Magdalena Szejgiec – Grunt to bunt – czyli o punkach w czasach PRL-u
Magdalena Szejgiec
Grunt to bunt – czyli o punkach w czasach PRL-u
Pamiętam jak w połowie lat 90. mój starszy brat miał irokeza na głowie, chodził w glanach, obcisłych spodniach i słuchał muzyki, która do melodyjnej zdecydowanie nie należała.
Mając niewiele ponad 10 lat mało z tego rozumiałam. Irokez był ładny bo taki kolorowy i duży. Czerwone spodnie dla dziesięciolatki wydawały się zbyt podarte, bo przecież mogło być mu zimno. Muzykę mogłam zakwalifikować jedynie do dziwnych, głośnych czy wręcz agresywnych, bo te słowa dla małej dziewczynki wydawały się być takie strasznie brzydkie.
Po pewnym czasie kiedy mój brat wyrósł z buntu – właściwie jak pisze Stanisław Grochowiak ustatecznił go [1] – a ja byłam już w stanie zrozumieć tę ideologię sięgnęłam do przegrywanych kaset mojego brata, które znalazłam na dnie szafy. Zaczęłam czytać, oglądać, słuchać. Próbować zrozumieć. Sama też polubiłam pewną część tak zwanej muzyki punkowej. Dzisiaj, po kilku latach, w tej pracy postaram się przedstawić najbardziej charakterystyczne cechy subkultury punkowców i jej przejawy.
Mimo upływu lat czasem na ulicy zdarza mi się zobaczyć kogoś z ogromną anarchią wyrysowaną na kurtce. Jednak wiele rzeczy zmieniło się od lat 80. Punkowcy pojawili się na uniwersytetach, pracują w biurach i urzędach. Czy zmniejszyła się ich niechęć wobec systemu, czy system ich oswoił a może to wynik zmiany systemu?
W połowie lat 70. w Europie Zachodniej stopniowo malała atrakcyjność ideologii hipisowskiej. Moda na muzykę dyskotekową, popularną wśród imprezowo nastawionej młodzieży, również zaczęła tracić na popularności. Konsekwencją kryzysu ekonomicznego był drastyczny spadek produkcji przemysłowej i ciągle rosnące bezrobocie, dotykające głównie młodzież, wywodzącą się ze środowisk robotniczych. Recesja szczególnie dotkliwie odczuwana w Wielkiej Brytanii, miała wpływ na nastroje, panujące wśród młodych ludzi: dominowało zwątpienie, frustracja, niepewność jutra.[2] W tych warunkach zrodził się ruch punkowy na Zachodzie Europy. Jego cechy charakterystyczne są bezpośrednio związane
z ówczesną sytuacją ekonomiczną.
Za początek tego ruchu uważa się powszechnie koncert zespołu Sex Pistols z 1976 rok w londyńskim klubie 100. Początek punka w Polsce sięga zaś końca lat 70. a jego największy rozkwit przypadł na lata 80. Jeden z pierwszych polskich muzyków tego nurtu – Robert Brylewski wspomina: „Chciałem więc bardzo poznać tę nową muzykę, która jest wprost, bez egzaltowanych metafor. Byłem w drugiej klasie liceum i w końcu trafiłem na jakieś płyty. Któregoś dnia razem z kolegą z klasy ubraliśmy się tak, żeby nie było wątpliwości, że jesteśmy punkami. Włożyliśmy stare marynarki, do których poprzypinaliśmy mnóstwo agrafek i żyletek. Wymalowaliśmy sobie oczy na czarno aż pod brwi i bezczelnie stanęliśmy pod Rotundą, żeby złapać kontakt z innymi. Po chwili obok nas zaczął się kręcić koleś w skórzanej kurtce zapiętej pod szyję jak cinkciarz. To na pewno ubek – pomyślałem. Nagle on podchodzi do nas, rozpina tę frajerską kurtkę, a pod spodem ma krawat – śledź cały w agrafkach. Panowie ja też – mówi. – Spotykamy się w Bolku. Tak to się zaczęło. Nie było jeszcze punkowego mundurka typu ramoneska i irokez, tylko totalna dowolność.”[3]
Z biegiem czasu wykształcił się jednak pewien charakterystyczny dla punków styl ubioru. Stał się on bardzo mocnym, zewnętrznym wyróżnikiem. Do tzw. Punkowego mundurka obowiązkowo zaliczyć należy: skórzane, ciężkie buty tak zwane glany, lub podobne do nich obuwie wojskowe. Obcisłe, zniszczone (poprzecierane i brudne) dżinsy, skórzane kurtki zwane – od zespołu The Ramones – ramoneskami. Dla punków charakterystyczne są tak zwane antyozdoby – żyletki i agrafki – przyczepione do różnych części ubrania. Wspomnieć też należy o uczesaniu, specyficznym dla tego ruchu: kolorowym irokezie na czubku głowy – dominowały kolory jaskrawe takie jak: jasno zielony, czerwony, różowy.
