował w piśmie Kunstblatt Renesans jako czas upadku sztuki, dobrego smaku i poczucia piękna, 23-letni wówczas Burckhardt w tym samym czasopiśmie opublikował artykuł, w którym bronił dorobku artystycznego Renesansu. Mimo rozczarowania romantyzmem, historyk przejął jednak pewne pojęcia wywodzące się z romantycznej historiozofii[8]. Chodzi tu szczególnie o koncepcję „ducha narodu” i rozumienie historycznej roli jednostki. Należy jednak podkreślić, że Burckhardt, w przeciwieństwie do romantyków, akcentował wolę i siłę charakteru jako wyróżniki jednostki wybitnej.

Burckhardt solidaryzował się natomiast, jak twierdzi Zbigniew Kuderowicz, z Arturem Schopenhauerem, od którego zaczerpnął najwięcej pomysłów do swojej interpretacji dziejów. Filozof ten wzbudził jego sympatię dzięki swojemu sprzeciwowi wobec wszelkich teorii postępu i moralistycznej interpretacji dziejów oraz doszukiwania się w nich realizacji uniwersalnych wartości wyznaczających sens historii. Ponadto Burckhardt odnalazł u Schopenhauera uzasadnienie amoralizmu historycznego, rozumianego jako rezygnacja nie z wartościowań moralnych w opisie przeszłości, lecz poszukiwania w dziejach moralnego sensu.

Warto także przyjrzeć się poglądom Burckhardta na temat kultury, które są ważne dla analizy jego monografii na temat Renesansu włoskiego. Historyk wyróżnia trzy „potencje” w dziejach ludzkości: kulturę, państwo i religię[9]. Zdaniem interpretatorów termin „potencja” został zaczerpnięty z filozofii Schellinga, być może za pośrednictwem Lasaulxa. Burckhardt zwraca uwagę na ich zbiorowy, społeczny charakter oraz trwałość i nieusuwalność wyrastających z nich działań i relacji społecznych. Ponadto potencje są autonomiczne wobec innych sfer działalności pod względem genezy i funkcji w życiu ludzkim. Dziedziny te posiadają stymulatory swojego rozwoju w samych sobie. Państwo nie jest zależne od stosunków własnościowych, a ekonomia nie ma determinującego wpływu na kulturę. Potencje nie wyznaczają sobie sensu rozwoju, chociaż nie oznacza to, że nie ma między nimi oddziaływań i różnych stosunków. Różnią się pod względem rodzaju postępowania, charakteru wytworów i typu stosunków międzyludzkich.

Zacznijmy od kultury, do której Burckhardt zaliczał technikę, naukę i przede wszystkim sztukę, także literaturę. Są to dziedziny twórczości swobodnej i spontanicznej. W odróżnieniu od państwa i religii kultura nie stosuje przymusu prawnego i fizycznego i ma charakter spontaniczny. Tutaj należy wyjaśnić, ze spontaniczność to dla Burckhardta zdolność tworzenia z wewnętrznej potrzeby ekspresji indywidualnych przeżyć, przemyśleń i nastrojów. Ponadto kultura, zdaniem Burckhardta, nie jest naśladowaniem rzeczywistości przyrodniczej lub społecznej, lecz kreowaniem nowej rzeczywistości w celu uzyskania porozumienia z innymi ludźmi i nawiązania z nimi duchowej więzi. Warunkiem kultury jest towarzystwo, które Burckhardt rozumie nie jako elitę, lecz jako typ stosunków międzyludzkich pozbawiony wszelkiego przymusu fizycznego czy moralnego. Ponadto jest to dobrowolny układ jednostek pozbawiony kastowości i zróżnicowania społecznego. Treść życia zbiorowego zwanego towarzystwem to wymiana dóbr kultury odbywająca się spontanicznie, nie wedle ustalonych i narzuconych norm. Kultura nie jest jednak odizolowana od reszty życia społecznego i nie rozwija się bez związku ze zmianami politycznymi i religijnymi. Burckhardt badał wzajemne oddziaływanie między kulturą, państwem i religią. Zauważył też wpływ państwa na kulturę poprzez środowisko społeczne kultury, czyli towarzystwo. Wpływ jest korzystny, jeśli państwo sprzyja powstaniu i utrwalaniu sfery swobodnej wymiany myśli, ocen i przekonań. Kultura także mogła mieć wpływ na państwo, gdyż pewne jej wytwory wzmacniają niektóre tendencje polityczne. Taką funkcję Burckhardt przypisuje filozofii, która w XVIII wieku sformułowała abstrakcyjną ideę suwerenności ludu, sprzyjając w ten sposób rozwojowi demokracji. Relacja między kulturą a religią są głębsze. W początkach rozwoju kultura mieściła się w obrębie religii, która niemal wyłącznie inspirowała twórczość artystyczną, narzucając styl malarstwu, architekturze i zdobnictwu. W miarę ożywienia się życia kulturalnego i stosunków międzyludzkich kultura stała się mniej zależna od religii.

Kultura ma także pewien związek z historycznymi losami narodu, gdyż historia dostarcza tematów artystom i daje okazję do wyrażania twórczej mocy.

