Home » Artykuły, Filozofia

Katarzyna Kobos – Czym zajmuje się aparat percepcyjny, kiedy nie ma czego spostrzegać?

14 sierpnia 2009 No Comment

Katarzyna Kobos

Czym zajmuje się aparat percepcyjny, kiedy nie ma czego spostrzegać?

Adekwatne i wyczerpujące wyjaśnienie mechanizmu spostrzegania powinno obejmować prawidłowe i anachroniczne przypadki percepcji w warunkach standardowych i odbiegających od ustalonej normy. Przedmiotem rozważań powinny więc być sytuacje, gdy dochodzi do aktu percepcyjnego pod nieobecność bodźców zmysłowych, jak również takie, gdy podmiot wykrywa brak bodźców zmysłowych za pomocą aktu percepcyjnego zgodnie z rzeczywistością.

Obok analizy statusu poznawczego, jaki przysługuje detekcji braku bodźców zmysłowych, omówię również zasadność zastosowania modeli w refleksji nad zjawiskami świadomymi i przeciwstawię modele jako narzędzie badawcze innemu instrumentowi pozaempirycznemu, mianowicie eksperymentom myślowym.

Nie istnieje jednoznaczne rozstrzygnięcie kwestii, co się dzieje w świadomości, której przedmiotem jest brak obiektów fizycznych w otoczeniu i, co za tym idzie, której udziałem jest nieobecność spostrzegalnych jakości zmysłowych. Można wyróżnić kilka modeli interpretacji braku sygnałów percepcyjnych.

Model pierwszy: Bodźce wodą na młyn aparatu percepcyjnego
Ignorowanie braku bodźców zmysłowych

Model pierwszy zakłada, że percepcja wyłącza się pod wpływem bezczynności. Skoro nie ma czego spostrzegać, spostrzeganie nie zachodzi. Nie ma bowiem pobudzeń, które mogłyby je uruchomić. Niemniej, kontrargumentu przeciwko tej linii rozumowania dostarcza namysł nad rozróżnieniem pojęciowym między głuchotą, a więc niezdolnością do odbioru bodźców dźwiękowych a ciszą, czyli rejestracją stanu, który wyróżnia się brakiem słyszalnych sygnałów z otoczenia. Otóż różnica ta zanika w kontekście ścisłego powiązania nie tylko spostrzegania zmysłowego, nie tylko aktywacji narządu zmysłu, lecz świadomości istnienia określonego typu wrażeń zmysłowych z obecnością tego rodzaju bodźców w środowisku fizycznym. Model jest dysfunkcjonalny, gdyż implikuje, że podmiot nie rozróżnia własnej niewydolności zmysłowej i zerowego poziomu natężenia bodźców danego typu. Tytułem przykładu, jałowość eksplanacyjną i dyskryminacyjną przedstawionej wykładni pokazuje niemożność wytłumaczenia, czym na jej gruncie różni się głuchota i doznanie ciszy.

Model ten nie ustala, jaka jest funkcja pełniona przez wyższe władze poznawcze. Odpowiada natomiast na pytanie o to, czym zajmuje się aparat percepcyjny, kiedy nie ma czego spostrzegać, a więc bodźce fizyczne nie osiągają progu absolutnego, koniecznego do ich wykrycia przez receptory zmysłowe. Rozwiązanie brzmi: Niczym. Nie wiadomo wszakże, w jaki sposób podmiot miałby identyfikować poszczególne typy absencji percepcyjnej w sytuacji gdy, powszechnie wyróżnia się wiele jej rodzajów.

Brak sygnałów akustycznych zwykliśmy nazywać ciszą, nieobecność bodźców wzrokowych określamy mianem ciemności, brak smaku odróżniamy od braku woni. Nieważkości doznajemy inaczej niż przerwy w dopływie wrażeń dotykowych. Istnieją również stany, których klasyfikacja przychodzi trudniej, jak w przypadku doznań wolnych od uczucia bólu, które wydają się pozbawione właściwych tylko sobie cech konstytutywnych.

Czy istnieje model, który pozwoli oddać różne warianty nieobecności sygnałów zmysłowych? Należy rozważyć dwie kolejne propozycje świadomej interpretacji stanu dezaktywacji receptorów zmysłowych.

Model drugi: O tym, czego nie sposób doznać, można przynajmniej wnioskować
Dedukcja braku bodźców zmysłowych

W modelu drugim inaczej aniżeli w pierwszym kategoryzowane są przerwy w dopływie bodźców z zewnątrz. Pod nieobecność sygnałów zmysłowych działają wyższe mechanizmy rozumowania, nie można zobaczyć ciemności, ani usłyszeć ciszy, lecz nie ma przeciwwskazań, aby wyprowadzić wniosek o otaczającej ciszy lub ciemności. Model ten postuluje interwencyjną funkcję wyższych władz poznawczych, które wkraczają do akcji wyłącznie w wyniku oporu napotykanego w działaniu przez władze niższego rzędu. Pozornie model ten przypisuje większą autonomię pozazmysłowej komponencie doświadczenia, jednak kapituluje przed udzieleniem odpowiedzi na pytanie o rolę, jaką odgrywa myślenie abstrakcyjne i inne formy operacji dyskursywnych, kiedy nie zachodzą zaburzenia w naoczności zmysłowej.