Całość ma na celu wywołać wrażenie niedbałości, nieprzywiązywania uwagi do dobrych, drogich ciuchów z popularnych sklepów. Nie spotykało się punków w Pewexach. Chodziło o zamanifestowanie swoim strojem niechęci i buntu wobec wszelkich norm narzuconych przez społeczeństwo.
W Polsce punk był bardzo spontanicznym ruchem wynikającym ze znużenia konwencja hipisowską oraz negowania wzorców lansowanych przez ówczesne władze. Pojawienie się tej subkultury zbiegło się w czasie z rozpoczęciem przez Solidarność czynnej działalności. Nurt punkowy „w jakimś stopniu stał się jej częścią. Muzycy punkowi występowali w roli rzeczników młodego pokolenia – pozbawionego perspektyw dojrzewającego w warunkach kryzysu gospodarczego i społecznego, przy tym gotowych do udziału w naprawie świata.”[4] Paradoksalnie mimo tego, iż na Zachodzie Europy subkultura ta głosiła niemieszanie się w sprawy polityczne, w Polsce punkowcy stanęli w opozycji do oficjalnej władzy. W swoich piosenkach, nie zważając na cenzurę, krytykowali zastany ustrój polityczny.
Nieco odmiennie niż na Zachodzie w Polsce ideologia punkowa rozwijała się początkowo niemal jedynie w kręgach młodej inteligencji zamieszkującej duże miasta. Polska odmiana punka odróżnia się od swojego pierwowzoru z Wysp Brytyjskich większym nasyceniem pierwiastkami intelektualnymi i treściami pozytywnymi.
Według ustaleń funkcjonariuszy Służb Bezpieczeństwa utrwalił się następujący obraz subkultury punków[5] : w 1986 roku punki oceniane były przez komunistyczny aparat terroru za zdegenerowaną ale niegroźną i spokojną subkulturę. W subkulturze SB wyróżniała trzy nurty. Jeden z nich ograniczał swoją egzystencje do zażywanie narkotyków i konsumpcja alkoholu (…). Narkomania (odurzanie się oparami kleju) i konsumpcja alkoholu (w tym i denaturatu) były tym niemniej powszechnymi zachowaniami punków. Kolejny nurt spędzał czas na szkoleniu się do walki w zamieszkach. Bojówkarze dbali o swój wygląd, posiadali akcesoria przeznaczone do walki, manifestowali swoje poglądy polityczne. Trzecią grupę stanowił krąg przywódców, unikających noszenia zbyt subkulturowego ubioru, trzymających się poza grupą, utrzymujących hierarchiczną strukturę w subkulturze i pełniący z ukrycia władze. Zhierarchizowanie punków widoczne było w tworzeniu przez nich kilkuosobowych załóg, brygad łączących załogi z jednego miasta i kolumn składających się z brygad.
Punkowcy (…) głosili hasła anarchii („no rules”), nihilizmu (zwróconego zwłaszcza przeciwko tradycyjnym autorytetom oraz religii) i bezkompromisowego egalitaryzmu, który miał zastąpić zepsuty, ich zdaniem, zastany świat. Propagowali także antyestetykę. Początkowym założeniem ideologii punkowej był brak jakiejkolwiek ideologii (sic!), w miarę upływu czasu przekształcał się w ruch społeczno-polityczny wymierzony przeciwko instytucjom, które, jak uważali członkowie ruchu, ograniczają wolność i niezależność. Rząd i jego aparat przymusu – wojsko czy policja, zorganizowana religia, środki masowego przekazu, wielkie korporacje dążą do zagarnięcia ludzkiego prawa do wolności. Punktem wyjścia ideologii punków była krytyka otaczającej rzeczywistości. Negowali oni cały system społeczny, począwszy od rodziny, która była miejscem kultywowania pewnych trwałych wartości, wrażania określonego modelu autorytetów do dużych instytucji życia politycznego i gospodarczego oraz z reguł nimi rządzących.[6] W wątpliwość subkultura ta poddawała zasadność jakiejkolwiek polityki – swój sprzęcie wobec niej wyrażając bojkotowaniem wyborów, uczestnictwo w życiu politycznym.