Jak przedstawia się geneza Kultury Odrodzenia we Włoszech? W 1846 roku Burckhardt rezygnuje z funkcji redaktora wcześniej wspomnianego pisma Basler Zeitung i, chcąc uciec od aktywności politycznej, wyjeżdża do Włoch, gdzie poświęca się studiom historii sztuki[10]. Ulega urokowi kraju. Podczas podróży pisze obszerny tekst systematyzującego przewodnika po zabytkach włoskiej kultury zatytułowany Cicerone. Pierwszy zamysł słynnej monografii na temat włoskiego Renesansu powstaje w 1847 roku[11]. Źródłem inspiracji były, według zwierzeń autora, Żywoty Vespasiana da Bisticci, księgarza Medyceuszy, które przeczytał podczas swojego pobytu w Rzymie. Ważne są też okoliczności powstania monografii[12]: Kultura Odrodzenia we Włoszech, zrodzona podczas Wiosny Ludów, pojawiła się w chwili, gdy zjednoczenie Włoch dochodziło do końca. Ponadto książka jest zadedykowana Luigiemu Picchionowi, bojownikowi o wolność Włoch, karbonariuszowi i wreszcie przyjacielowi autora. W tym miejscu należy wskazać poprzedników Burckhardta w badaniach nad Renesansem. Według Zygmunta Łempickiego[13] i Mieczysława Brahmera[14] największy wpływ na Burckhardta wywarli Stendhal i Jules Michelet. Pierwszy dostrzegł w Renesansie czas wolności człowieka w przeciwieństwie do jego niewoli i kłamliwej kultury „ancien régime”, a ponadto podkreślił namiętność i naturalność renesansu[15]. Drugi natomiast oparł swój obraz renesansu na antytezie średniowiecza. Warto też wspomnieć, że Michelet jest autorem dwunastotomowej Histoire de France, której siódma część nosi podtytuł Renaissance. Tutaj, jak zauważa Łempicki, słowo „renesans” pojawia się po raz pierwszy w tytule dzieła historycznego. Francuski historyk, bohater rewolucji lutowej, przedstawia Renesans z perspektywy rewolucjonisty, dostrzega w nim pierwsze stadium oswobodzenia człowieka i zarazem pierwszy krok na drodze do wielkiej rewolucji[16]. Kładzie też nacisk na radość z życia, która panowała w tej epoce i dowodzi, że dzięki temu człowiek uwolnił się z krępujących go w średniowieczu więzów spirytualistycznego oderwania od życia i ascetycznej pogardy dla świata[17]. Największymi zdobyczami renesansu są, jego zdaniem odkrycie świata i człowieka. Burckhardt w swoich badaniach nad Odrodzeniem rozwinie jego myśl, dodając jeszcze od siebie rozwój indywidualizmu[18].

Jeśli chodzi o kompozycję Kultury Odrodzenia we Włoszech, należy podkreślić, że Burckhardt omówił sytuację polityczną  i ekonomiczną Włoch, obyczaje, literaturę oraz religię i moralność, ale pominął sztukę. Uczynił to z myślą o przedstawieniu osobno tej dziedziny twórczości, a ponadto poświęcił jej już wiele uwagi w Cicerone. Wróćmy do kompozycji Kultury Odrodzenia we Włoszech. Jest ona podzielona na sześć  części, które są zatytułowane następująco: Państwo jako dzieło sztuki, Rozwój jednostki, Odrodzenie starożytności, Odkrycie świata i człowieka, Życie towarzyskie i uroczystości, Obyczaje i religia. Cześć pierwsza jest poświęcona jest sytuacji politycznej i ekonomicznej Włoch począwszy od XIII wieku. Przedstawia władców państw włoskich, papiestwo i politykę zagraniczną państw włoskich. Poświęca dużo miejsca opisowi dwóch potężnych republik, które, jego zdaniem, miały największe znaczenie w dziejach ludzkości: Wenecji i Florencji. Burckhardt przede wszystkim podkreśla różnicę między tymi republikami: Florencja to „miasto ciągłego ruchu, które nam też przekazało wszystkie myśli i dążności ogółu i poszczególnych jednostek”, Wenecja, natomiast, to „miasto pozornego bezruchu i politycznego milczenia[19]„. Opisując Wenecję Burckhardt przytacza podanie o uroczystym założeniu miasta: „25 marca 413 roku w porze południowej wychodźcy z Padwy położyli kamień węgielny nad Rialto, by stworzyć nienaruszalne, święte, wolne miejsce schronienia we Włoszech, rozszarpanych przez barbarzyńców[20].” Następnie przechodzi do opisu ustroju politycznego oraz życia mieszkańców i stara się wskazać różne czynniki, które zapewniły Wenecji potęgę. Przede wszystkim podkreśla, iż Wenecja zawsze otaczała lud troskliwą opieką, zarówno w czasach pokoju, jak i wojny, a ponadto budziła ogólny podziw pielęgnowaniem rannych, nawet nieprzyjaciół. Ponadto republika ta zawdzięczała swoją siłę dobrze rozwiniętym instytucjom publicznym oraz położeniu geograficznemu, które miało zagwarantowało jej ogromny rozwój handlu. Burckhardt podkreśla także, że Wenecja „od dawien dawna  tylko z najchłodniejszą rozwagą zajmowała się sprawami zagranicznymi, prawie całkowicie ignorując zwalczające się w całych Włoszech stronnictwa i zawierając sojusze tylko dla celów przejściowych i za cenę najwyższą[21]. Ponadto zasadniczą cechą Wenecji była, zdaniem historyka, „duma, a nawet pogardliwa izolacja i wypływająca stąd silniejsza solidarność wewnętrzna, która potęgowała jeszcze nienawiść reszty Włoch[22]„. Jednakże warto podkreślić, iż Burckhardt, mimo najwyższego szacunku dla dobrze rozwiniętego systemu politycznego i ekonomicznego Wenecji dostrzega, iż miasto pozostawało w tyle za resztą Włoch, jeśli chodzi o kulturę. Wenecjanom brakowało zamiłowań literackich, zwłaszcza zainteresowania starożytnością. Na podstawie lektury historii literatury weneckiej przedstawionej na końcu Venezii Francesca Sansovina Burckhardt stwierdza, że w wieku XIV twórczość literacka wenecjan ograniczała się do prac teologicznych, prawniczych, medycznych i historycznych, a w XV wieku humanizm, aż do wystąpienia Ermolao Barbaro i Aldo Manuzio, był reprezentowany bardzo skromnie.