Przyjęcie modelu drugiego wymaga, aby uznać dyskretny, nieciągły tryb działania wyższych władz poznawczych, których zadaniem jest zagwarantowanie kontynuacji działań podjętych przez organizm w sytuacji luki w rejestrowanym paśmie sygnałów z otoczenia. Rozumowanie abstrakcyjne ma status instancji wyższej, działa z odwołania, apelacyjnie. Jednak między nim a percepcją nie zaznacza się wyraźny podział pod względem funkcjonalnym.

Model trzeci: Doznania ab-sensoryczne
Percepcja braku bodźców zmysłowych

Model trzeci oparty jest na przeświadczeniu, że brak bodźców zmysłowych nie wiąże się z nieobecnością odczuwalnych doznań zmysłowych, lecz wyznacza osobny typ spostrzegania. Pustce percepcyjnej towarzyszą percypowane korelaty, negatywne jakości zmysłowe. Cisza nie jest stanem zerowego natężenia bodźców dźwiękowych, lecz swoistym doznaniem, różniącym się od głuchoty konstytutywnie, a nie jedynie genetycznie, czyli pod względem przyczyn powstania.

Opisu stanu poznawczego (lub jego braku), który polega na uchwyceniu faktu, że do podmiotu nie docierają z otoczenia bodźce zmysłowe określonego typu, można dokonać z trzech niezależnych perspektyw. Jednak przedstawione dotychczas trzy modele, kolejno, ignorowania, dedukcji i percepcji braku sygnałów zmysłowych, osobno nie wyznaczają rozwiązań alternatywnych. Żaden z nich nie dostarcza wyczerpującej deskrypcji omawianego zjawiska. Natomiast każdy ukazuje jeden z jej konstytutywnych aspektów, czego świadectwa dostarczają poniższe rozważania.

Model pierwszy adekwatnie ujmuje funkcję zmysłów, której należy upatrywać w zdolności wykrywania i różnicowania bodźców. Prawdą jest, że cisza nie poraża tak, jak może wstrząsnąć aparatem percepcyjnym głośny dźwięk. Jednak nawet wyraźnie odbierany dźwięk potrafi znaleźć się poza nawiasem świadomości, która przestaje uwzględniać nazbyt jednostajne sygnały z otoczenia. Może więc zauważamy jedynie przejście od wypełnionego falami dźwiękowymi otoczenia do ciszy. Rejestrujemy zmiany.[Por. Maruszewski, ss. 62-67] Brak doznania świadomego nie świadczy o niewystępowaniu bodźców zmysłowych, jak również niewykluczone jest, że narządy zmysłów swoiście interpretują nieobecność pobudzenia określonego typu receptora i nie cedują zadania identyfikacji bezgłośnego stanu rzeczy na wyższe funkcje poznawcze.

Zgodnie z drugim modelem, można by uznać, że cisza, obecna w pauzach między dźwiękami, przeciwstawiona doznaniom akustycznym, tworzy abstrakcję, o której zachodzeniu w świecie zewnętrznym można wyłącznie wnioskować. Niektórzy teoretycy wskazują, że często nie potrafimy odróżnić czy utraciliśmy właśnie słuch, czy wokół zaległa cisza, aż do momentu pojawienia się kolejnych bodźców akustycznych w doświadczeniu zmysłowym.[ Sorensen 2008,s. 2.]

Natomiast analiza ciemności zbliżałaby się do modelu trzeciego w stwierdzeniu jej przynależności do repertuaru doznań zmysłowych. Ciemność utożsamiana była już przez Arystotelesa z kolorem czarnym, czyli z jedną – obok bieli –z dwu achromatycznych barw. Współczesna wykładnia wrażenia czerni nie odbiega od pierwotnego ustalenia starożytnych i wrażenie to uznawane jest za reakcję aparatu wzrokowego na brak fal elektromagnetycznych w paśmie widzialnym światła.[Hurvich s. 61]