Słowo punk w języku angielskim oznacz śmieci, rzeczy bezwartościowe, tandetną. Nazwa tej subkultury odzwierciedla jej charakterystyczne cechy: buntowniczy, prowokujący i nihilistyczny charakter.[7] Postawa ta swój wyraz zyskała w hasłach propagowanych przez tę grupę – Anarchy czy No future.
Pisząc o ruchu punkowym nie sposób nie wspomnieć o muzyce, która jest niezwykle istotnym elementem tej subkultury, jest punktem odniesienia, głównym przekaźnikiem idei i myśli. Podobnie jak lansowany przez nich strój, muzyka również miała charakter antyestetyczny. W popularnym powiedzeniu mówi się o niej: Trzy akordy, darcie mordy. Oparta jest ona na ostrym i agresywnym rytmie oraz prymitywnie brzmiących instrumentach (główne instrumenty to gitara i perkusja). Muzycy punkowi starali się być niezależni od wytwórni płytowych. Ich nagrania bardzo często funkcjonowały po za oficjalnym obiegiem. Muzykę nagrywano za pomocą magnetofonów na kasety, które potem wielokrotnie przegrywano. Było to najczęstszym źródłem muzyki punkowej dla młodych fanów.
Pierwszymi polskimi zespołami punkowymi były: Deadlock oraz Nocne Szczury w Gdańsku, KSU; w Ustrzykach Dolnych, Tilt i Brygada Kryzys w Warszawie. Poniżej przytoczę wybrane utwory wymienionych zespołów.
Utwór Pokolenie zespołu KSU mówi o pokoleniu któremu przyszło dorastać w latach 80., kiedy to w Polsce nastąpił najsilniejszy rozkwit subkultury punkowej. Piosenka ta opisuje sytuację tego pokolenia.
KSU – Pokolenie 80
Nadchodzi nowe pokolenie
W rękach butelki i kamienie
Hasła na ustach w sercach chaos
Idzie i krzyczy: mało, mało!
Mało wolności i brak przyszłości
Toniemy w morzu beznadziejności
Jak dinozaury wyginiemy
Chyba że wszyscy wyjedziemy
Gdzie zmierza nowe pokolenie
Czy jest nadzieją czy brzemieniem
Czy świat odmieni czy rozpieprzy
A może tylko zmieni w lepszy
Czy krwią swe ręce znowu splami
A może skreśli słowo „zabij”
Czy wszystkich spisać ich na straty
Czy wysłać nagich na armaty
Pod prąd KSU ta piosenka to moim zdaniem bardzo dobry przykład tego jak w latach 80. młodzi ludzie postrzegali rzeczywistość. Zawiera ona w sobie bardzo jasno przedstawione poglądy subkultury punków. Zespół śpiewa o wyalienowaniu jednostki w społeczeństwie, o konieczności podążania przez nią odgórnie narzuconą drogą, o braku możliwości buntu w zastanym systemie polityczny.
KSU – Pod prąd
Nie próbuj nigdy iść pod prąd
Nie próbuj nigdy szukać przyczyn
Z szeregu nie wyłamuj się
Bo jesteś niczym, niczym
Nie próbuj nigdy mówić nie
Nie próbuj nigdy szukać przyczyn
Jednostka wszakże celem jest
Ty również jesteś niczym
Nie po to urodziłeś się
By z góry patrzeć na tłum szary
Jesteś niewielkim elementem
Z numerem w aktach zapisanym
Idź pod prąd! Idź pod prąd!
Nie próbuj nigdy iść pod wiatr
Jak zawsze głupcom wieje w oczy
Wśród tłumu ukryć swoją twarz
Bo wyżej niego nie podskoczysz
Nie próbuj głową walić w mur
Bo tylko włosy swe rozkrwawisz
Jak balon czaszka pęknie twa
I ślad po tobie nie zostanie
Nie po to urodziłeś się
By z góry patrzeć na tłum szary
Jesteś niewielkim elementem
Z numerem w aktach zapisanym
Idź pod prąd! Idź pod prąd!