We Florencji natomiast Burckhardt widzi pierwsze na świecie państwo nowożytne ze względu na „najwyższe uświadomienie polityczne w połączeniu z największym bogactwem form rozwoju[23]„. Ponadto historyk chwali bystrość rozumowania florentyńczyków połączoną z polotem artystycznym. Podkreśla, że Florencja „stała się ojczyzną politycznych doktryn i teoryj, eksperymentów i przewrotów, ale też wespół z Wenecją była ojczyzną statystyki, a przed innymi państwami świata kolebką historiografii w znaczeniu nowoczesnym[24]„. Miasto zawdzięczało swój dobrobyt rozwojowi banków, z których brał kolosalne pożyczki nawet król angielski.

Warto pochylić się nad tytułem pierwszej części, który wywoływał kontrowersje, gdyż był brany zbyt dosłownie. Werner Kaegi, biograf Burckhardta, stara się wyjaśnić to nieporozumienie mówiąc, że pojęcie sztuki i dzieła sztuki zostało użyte w znaczeniu bardzo archaicznym. Chodziło tutaj o „mechanizm” funkcjonowania państw włoskich oraz o teorie państwa Machiavellego i Guicciardiniego[25]. Ponadto Ferguson widzi w tytule Państwo jako dzieło sztuki reminiscencję z rozważań Hegla na temat greckiej cywilizacji[26].

Kolejna część Kultury Odrodzenia we Włoszech nosi tytuł Rozwój jednostki. Jak zauważył Ferguson[27], bezprawie despotycznego rządu i spory polityczne stworzyły nowy typ człowieka, indywidualisty, który polega całkowicie na swoich własnych zdolnościach i stara się je rozwinąć w największym stopniu, a ponadto szuka egocentrycznych celów, nie hamowany przez sentymenty i tradycję. Burckhardt dopatruje się rozwoju indywidualności we Włoszech u schyłku XIII wieku, kiedy to „zaklęty krąg uniemożliwiający rozwój jednostki zostaje całkowicie przełamany, spośród niezróżnicowanej masy wyłaniają się tysiące odrębnych fizjonomii[28]„. Ponadto Burckhardt uważa, że Boska Komedia Dantego mogła powstać tylko we Włoszech, gdyż „cała reszta Europy tkwiła jeszcze w owych ciasnych pojęciach rasy”, zaś we Włoszech „natchniony poeta stał się już przez samą pełnię indywidualizmu najbardziej narodowym heroldem swej epoki[29]„. Warto też podkreślić, że historyk na przykładzie Dantego pokazuje, że kosmopolityzm, rozwijający się u najzdolniejszych wygnańców, jest najwyższym stopniem indywidualizmu. Ostateczne ukształtowanie się indywidualności następuje, według Burckhardta, w XV wieku. Wtedy rodzi się l’uomo universale, czyli człowiek wszechstronny, który jest tworem wyłącznie włoskim. Ludźmi uniwersalnymi są artyści, którzy „we wszystkich dziedzinach tworzą rzeczy nowe i w swoim rodzaju doskonałe, a ponadto jako ludzie czynią największe wrażenie” oraz inni, którzy „nie będąc twórcami w dziedzinie sztuki, wykazują jednak ogromną wszechstronność umysłu[30]„. Modelowym uomo universale jest dla Burckhardta Leon Battista Alberti, który już od dzieciństwa wykazywał niezwykłe zdolności we wszystkim, co robił. Dużą rolę w rozwoju jednostki odgrywała nowoczesna sława, do której dążyli humaniści. Poeci marzyli o wieńcu laurowym, który był największym uznaniem ich talentu. Ponadto Burckhardt podkreśla, że sławni ludzie byli otaczani kultem; miasta szczyciły się tym, że narodziły się w nich wybitne jednostki. Wielką czcią otaczano także groby sławnych ludzi.

W trzeciej części swojej pracy Burckhardt omawia odrodzenie starożytności.

W uwagach wstępnych autor podkreśla, że aksjomatem jego książki jest twierdzenie, że nie samo odrodzenie starożytności, ale jego ścisły związek z włoskim duchem narodowym podbił cały Zachód. Dla Włochów starożytność jest ich własną przeszłością, do której wracają

z chwilą zaniku barbarzyństwa. Zmartwychwstania dla antyku dopatruje się Burckhardt już

w budowlach toskańskich z XII wieku i w rzeźbach z XIII wieku, jednakże dopiero w XIV wieku dostrzega powszechne zainteresowanie Włochów starożytnością, gdyż wtedy nastąpiło współżycie i rzeczywista równość szlachty i mieszczaństwa oraz powstanie społeczeństwa, które odczuwało potrzebę wykształcenia i miało po temu czas i środki. Ogromną rolę w odrodzeniu starożytności spełnił Rzym, miasto ruin i pamiątka po dawnej potędze Imperium Rzymskiego, które stanowiło źródło inspiracji dla humanistów. O roli Rzymu w historii włoskiego renesansu piszą także Eugenio Garin[31] i Walter Ullmann[32]. Skupiają się oni na działalności Coli di Rienzo i Francesca Petrarki, którzy pragnęli odrodzenia Rzymu z czasów republiki. Burckhardt przytacza także historię o odnalezieniu zwłok młodej Rzymianki z czasów starożytnych. Ciało zmarłej, świeże i gibkie dzięki konserwującej esencji, zostało przewiezione na Kapitol do pałacu konserwatorów, dokąd rozpoczęły się pielgrzymki, aby ją zobaczyć. Zmarła prawdopodobnie miała na głowie wyidealizowaną maskę z wosku. Burkhardta najbardziej wzrusza przesąd, ż ciało starożytne wydawało się piękniejsze od wszystkich żyjących.