W nawiązaniu do próby sporządzenia charakterystyki reakcji świadomego podmiotu na brak bodźców zmysłowych nasuwa się pytanie o to, czy stan braku jakości zmysłowych obdarzony jest własnością przedstawiania rzeczywistości fizycznej, a jeśli odpowiedź brzmi twierdząco, co zdolny jest reprezentować. Wydaje się, że przedstawienie powstałe bez udziału czynnika z zewnątrz i mające odwzorować brak oddziaływania środowiska na określony typ receptorów zmysłowych można rozumieć wyłącznie jako reprezentację szerokiego wycinka rzeczywistości zewnętrznej a nie – pojedynczych aspektów zmysłowych obrazu świata fizycznego. Jedynie nieatomistyczna, złożona, wieloskładnikowa reprezentacja może oddać nieobecność wybranej jakości. Wypadałoby więc przyjąć, że nie istnieje reprezentacja ciszy czy braku dowolnego innego wrażenia zmysłowego, i jej stwierdzenie zachodzi metodą porównania ze sobą dwóch reprezentacji, głośnego i bezgłośnego środowiska. Cisza nie jest zatem reprezentowana, wyznacza przedmiot wnioskowania, a nie spostrzeżenia zmysłowego. Orędownicy stanowiska reprezentacjonistycznego w refleksji nad statusem doświadczenia świadomego, tacy jak Michael Tye, mogliby uchylić zarzut o nieistnieniu przedstawieniowej komponenty ciszy lub ciemności poprzez stwierdzenie, że taka komponenta odwzorowywałaby bezczynność odpowiednich narządów zmysłów. Faktycznie więc doznanie ciszy bądź ciemności niosłoby informacje o stanie organów zmysłowych a nie zjawiskach zachodzących lub niezachodzących w rzeczywistości zewnętrznej.[Tye s. 166]

W zależności od przyjętych priorytetów badawczych otrzymywane są rozbieżne obrazy analizowanego wycinka rzeczywistości.[Levins s. 431] Opis zjawiska zostaje zniekształcony w wyniku świadomie uznanych założeń upraszczających. Zabieg ingerowania w deskrypcję zdarzenia w celu wydobycia jego własności konstytutywnych kosztem innych, nieistotnych, z intencją uwypuklenia warunków dostatecznych jego zajścia przy przemilczeniu ubocznych, zyskuje miano idealizacji. Idealizacja jest instrumentem służącym do konstruowania modeli, które ujmują określone zjawisko fizyczne kosztem pominięcia lub deformacji wybranych czynników. Sama operacja idealizacyjna nie powinna więc budzić zastrzeżeń metodologicznych. Problematyczne okazuje się jednak wskazanie ogólnych wytycznych dotyczących sposobu przeprowadzania idealizacji. Nie można bowiem wyróżnić jej jednego rodzaju.

Czy eksperyment myślowy pomoże wyłonić jeden spośród podanych trzech modeli? A może pokaże, że w analizie różnych zjawisk stosują się odmienne modele?

Rozważmy sytuację osoby obdarzonej zdolnością, której nadam nazwę „synestezji negatywnej”. Osoba ta wykazuje wrażliwość na wszystkie bodźce zmysłowe wyzwalające reakcję świadomą u człowieka wyposażonego w komplet organów zmysłowych właściwych gatunkowi ludzkiemu. Nie dziwi zatem, że osoba ta potrafi również poprawnie zidentyfikować brak bodźców dowolnego typu. Specyfika spostrzegania u takiej osoby, polega na tym, że doznaniu ciszy towarzyszy w jej doświadczeniu wizualne wrażenie czerni, brak bodźców dotykowych utożsamiany jest z bezwonnością itp. Moglibyśmy wypunktować wszystkie możliwe sposoby krzyżowania się poszczególnych modalności zmysłowych, wedle zasad kombinatoryki, lecz poprzestanę na tych kilku wymienionych przykładach. Osobnym zagadnieniem pozostaje, czy objaśnione tu objawy synestezji negatywnej są konsekwencją i kontynuacją zwykłej synestezji, zazwyczaj w ograniczonym wymiarze dotykającej nieliczne jednostki i czy mogą pojawiać się niezależnie od symptomów standardowej synestezji. O ile mogę sobie wyobrazić, że faktycznie niektóre podmioty świadome niewyraźnie rozgraniczają rodzaje doznań zmysłowych według modalności i ich wrażeniom barwnym towarzyszą doświadczenia akustyczne lub w ich repertuarze zmysłowym pojawia się jakakolwiek inna odmiana sprzężeń polisensorycznych, o tyle napotykam trudności w przypisaniu brakowi bodźców określonego typu zdolności do wygenerowania doświadczenia nieobecności wrażeń zmysłowych innego typu.