KSU posługuję się dość prostym przekazem. W przytoczonych utworach zespół śpiewa o sytuacji swojego pokolenia, o miejscu w którym znajdują się rówieśnicy muzyków. Nie operuje on w swoich tekstach żadnymi metaforami. Śpiewa wprost o swoich doświadczeniach.
Z czasem rozgłos zyskiwały nowe zespoły punkowe takie jak Dezerter, Pidżama Porno, T. Love. Zespoły te znane są do dzisiaj, nadal grają i koncertują.
Piosenka grupy Dezerter Spytaj milicjanta ukazuje stosunek punków do władzy oficjalnej, reprezentującej państwo. Traktując ją jako sztuczną, arbitralnie rozsądzającą o wyborach, pomijającej jednostkę.
Dezerter – Spytaj milicjanta
Która droga słuszna
Według prawa i porządku?
Kto prowadzi mnie do szczęścia
I zaszczytnych obowiązków?
Spytaj milicjanta
On ci prawdę powie!
Spytaj milicjanta
On ci wskaże drogę!
Chcę poznawać świat
Ale nie wiem jak
Kto mi powie prawdę o tym
Jak to zrobic mam?
Jak stać się doskonałym
Męskim, pięknym, silnym
Którędy dojść do celu
I zawsze być niewinnym.
Teksy piosenek mówiły często o lęku przed zniewoleniem zarówno fizycznym jaki i intelektualnym, zagładą, wojną, oraz zakłamaniem. Tematyka podejmowana przez muzyków była główną przyczyną, dla której cenzura nie dopuszczała do oficjalnego obiegu utworów wykonywanych przez zespoły tego nurtu. Chcieli oni wprost mówić o sytuacji politycznej w PRL-u. Najczęściej były to negatywne oceny systemu, na które władze komunistyczne nie mogły pozwolić.
Pod wpływem punka młodzieżowa muzyka lat 80. zyskała szorstki, ekspresyjny, agresywny i buntowniczy charakter. Przy tym charakterystyczne dla ruchu punkowego hasła antysystemowe (pod pojęciem Systemu, zwanego też Babilonem, rozumiano instytucje polityczne, religijne, tradycyjne struktury społeczne) uległy w Polsce zawężeniu. Przede wszystkim skierowane były przeciwko władzy komunistycznej.[8]
Fenomen muzyki punkowej – zresztą jak każdej muzyki młodzieżowej – polega na tym, że potrafi ona wyzwolić emocje tak skrajne jak radość i przygnębienie, przyciąga ludzi młodych, kreatywnych, tych którzy mają kształtować przyszłość. Muzyka pozwalała przeciwstawić się rodzicom, wyrazić swój bunt, odmienny sposób patrzenia na świat a przede wszytki wyrazić siebie samego.
Pisząc o muzyce punkowej nie sposób nie wspomnieć Ogólnopolskim Przeglądzie Muzyki Młodej Generacji w Jarocinie [Zob. fotografie z festiwalu na stronie Jarocin w obiektywie] zdominowanym przez ten typ muzyki. W swej najbardziej spopularyzowanej powstał w 1980 r. za sprawą Waltera Chełstowskiego i Jacka Sylwina. Festiwal był namiastką wolności, odskocznią od szarej codzienności w czasach PRL-u, wzorowany był na legendarny festiwal Woodstock. Powszechnie przyjęło się mówić o nim jako o wentylu bezpieczeństwa aranżowanym przez władze komunistyczną, która zdecydowanie wolała aby młodzież okazywała swoje emocje w specjalnie przygotowanym ku temu miejscu niż na manifestacjach ulicznych. Nie przeszkodził w zorganizowaniu imprezy stan wojenny ani kryzys ekonomiczny z 1982 roku.
Dlaczego akurat Jarocin stał się miejscem kultowego festiwalu? Wybór na to miasto padł nieco przypadkowo. Organizowano tu od 1970 r. imprezy, na których prezentowały swoją twórczość zespoły młodzieżowe, wówczas mieszczące się jeszcze w ramach oficjalnej kultury masowej popieranej przez państwo.