Odrodzenie starożytności nie mogłoby także nastąpić bez odnalezienia dzieł starożytnych i dzięki wytrwałej pracy filologów, a także nauki greckiej, która rozwinęła się we Florencji w wieku XV i na początku wieku XVI. Powrót do antycznych wzorców Burckhardt dostrzega w powszechnej latynizacji wykształcenia, retoryce i epistolografii i traktatach humanistów. Na uwagę zasługują rozważania Burckhardta na temat poezji nowołacińskiej, która jest, jego zdaniem, największą dumą humanistów. Warto przywołać tutaj poglądy Burckhardta na temat poezji, o których pisze Zbigniew Kuderowicz[33]. Uczony z Bazylei wiązał genezę kultury z działalnością jednostek odznaczających się siłą woli i twórczymi uzdolnieniami, odrzucał koncepcję zbiorowego twórcy kultury: nawet mity, pieśni, eposy i pieśni ludowe powstały dzięki twórczym jednostkom, które potrafiły wczuć się w przeżycia i nastroje narodu. Głównym obszarem zainteresowań Burckhardta była poezja, w której widział doskonały przejaw działania indywidualności wybitnej i niepowtarzalnej. Jego poglądy na temat poezji ilustruje korespondencja z poetą szwajcarskim Albertem Brennerem i jego żoną, Emmą Brenner-Kron. Burckhardt w kontaktach między poetą i społeczeństwem zalecał niezależność twórczą poprzez zabezpieczenie niezależności materialnej dzięki jakiemuś stałemu zajęciu, które pozostawia czas  na twórczość. Poeta powinien odznaczać się wiedzą o kulturze i jej dziejach dla twórczości, aby uniknąć wtórności i powtarzania wcześniejszych ujęć. Ponadto Burckhardt jest zdania, że z poezji należy wykluczyć postawę satyry, kpiny i złośliwości, a także gniew i zemstę. Źródłem autentycznej poezji powinny być nastroje wzniosłości, wewnętrznej harmonii i pogodzenia ze światem. Do twórczości poetyckiej zdolni byli głównie ludzie pogodnego usposobienia i zrównoważonego charakteru. Jeśli chodzi o rozważania na temat poezji nowołacińskiej w Kulturze Odrodzenia we Włoszech, Burckhardt przede wszystkim szuka odpowiedzi na pytanie, dlaczego „najzdolniejszy i najbardziej ucywilizowany naród świata wyrzekł się w poezji takiego języka, jak włoski. Jako przyczynę wskazuje podziw dla starożytności, który musiał wywołać naśladownictwo. Ponadto podkreśla, że „tylko we Włoszech istniały dwa kardynalne warunki, zapewniające poezji nowołacińskiej trwałość i możność dalszego rozwoju: ogólna sympatia ze strony całej warstwy wykształconej i częściowe przebudzenie się ducha italskiego w samych poetach, rezonans prastarej lutni[34]„. Najbardziej jednak Burckhardt ceni tych poetów, których utwory nie były już naśladownictwem, lecz owocem własnej, oryginalnej twórczości, co wyraża w tych słowach:

Kto nie uznaje w sztuce form pochodnych, kto nie ceni już starożytności lub też przeciwnie, uważa ją za niedoścignioną i niemożliwą do naśladowania, kto wreszcie nie potrafi być wyrozumiały dla poetów, którzy np. musieli dopiero odkrywać lub odgadywać prozodyczne wartości zgłosek, ten niechaj raczej nie zabiera się do literatury. Piękniejsze jej utwory powstały nie po to, by stawić czoła bezwzględnej krytyce, lecz gwoli radości samego poety i jego współczesnych[35].

W przytoczonym fragmencie można odnaleźć poglądy Burckhardta opisane przez Kuderowicza: poeta włoski jest człowiekiem uczonym, znającym dogłębnie literaturę i kulturę starożytną, a ponadto ma pogodne usposobienie i swoją twórczością pragnie zadowolić samego siebie i innych. Jeśli chodzi o wybór analizowanych utworów, można zarzucić Burckhadtowi brak konsekwencji i błędy. W rozdziale zatytułowanym Poezja nowołacińska umieszcza obok liryki poematy, a ponadto przywołuje utwory Boccaccia (Ninfale fiesolano i Teseide ), które są pisane w volgare. Wskazuje jednak dokładnie gatunki poetyckie uprawiane przez poetów łacińsko-włoskich, a ponadto porusza bardzo interesującą kwestię: jest to stosunek do bóstw pogańskich w Renesansie oraz ich pozycję wobec wierzeń chrześcijańskich. Ukazuje to na przykładzie dwóch poematów: De partu Virginis Jacopa Sanazzara i Kalendarza świątecznego Battisty Mantovana. Pierwszy „niestraszenie spaja żywioł chrześcijański z pogańskim”: mitologia starożytna jest w idealnej symbiozie z wiarą chrześcijańską, a ponadto w śpiewach pasterzy z Betlejem można odnaleźć wiersze z IV Eklogii Wergiliusza. Drugi natomiast przedstawia bogów i półbogów jako demony:

Kiedy więc archanioł Gabriel pozdrawia Najświętszą Marię Pannę w Nazarecie, Merkury w trop za nim biegnie z Karmelu i podsłuchuje u furty; potem powtarza wszystko zebranym bogom, skłaniając ich do powzięcia ostatecznych decyzji. Innym razem, co prawda, Tetyda, Cerera i Eol muszą znów korzyć się dobrowolnie przed Madonną i jej majestatem[36]

Podsumowując rozważania na temat trzeciej części Kultury Odrodzenia we Włoszech należy podkreślić, że dla Burckhardta Renesans nie jest równoznaczny z odrodzeniem starożytności, co widać w poniższym fragmencie:

Doszedłszy do tego punktu naszego przeglądu dziejów kultury, musimy zawrócić do starożytności, której „odrodzenie” w sposób jednostronny uczyniono mianem całej epoki. Opisane warunki byłyby doprowadziły naród włoski do wstrząsu i przyśpieszyły jego dojrzałość także bez wpływu starożytności, a większa część nowych prądów umysłowych, które jeszcze rozpatrzymy, również byłaby możliwa poza owym wpływem.[37]