Naszkicujmy scenariusz właściwego eksperymentu myślowego. Przyjmijmy, że synesteta negatywny wkracza do ciemnego pokoju, w którym rozbrzmiewają akordy „Kind of Blue” Milesa Davisa. Nieszczęśnik rozpoznaje w sekwencji dźwięków jeden ze swych ulubionych utworów muzycznych, lecz rozkosz akustyczną psuje mu zalewająca pomieszczenie ciemność, którą odbiera jako ciszę. Stan poznawczy synestety negatywnego można wstępnie określić jako dysonans. W odróżnieniu od iluzji wzrokowych i słuchowych i innych zwykłych przypadków paradoksalnych aktów percepcji, polegających m.in. na detekcji ruchu w statycznym rysunku lub przypisywaniu różnych rozmiarów identycznym obiektom w wyniku wpływu kontekstu na sposób interpretacji danych zmysłowych, bądź słyszeniu coraz to wyższych dźwięków w cyklicznie powtarzanej sekwencji muzycznej, doświadczenie nie dotyczy wyższego poziomu przetwarzania informacji sensorycznych i odnosi się do podstawowych jakości zmysłowych. Dezintegracja spójności wrażeń osiągnęłaby maximum w przypadku doznania synestezji negatywnej. Jak można słyszeć ciszę w akompaniamencie wrażeń akustycznych? W standardowych okolicznościach spostrzegania, odbiór bodźców dźwiękowych wyklucza doznanie ciszy. Analogiczną prawidłowość odnotować można w przypadku pozostałych modalności. A może synesteta negatywny cieszyłby się pełnią doznania słuchowego dopiero w dobrze oświetlonym pokoju o ścianach i sprzętach jasnej barwy? Rodzi się jednak wątpliwość jak należałoby rozumieć rozbieżność jednakowych doznań dźwiękowych w zależności od towarzyszących im warunków spostrzegania wzrokowego.
Eksperyment przemawia na niekorzyść prawdopodobieństwa urzeczywistnienia się przypadku synestezji negatywnej i zarazem świadczy przeciwko poprawności trzeciego modelu interpretacji braku bodźców zmysłowych. Sądzę, że większość przypadków nieobecności wrażeń danego typu modalności zyskuje status odrębnej jakości zmysłowej wyłącznie przez analogię do pozostałych odbieranych wrażeń tego typu. Wyjątek uczyniłabym dla ciemności, która identyfikowana jest z achromatycznym kolorem czarny, zadość czyniąc wybiórczej poprawności trzeciego modelu.

Zaproponowany scenariusz eksperymentu myślowego może zainspirować do przeprowadzania badań empirycznych osób, które wykazywałyby korelacje polisensoryczne, np. zapalając światło, aby wyprzeć wrażenie wywoływane przez czarna barwę ścian w pomieszczeniu. Takie wyniki byłyby jednak niemiarodajne, gdyż opisane osoby mogły działać pod wpływem chęci zrekompensowania braku bodźców dźwiękowych. Jednakże uważam, że nie sposób wyizolować obserwacji, które dotyczyłyby zachować wykazujących bezpośredni związek z hipotetycznym zjawiskiem synestezji negatywnej. Niestety, nie ma sposobu, aby sprawdzić eksperymentalnie trafność opisu uwzględniającego możliwość zachodzenia synestezji negatywnej.

Katarzyna Kobos
słuchaczka IV roku studium doktoranckiego przy Wydziale Filozoficzno-Historycznym UŁ
Katedra Filozofii Analitycznej Instytut Filozofii Uniwersytet Łódzki

Bibliografia:

Hurvich, L. M. (1981). Color Vision Sunderland, Massachusetts: Sinauer
Keeley, B. (1999) “Fixing content and function in neurobiological systems: the
neuroethology of electroreception”
Biology and Philosophy 14: 395-430.
Levins R., “The Strategy of Model Building in Population Biology,” in E. Sober (Ed.), Conceptual Issues in Evolutionary Biology (first edition), (Cambridge, MA: MIT Press, 198x).
Maruszewski, T., (2001) Psychologia poznawcza, Gdańskie Wydawnictwo psychologiczne, Gdańsk 2001.
Sorensen, R., (ukaże się w 2008) Hearing Silence: The perception and introspection of absences, Forthcoming in Sounds and Perception: New Philosophical Essays ed. Matthew Nuddsand Casey O’Callaghan, New York: Oxford University Press.
Sorensen, Roy (1999) “Blanks: Signs of Omission” American Philosophical Quarterly
36/4: 309-321.
Sorensen, Roy (2007) Seeing Dark Things New York: Oxford University Press.
Tye, M. Consciousness and Persons, The MIT Press, Cambridge, Massachusetts 2003

Tekst pierwotnie opublikowany w „Poznańskie Forum Kognitywistyczne. Teksty Pokonferencyjne.” Tom 3, Poznań 2009, s. 66 – 72. Przedruk za zgodą redakcji ze strony: Poznańskie Forum Kognitywistyczne. http://pfk.wikidot.com/nasze-wydawnictwa

——————————————————————————————–
Materiał udostępniany na zasadach licencji

Creative Commons 2.5
Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne
-Na tych samych warunkach 2.5 Polska

——————————————————————————————–

Leave your response!

You must be logged in to post a comment.