Na pierwszy festiwal w 1980 roku do Jarocina „zgłosiło się 65 zespołów,
a przyjechało ich słuchać ok.2000 młodych ludzi, w tym również, budzący przerażenie części mieszkańców Jarocina, punkowcy. (…) Mimo wątpliwości lokalnych władz, zwłaszcza członków Egzekutywy Komitetu Miejsko-Gminnego PZPR, latem 1981 r. odbyła się kolejna edycja festiwalu, zakrojona na jeszcze większą skalę. O występ zabiegało już 107 zespołów. (…) Tak oto rodziła się legenda Jarocina. W kolejnych latach zgłaszały się setki zespołów (np. w 1984 r. – aż 327). Przyjeżdżało nawet kilkanaście tysięcy młodych ludzi. Także w stanie wojennym.” [9]
Festiwal stał się z czasem legendarnym zlotem buntowników, miejscem gdzie młodzi lidzie mogli być wolni. Paweł Kukiz tak mówi o Jarocinie 1985: Ja nie mam gdzie indziej możliwości zaprezentowania swojego spojrzenia na świat tylu osobom, tylu ludziom ile przyjechało tutaj. To znaczy oczywiście mógłbym zapisać się do ZSMP, prowadzić działalność polityczną, ale wtedy byłbym ograniczony, wtedy bym musiał myśleć tylko o jednym, miałbym jedną idee i jeden kierunek. A tutaj mogę robić to co chcę. Tutaj mogę się tylko podobać lub nie i to jest fajne.[10] Zaskakuje wiara młodych w wolność na festiwalu organizowanym przez władze komunistyczne.
Powstały o nim liczne filmy. Moim zdaniem najbardziej wartościowym jest film Piotra Łazarkiewicza pt. Fala, w którym autor nie tylko przedstawia przebieg festiwalu z 1985 roku ale przeprowadza wywiady z uczestnikami festiwalu zadając im pytania. Między innymi P. Łazarkiewicz pyta o wizję przyszłość młodych punków. Ich odpowiedzi są dla mnie niebywale zaskakujące z tego względu, że doskonale wpisują się w propagowane przez punkowców hasło No future. Swoje informacje o tej subkulturze w przeważającej mierze czerpałam z książek i artykułów, były one więc dla mnie bardzo teoretyczne. Film ten ukazał mi przełożenie tej teorii na rzeczywiste myślenie młodych ludzi w latach 80.
Poniżej przytoczę kilka wypowiedzi z filmu Fala dotyczących poglądów na przyszłość. Wypowiedzi te są odpowiedziami na pytanie reżysera o przyszłość :
• (…) Co my mamy na tym świecie? Tylko nienawiść pomiędzy ludźmi. Jeden człowiek nie nawiedzi drugiego. Nie ma takiego pojęcia jak ilość , bo miłość to jest nienawiść. I właśnie nie można tego zmienić. Żadną walką się tego nie zmieni. I czy jest sens wiary w przyszłość? Ja właśnie zazdroszczę ludziom, którzy potrafią się kochać, jeśli jest w ogóle jeszcze takie pojęcie jak miłość na tym świecie.
• My tutaj przyszłości nie widzimy dla siebie.
• Po prostu wierzę w przeznaczenie, jak ma być tak będzie.
• Trzeba walczyć o teraźniejszość a jeżeli się wywalczy teraźniejszość wtedy będziemy mieli przyszłość.
/P. Kukiz/
• „(…) przyszłość? W tej naszej rzeczywistości to bardzo mglista sprawa. Chodzi Ci o przyszłość w muzyce, czy o przyszłość w ogól? Przyszłość… nic tam nie widzę ciekawego.”