Burckhardt, jak zauważył Ferguson[38], podąża za Heglem, Hegenem i Julesem Micheletem, którzy zasugerowali już wcześniej, że zainteresowanie starożytnością nie było jedyną stroną renesansu. Ciekawe rozważania na ten temat można też odnaleźć w książce Andrzeja Borowskiego pt. Renesans[39]. Autor uważa, że postawienie znaku równości między odrodzeniem europejskim i odrodzeniem starożytności jest skrótem myślowym

i uproszczeniem. Podkreśla też, że renesans rozpoczął się od nowego spojrzenia na historię, czyli na dynamiczne odzwierciedlenie sytuacji człowieka. W odróżnieniu od średniowiecznych filozofów, którzy interesowali się bardziej bytem i istnieniem niż konkretną egzystencją w czasie i miejscu, humanizm renesansowy zastosował w dziedzinie filozofii człowieka nowe podejście poznawcze, które polegało na ujęciu problematyki antropologiczno-filozoficznej w kontekście aktualnej sytuacji historycznej.

Odkryciu świata i człowieka poświęcona jest czwarta część pracy Burckhardta.

W rozdziale pierwszym pisze o podróżach Włochów podkreślając, iż naród ten zawsze był niezwykle ciekawy świata:

Wolny od niezliczonych więzów krępujących postęp w innych krajach, indywidualnie wysoko rozwinięty a wyszkolony przez starożytność duch włoski zwraca się ku odkrywaniu świata zewnętrznego i próbuje go odtwarzać słowem i kształtem.[40]

O renesansowej ciekawości świata wspomina także Andrzej Borowski w wyżej wspomnianej książce[41]. Warto tutaj napomknąć, iż dla Borowskiego Francesco Petrarca jest jednym z pierwszych humanistów nowego typu, czyli uosobieniem uczonego wędrowca. Burckhardt natomiast we wcześniejszych rozdziałach swojej monografii wskazuje Dantego Alighieri jako uczonego kosmopolitę. Burckhardt powraca także do badań nad literaturą, w której znajduje duchowy obraz człowieka, opisy życia czynnego i zewnętrzny opis człowieka. Tutaj warto pochylić się nad jego rozważaniami na temat kultu piękna. Za mistrza pod względem opisu człowieka Burckhardt uważa Boccaccia i przytacza opis brunetki i blondynki z Ninfale d’Ameto: wygląd brunetki odbiega od średniowiecznych ideałów piękna i powraca do modeli klasycznych:

(…) brwi nie tworzą już, jak u ideału epoki bizantyjskiej, dwóch łuków, lecz jedną śmiałą linię; nos ma zapewne przypominać tzw. nos orli, szeroka pierś, ramiona proporcjonalnie długie, piękna ręka, odcinająca się od purpurowej szaty-wszystkie te rysy zapowiadają poczucie piękna nadchodzących czasów, bezwiednie zbliżające się do klasycznej starożytności[42]

Ponadto Burckhardt poświęca dużo miejsca biografii, podkreślając, że Włosi jako pierwsi ze wszystkich narodów europejskich wykazali zamiłowanie do dokładnego przedstawiania człowieka historycznego zgodnie z jego zewnętrznymi i wewnętrznymi rysami i właściwościami[43]. Tutaj warto przytoczyć, że Walter Ullmann, autor monografii pt. Średniowieczne korzenie renesansowego humanizmu, dostrzega w narodzinach biografii jeden ze zwiastunów Odrodzenia[44]. Biografia zastępuje legendy hagiograficzne, które malowały typowy portret, i skupia się na osobowości człowieczej, czyli na jej rzeczywistości, charakterze i rysach indywidualnych.

Dwie ostatnie części monografii poświęcone są życiu towarzyskiemu i uroczystościom oraz obyczajom i religii. W części piątej podkreśla, jak ważne dla rozwoju włoskiego renesansu było zrównanie stanów: zanika średniowieczna kastowość, o szlachectwie nie decyduje urodzenie, lecz przymioty człowieka i jego wykształcenie oraz majątek. Burckhardt podkreśla, że nawet ludzie dumni ze swojego urodzenia nie mogli się nim chełpić wobec wykształconych i bogatych, a przywileje dworskie i polityczne nie budziły poczucia wyższości kastowej[45]. Historyk dostrzega także zmianę sytuacji kobiety, która wychodzi z cienia i zajmuje stanowisko równorzędne z mężczyzną. Renesans jest nie tylko epoką wielkich mężczyzn, ale także wybitnych kobiet: utalentowanych poetek (Vittoria Colonna), władczyń ( Caterina Sforza) oraz kurtyzan. Również Walter Ullmann[46] zauważa, że kobiety w epoce Renesansu miały dostęp do nauki i już w połowie XIV wieku bywały pełnoprawnymi członkiniami gildii, a nieraz tworzyły też gildie w przeważającej mierze kobiece, np. hawciarek lub iluminatorek manuskryptów. Ponadto Ullmann wspomina, że Leonardo Bruni postulował dopuszczenie kobiet do szkół. Tutaj należy jednak przywołać także pracę francuskiego mediewisty Jacquesa Le Goffa pod tytułem Inteligencja w wiekach średnich, w której autor zauważa, że już w XII wieku kobieta zaczyna się wyzwalać, ponieważ nie uchodzi już za własność męża lub za „maszynę do rodzenia dzieci” i nie stawia się już pytania, czy ma ona duszę[47]. Przykładem średniowiecznej emancypantki jest Heloiza, ukochana Abelarda, która odrzuca propozycję małżeństwa uczynioną przez kochanka[48].

Burkckhardt nie zapomina także, iż Renesans był także epoką dyskusji wokół języka. Tutaj należy dodać, że język, według Burckhardta, powstaje z „wewnętrznego popędu duszy” by „ubrać myśli w słowa”, ale także jest „objawieniem ducha ludów”, gdyż służy ich zespoleniu[49]. Odbicie tych poglądów można dostrzec na początku rozdziału Mowa podstawą życia towarzyskiego:

Mowa jest głównym warunkiem i podłożem prawdziwego życia towarzyskiego, traktowanego tu jako dzieło sztuki, jako najwyższy i świadomy twór społeczeństwa[50]

Życie towarzyskie wyższych sfer poszukuje odpowiedniego języka. Ze wszystkich dialektów włoskich na pierwszy plan wybija się język toskański, w którym został napisany poemat Dantego.

Badacze Renesansu nie zapominają o reformacji, która miała na celu odnowienie Kościoła, który w tych czasach przezywał silny kryzys[51]. Także Burckhardt w ostatniej części swojej monografii pisze o poważnym kryzysie moralnym i religijnym we Włoszech epoki Renesansu. Za powód zepsucia moralnego uważa fakt, że Włosi byli indywidualistami, których rasa zwolniła z nakazów obyczajów i religii i którzy gardzili nadanymi prawami, ponieważ ich władcy byli nieprawowici, a urzędnicy i sędziowie nikczemni[52]. Można zatem powiedzieć, że Renesans widziany oczami szwajcarskiego uczonego ginie z rąk własnych zdobyczy. Burckhardt zdaje się także sugerować, iż odrodzenie starożytności również w pewnym stopniu przyczyniło się do upadku Renesansu:

Czy mamy jeszcze uzupełnić: ponieważ starożytność miała zły wpływ? Podobne przypuszczenie wymagałoby w każdym razie poważnych zastrzeżeń. Najłacniej dałoby się to jeszcze powiedzieć w odniesieniu do humanistów, zwłaszcza do ich zmysłowego wyuzdania. Co do innych, to sprawa tak się zapewne przedstawiała, że poznawszy świat starożytny, zamienili chrześcijański życiowy ideał świętości na ideał wielkości historycznej. A wskutek tego łatwo zrozumiałego pomieszania pojęć poczęto także wady uważać za coś obojętnego, skoro wielkim mężom nie przeszkodziły one w zdobyciu sławy. Prawdopodobnie działo się to wszystko niemal bezwiednie, bo jeślibyśmy mieli przytaczać świadectwa teoretyczne, to znów musielibyśmy się zwrócić o humanistów, np. do Paola Giovio, który krzywoprzysięstwo Giangaleazza Visconti, o ile umożliwiło ono założenie państwa, usprawiedliwia przykładem Juliusza Cezara. Wielcy florenccy historycy i politycy wolni są od tego rodzaju niewolniczych cytatów, a to, co w ich sądach i działalności przypomina starożytność, złożyć należy na karb politycznego ustroju, który nieuchronnie wytwarzał sposób myślenia analogiczny poniekąd za starożytnym[53].

Reasumując, Burckhardt w swojej słynnej monografii kreśli obraz Renesansu jako, mimo wad, pięknej epoki, w której człowiek uwierzył w swoją siłę i swój geniusz, a zapomniana starożytność została wskrzeszona i rozbłysła nowym blaskiem. Zygmunt Łempicki widzi w szwajcarskim uczonym wybitnego przedstawiciela „renesansyzmu” (wyraz stworzony przez Fr. Fred. Baumgartena w dziele o K. F. Meyerze), czyli pewnego prądu

w życiu duchowym XIX wieku, który uważał pogląd na świat i styl renesansu za normę i wzór, a epokę renesansu wynosił do godności ideału, podobnie jak klasycyzm starożytność lub romantyzm średniowiecze[54]. Tutaj można jednak dostrzec słabe punkty wizji Burckhardta, często wytykane przez nowszych badaczy: uczony z Bazylei tworzy mit Renesansu jako epoki, w której nastąpiło owo słynne „odkrycie świata i człowieka”, zapominając o dorobku Średniowiecza. Paul Oscar Kristeller, wybitny badacz Renesansu żyjący w latach 1905-1999 w swoim eseju pod tytułem Man and his universe in medieval and in renaissance philosophy[55] przekonuje, że zainteresowanie człowiekiem i światem nie jest wyłącznie zdobyczą Odrodzenia, lecz ma też swoje źródło w średniowieczu. Walter Ullmann natomiast w swojej wyżej wspomnianej pracy Średniowieczne korzenie renesansowego humanizmu pokazuje, że humanizm jest efektem licznych przemian społecznych i światopoglądowych, które zaszły w epoce średniowiecza. Mówiąc o obrońcach wieków średnich można by pokusić się o stwierdzenie, że Jacques Le Goff w swojej już wspomnianej książce Inteligencja w wiekach średnich na swój sposób rzuca rękawicę Burckhardtowi. Przedstawia bowiem bogaty rozwój intelektualny tej epoki i podkreśla różnicę między średniowiecznym inteligentem a renesansowym humanistą. Humanista jest zatem do głębi antyintelektualistą, bardziej literatem niż uczonym, bardziej fideistą niż racjonalistą; oddaje pierwszeństwo parze filologia-retoryka, spychając na dalszy plan dialektykę i scholastykę, dzięki czemu Platon, który w Średniowieczu został zdetronizowany przez Arystotelesa, powraca do łask, ponieważ jest poetą i zyskuje opinię „filozofa najwyższego”[56]. Tutaj należy wyjaśnić, że Albert Wielki nie lubił Platona, gdyż zarzucał mu złą formę wykładu[57]. Ponadto humanista stawia na pierwszym miejscu formę, która dla średniowiecznego intelektualisty była tylko służebnicą myśli[58]. Le Goff widzi także w humaniście dumnego arystokratę:

Bo humanista jest arystokratą. Jeżeli bowiem intelektualista średniowieczny sprzeniewierzył się ostatecznie powołaniu pracownika nauki, to było to wbrew jego naturze. Humanista natomiast występuje od razu pod znakiem ducha, geniuszu, nawet gdy ślęczy nad tekstami, gdy jego wymowa trąci szkolarstwem, Pisze dla wtajemniczonych. Gdy Erazm publikuje Adagia, przyjaciele mówią mu: Zdradzasz nasze tajemnice.[59]

Humanista także zaniedbuje, zdaniem Le Goffa, jedno z naczelnych zadań intelektualisty, ponieważ traci kontakt z masami, zrywając więź pomiędzy wiedzą a nauczaniem, woli pracę „dumną i samotną”[60]. Le Goff nie neguje dorobku Renesansu, przyznaje, ze jego wiedza idee i arcydzieła przyczynią się w przyszłości do postępu ludzkości, ale dostrzega w tej epoce pewną pustkę i stagnację. Najlepiej wyraża to wskazując kontrast między średniowiecznym intelektualistą a humanistą na przykładzie obrazów, które pokazują obydwu przy pracy. Średniowieczny intelektualista to profesor oddany działalności dydaktycznej, otoczony tłumem studentów, natomiast humanista to samotny uczony, który pracuje swobodnie w cichej pracowni, izbie ustronnej i bogatej[61]. Renesans jest zatem dla Le Goffa piękną i bogatą formą, w którą jest obleczona niezbyt interesująca treść. Tutaj jednak trzeba usprawiedliwić Burckhardta, gdyż mimo swojego podziwu dla humanistów dostrzegł on jednak ich wady, którymi była pycha, wzajemna niechęć i amoralność[62]

Biorąc pod uwagę wcześniej przytoczone rozważania Burckhardta na temat kultury można stwierdzić, że jego monografia jest analizą trzech potencji, czyli kultury, rozumianej jako technika, nauka, literatura i sztuka ( chociaż w Kulturze Odrodzenia Włoch sztuka została pominięta, jak już zostało wcześniej powiedziane ), państwa oraz religii. Każda z nich ma własny, wewnętrzny cel bez względu na stosunek do pozostałych, co jednak nie wyklucza wzajemnych relacji i oddziaływań. W epoce Renesansu korzystny wpływ państwa na kulturę zachodził poprzez towarzystwo, którym byli protektorzy humanizmu, zwłaszcza florenccy Medyceusze, otaczający opieką literatów, uczonych i artystów. Ciekawy jest także wpływ religii, gdyż w Renesansie wierzenia chrześcijańskie musiały stawić czoło mitologii greckiej i rzymskiej. Stosunki między nimi odzwierciedla łacińska twórczość humanistów o tematyce religijnej, w której mity pogańskie i prawda biblijna albo żyją w idealnej symbiozie, albo ze sobą walczą.

Ponadto warto też podkreślić, że praca Burckhardta narzuciła nie tylko pewną wizję Renesansu, ale także określoną metodologię badań nad epoką. Są to studia o charakterze interdyscyplinarnym, które powinny obejmować literaturę, sztukę, filozofię, naukę oraz stosunki polityczno-społeczne, czyli, reasumując, próbują zdefiniować Renesans jako zjawisko w życiu społecznym, literackim, naukowym i artystycznym. Współcześni badacze, jak zauważył Andrzej Borowski[63], odchodzą od tego rodzaju badań, ponieważ zarzucają im niefrasobliwość i metaforyczność, a nawet niekonsekwencję w użyciu pojęć z dziedziny etyki, estetyki, teologii i metafizyki, a także teorii literatury i sztuk pięknych w odniesieniu do Renesansu.

Co można jeszcze powiedzieć o Kulturze Odrodzenia we Włoszech Burckhardta? Cytując Zymunta Łempickiego[64] można ją nazwać piękną książką. Burckhardt stworzył wizję Renesansu jako potęgi kulturalnej. Co więcej, jak zauważył Wallace K. Ferguson[65], Burckhardt podchodzi do historii bardziej jako artysta niż jako filozof; widać to

w plastycznych opisach i w żywym, porywającym stylu monografii. Dzieło szwajcarskiego uczonego z pewnością uwiedzie jeszcze niejednego czytelnika i rozbudzi w nim fascynację Renesansem.

Bibliografia:

1.      Jacob Burckhardt, Kultura Odrodzenia we Włoszech. Próba ujęcia, tłum. Maria Kreczowska, wstęp Mieczysław Brahmer, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1991.

2.      Andrzej Borowski, Renesans, Wydawnictwo Literackie, Kraków, 2002.

3.      Benedetto Croce, Teoria e storia della storiografia, Laterza, Bari, 1941.

4.      Wallace K. Ferguson, The Renaissance In Historical Thought: Five centuries of interpretation, published by University of Toronto Press, Toronto-Buffalo-London in association with the Renaissance Society of America, 2006

5.      Eugenio Garin, Il Rinascimento italiano, Istituto per gli Studi di Politica Internazionale, Milano, 1941.

6.      Paul Oskar Kristeller, Man and his universe in medieval and in renaissance philosophy, w: Paul Oskar Kristeller Studies in Renaissance thought and letters, Storia e Letteratura, Raccolta di Studi e Testi, Edizioni di Storia e Letteratura, Roma 1996.

7.      Zbigniew Kuderowicz, Biografia kultury. O poglądach Jakuba Burckhardta, Czytelnik. Warszawa, 1973.

8.      Jacques Le Goff, Inteligencja w wiekach średnich, tłum. Eligia Bąkowska, Czytelnik, Warszawa, 1966

9.      Herbert Schnädelbach, Filozofia w Niemczech 1831-1993, tłum. Krystyna Krzemieniowa, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa, 1992.