W filmie nie brakuje zabawnych, czy wręcz absurdalnych wypowiedzi lokalnych władz dotyczących festiwalu. Z dzisiejszego punktu widzenia są one ogromnie niedorzeczne, oto jedna z takich wypowiedzi dotycząca zasadności organizowania festiwalu właśnie w Jarocinie: ja jako przewodniczący Miejsko – gminnej Rady Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego w Jarocinie uważam, że festiwal ten bezwzględnie w przyszłości winniśmy kontynuować. Z historii wiemy, że w przeszłości, wtedy kiedy najtrudniej było w naszym narodzie muzyka, śpiew zawsze potrafiła ten naród jakoś łączyć i ten festiwal muzyków rokowych w odniesieniu właśnie do młodzieży my jako Patriotyczny Ruch Odrodzenia Narodowego traktujemy również właśnie jako element, który ma sprzyjać połączeniu się naszego narodu. Wspólnej działalności dla dobra naszej ojczyzny. Uważamy i wierzymy w to, że młodzież ta, która tutaj w Jarocinie jest i nie tylko ta, właśnie poprzez muzykę w jakiś sposób wypowiada swoje poparcie dla ideałów dotyczących właśnie działalności Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego.[11]
Zmierzch festiwalu (choć w rzeczywistości odbywa się od po dzień dzisiejszy) łączyć należy z jego komercjalizacją. W latach 90. sponsoringiem tej imprezy zainteresowały się wielkie koncerny, które chciały połączyć go z promocją własnych marek. Festiwal w Jarocinie skończył się ostateczne w 1994 r., gdy doszło do krwawych walk pomiędzy punkami, skinami i policją (punkowcy i skini walczyli także ze sobą). Zamieszki te zaczęły się od protestów przeciwko komercjalizacji festiwalu, świadczyły jednak również o wyczerpaniu idei.[12]
Lata 80. wśród ruchów młodzieżowych czasy dominacji subkultury punkowców. Spełniała ona podstawowe funkcje jakie pełnić powinna każda subkultura, dawała poczucie wspólnoty, umożliwiała wyrażenie swoich poglądów – odmiennych od tych konwencjonalnie akceptowanych.
Czy punk skończył się w latach 90.? Na pewno nie! Dzisiejszy punk to już nie kolorowy irokez, poszarpane ubrania i ekstrawaganckie ozdoby. To raczej ideologia.
Z pewnością zaszły w tej subkulturze znaczące zmiany. Teraz punki o zapatrywaniach anarchistycznych śmiało protestują na demonstracjach przecie industrializacji czy zlotach alterglobalistycznych w czasie szczytów Światowej Organizacji Handlu czy Unii Europejskiej. Nie szokuje już dziś antyestetyczna postawa punków – od lat 80. znacznie poszerzyły się normy tolerancji.
Magdalena Szejgiec
UMCS
Kulturoznawstwo
Rok III
Strony o Festiwalu w Jarocinie:
http://expatpol.com
www.jarocinfestieal.pl
www.jarocin-festiwal.com
Kronika z Jarocina 1982:
Część pierwsza: http://www.youtube.com/watch?v=tv-SYOb8p08
Część druga: http://www.youtube.com/watch?v=gjE2opfOn1M&feature=related
Kronika z Jarocina 1987:
Część pierwsza: http://www.youtube.com/watch?v=E-q6I96oKAQ
Część druga: http://www.youtube.com/watch?v=EruKpBrFfqo&feature=related
Manifest punkowy:
Film Dzieci Jarocina:
Część I
Część II
Częśćć III
Część IV
Część V
„Bunt nie przemija, bunt się ustatecznia”Do S… .
Zob.: P. Piotrowski, Subkultury młodzieżowe. Aspekty psychospołeczne, Warszawa 2003, s. 68.
M. Lizut, Punk Rock Later, Warszawa 2003, s. 50.
K. Kosiński, op. cit., s. 348.
Zob.: Skini i punki w oczach SB – www.prawica.net
Zob.: www.subkultury.iorg.pl
P. Piotrowski, op. cit., s. 68.
Zob.: K. Kosiński, op. cit., s. 349.
K. Kosiński, op. cit., s. 357.
Zob. P. Łazarkiewicz, Fala.
Zob. P. Łazarkiewicz, Fala.
Ibidem
BIBLIOGRAFIA:
Literatura:
1. S. Grochowiak, Do S… [w:] Poezja polska. Antologia, wybór: A. Rajca, J. Polanicki, Warszawa 2001.
2. K.Kosiński, Oficjalne i prywatne życie młodzieży w czasach PRL, Warszawa 2006.
3. M. Lizut , Punk Rock Later, Warszawa 2003.
4. M. Lewandowski, Język subkultury punków, Poznań 2007.
5. P. Piotrowski, Subkultury młodzieżowe. Aspekty psychospołeczne, Warszawa 2003.
Strony internetowe:
• www.prawica.net/node/14328
• www.subkultury.iorg.pl/punk
Filmy:
• Fala – reżyseria Piotr Łazarkiewicz, scenariusz Piotr Łazarkiewicz, zdjęcia Julian Szczerkowski




















Leave your response!
You must be logged in to post a comment.