10.  Walter Ullmann, Średniowieczne korzenie renesansowego humanizmu, tłum. Jolanta Malach, Wydawnictwo Łódzkie, Łódź, 1985

11.  Jerzy Ziomek, Renesans, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa, 1997.


Alicja Raczyńska,

magister (filologia włoska), I rok studiów doktoranckich, Uniwersytet Jagielloński, Kraków.


[1]Zob. Mieczysław Brahmer, wstęp do Kultury Odrodzenia we Włoszech, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa, 1991, s.5

[2]Zob. Zbigniew Kuderowicz, Biografia Kultury. Pogłądy Jakuba Burckhardta, Czytelnik, Warszawa, 1973, ss. 8-9

[3]Zob. Herbert Schnädelbach, Filozofia w Niemczech 1831-1993, tłum. Krystyna Krzemieniowa, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa, 1992, rodz. Historia, s. 72

[4] Zob. Zbigniew Kuderowicz, Biografia kultury. O poglądach Jakuba Burckhardta, op.cit, ss. 33-34.

[5]Zob. ibidem., s. 64.

[6]Zob. Benedetto Croce, Teoria e storia della storiografia, Bari, Laterza, 1941, rozdz. La storiografia del romanticismo.

[7]Zob. Zbigniew Kuderowicz, op. cit, s.74

[8]Zob. Ibidem, ss.76-77

[9]Zob. Ibidem, ss. 171-183

[10]Zob. ibidem, ss. 10-11

[11]Zob. Mieczysław Brahmer, op.cit, s. 5

[12]Zob. ibidem, ss. 6-7

[13]Zob. Zygmunt Łempicki Wybór pism, tom I, Renesans, oświecenie, romantyzm, oprac. Henryk Markiewicz, wstęp Bohdan Suchodolski, PWN, Warszawa, 1966, ss. 31-32

[14]Zob. Mieczysław Brahmer, op.cit, s. 6

[15]Zob. Zygmunt Łempicki, op.cit, s.32

[16]Zob. ibidem

[17]Zob. ibidem

[18]Zob. Andrzej Borowski, Renesans, Wydawnictwo Literackie, Kraków, 2005, s.8.

[19]Zob. Jacob Burckhardt, Kultura Odrodzenia we Włoszech, op.cit, s. 57

[20]Zob. Ibidem, s. 58

[21]Zob. ibidem, s. 60

[22]Zob. ibidem

[23]Zob. ibidem, s. 64

[24]Zob. ibidem, s. 65

[25]Zob. Mieczysław Brahmer, op.cit, s. 10

[26]Zob. Wallace K. Ferguson The Renaissance In Historical Thought: Five Centuries of interpretation, published by University of Toronto Press, Toronto-Buffalo-London in association with the Renaissance Society of America, 2006, s. 189

[27]Zob. ibidem

[28]Zob. Jacob Burckhardt, op.cit, s. 97

[29]Zob. ibidem, ss. 97-98

[30]Zob. ibidem. s. 100

[31]Zob. Eugenio Garin, Il Rinascimento Italiano, Istituto per gli Studi di Politica Internazionale, Milano, 1941, ss. 21-25

[32]Zob. Walter Ullmann, Średniowieczne korzenie renesansowego humanizmu, tłum. Jolanta Malach, Wydawnictwo Łódzkie, Łódź, 1985, ss. 174-211,

[33]Zob. Zbigniew Kuderowicz, op.cit, ss. 183-188

[34] Cyt. za: Jacob Burckhardt, op.cit, s. 161

[35] ibidem

[36]Jacob Burckhardt, op.cit, s. 164

[37] Ibidem, s. 119

[38] Zob. Wallace Klippert, op.cit, s.191

[39] Zob. Andrzej Borowski,op.cit, ss. 16-17

[40] Zob. Jacob Burckhardt, op.cit, s. 180.

[41] Zob. Andrzej Borowski Renesans, op.cit, ss. 26-31

[42] Cyt za: Jacob Burckhardt, op.cit, s. 213.

[43]Zob. ibidem, s. 204

[44] Zob. Walter Ullmann, op.cit, ss. 103-106.

[45]Zob. ibidem, s. 223

[46]Zob. ibidem, s. 254

[47] Zob. Jacques Le Goff, inteligencja w wiekach średnich, tłum. Eligia Bąkowska, Czytelnik, Warszawa, 1966, s. 57

[48]Zob. ibidem, ss. 57-59

[49] Zob. Zbigniew Kuderowicz, op.cit, s. 171

[50]Cyt za: Jacob Burckhardt, op.cit, s. 230

[51] Zob. Andrzej Borowski Renesans, op.cit, ss. 142-153, Jerzy Ziomek Renesans, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa, 1997, ss. 16-20

[52] Zob. Jacob Burckhardt, op.cit, s. 262

[53] Cyt. za: Jacob Burckhardt, op.cit, ss. 262-263

[54] Zob. Zygmunt Łempicki, op.cit, s. 35.

[55] Zob. Paul Oskar Kristeller Man and his universe in medieval and in renaissance philosophy, w: Paul Oskar Kristeller Studies in Renaissance thought and letters, Storia e Letteratura, Raccolta di Studi e Testi, Edizioni di Storia e Letteratura, Roma, 1996, tom IV, ss. 139-154

[56] Zob. Jacques Le Goff, op.cit, ss. 214-215

[57]Zob. ibidem, ss. 151-152

[58]Zob. ibidem, s217

[59]Zob. ibidem, s. 219

[60]Zob. ibidem.,s. 225

[61]Zob. ibidem, s. 226

[62]Zob. Jacob Burckhardt, op.cit, s. 170-176

[63]Zob. Andrzej Borowski, op.cit, ss. 7-8

[64]Zob. Zygmunt Łempicki, op.cit, s.31

[65]Zob. Wallace K. Ferguson, op.cit, s.186.

Leave your response!

You must be logged in to post a comment.