Adam Orlik – Podręczniki PRL jako zjawisko kulturowe. Wizja przeszłości Polski w podręcznikach do historii w latach 1945-1956
Adam Orlik
Podręczniki PRL jako zjawisko kulturowe. Wizja przeszłości Polski w podręcznikach do historii w latach 1945-1956
Godło Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej
Tematem mojej pracy jest wizja kultury i historii polskiej prezentowana w polskich podręcznikach do historii dla szkół podstawowych. Zakres czasowy pracy obejmuje okres 1945-1956, czyli od zakończenia drugiej wojny światowej do końca okresu tzw. „polskiego stalinizmu”.[1] Zakres tematyczny pracy obejmuje na dwa zagadnienia. Zagadnieniem pierwszym jest przedstawienie wizji historii Polski prezentowanej w radzieckich i polskich podręcznikach wraz z metodologią jaką posługiwali się sowieccy badacze naszych dziejów; Zagadnieniem drugim jest prezentacja wybranych polskich podręczników dla szkół podstawowych, obowiązujących w omawianym okresie: Z naszych dziejów, Podręcznik historii dla szkoły powszechnej M. Dłuskiej z 1947 roku[2] , Historia dla klasy IV M. Dłuskiej, J. Schoenbrenner z 1956 roku[3] a także podręczniki: Historia dla klasy VII[4] i Historia dla klasy VI [5]. W prezentowanych podręcznikach dla uczniów szkół podstawowych tematy z zakresu kultury i historii podejmowane były jednocześnie.
Autor zwraca szczególną uwagę na te aspekty, na które metodologia marksistowska i propaganda komunistyczna kładła szczególny nacisk:
1) Stosunki „klasowe”, czyli kultura i gospodarka jako narzędzie ucisku społecznego,
2) legitymizacja komunistycznej władzy w Polsce, osiągana przez krytykę poprzedniej formy rządów i okresu dwudziestolecia międzywojennego,
3) pożądana wizja stosunków polsko-radzieckich.
Polska Rzeczpospolita Ludowa odznaczała się wieloma ewenementami politycznymi, kulturowymi, społecznymi. Władze i propaganda dokładała wszelkich starań aby przekonać społeczeństwo do nowej wizji państwa i społeczeństwa. Perspektywa funkcjonujących w latach 1944-1989 założeń ideologicznych rozpowszechnianych przez władze PRL-u sprawiła, iż jednym, o ile nie najważniejszym, „polem walki” ideologicznej były podręczniki historii. Najbardziej narażonym na nową ideologiczną interpretację były podręczniki do historii dla szkół podstawowych. Indoktrynacji podlegało całe społeczeństwo polskie owego okresu ale najsilniej była ona przekazywana najmłodszemu pokoleniu, zgodnie z założeniami systemu totalitarnego. To bowiem pokolenie nie pamiętało i nie znało z własnego doświadczenia wykładanej historii.
Na pierwszy plan naszych rozważań wysuwa się pytanie o związek praktyki funkcjonowania państwa, jego instytucji czy też społeczeństwa polskiego w owym czasie, a wyznaczoną z góry ideologią państwową. Jednocześnie nie należy ograniczać się do stwierdzenia jakie były przyczynowo-skutkowe relacje pomiędzy ideologią marksistowską, czy też stalinowsko-marksistowską, a jej zastosowaniem, ale również się przeprowadzić wewnętrzną analizę tych zjawisk ideologicznych. Fundamentalne pytanie, bowiem brzmi: jaki wpływ ideologia marksistowska (czy też raczej jej stalinowska interpretacja) odcisnęła na nauce historycznej i na ile realnie była ona w stanie kształtować umysły badaczy i historiografię w omawianym okresie.
Na szczególną uwagę zasługuje obraz dziejów Polski przedstawiany w historiografii radzieckiej lat czterdziestych i pięćdziesiątych. Jest to bowiem okres zwycięskiej dla ZSRR „wielkiej wojny ojczyźnianej” i rozciągnięcia swej władzy na państwa Europy środkowo-wschodniej. Jest to też czas budowania stalinowskiej wizji świata w której skupiły się dwa wzajemnie sprzeczne założenia metodologiczne.
Założeniem pierwszym, o proweniencji marksistowskiej, były kategorie i treści zgodne z teorią materializmu historycznego. Dominowały w niej tendencje do podkreślania dominującej roli walki klas, jako elementu „napędowego” zmiany historycznej, niepodważalnym znaczeniem roli mas ludowych w tym procesie. Podkreślano także, iż tłem owych procesów i wydarzeń, które doprowadziły do zwycięstwa komunizmu były dwa czynniki składowe: gospodarka i społeczeństwo.
Założeniem drugim historiografii radzieckiej była tendencja do „wielkoruskiej” czy też „rosyjsko narodowej” interpretacji przeszłości. To podejście pozwalało na wybieranie z „całej historii” państwa rosyjskiego i jego sąsiadów, poszczególnych wątków i interpretowanie ich z punktu widzenia „nowej” marksistowskiej metodologii. Tak więc, wybierano te elementy, które miały wykazywać nieuchronność nadejścia rewolucji i legitymizować ustrój komunistyczny. Równie ważnym elementem, była osiągana, dzięki takiemu podejściu, legitymizacja totalitaryzmu radzieckiego ze wszystkimi jego mocarstwowymi aspiracjami względem krajów ościennych.
W efekcie, zdaniem Rafała Stobeckiego [6], taka metodologia, łącząca w sobie te dwie sprzeczne tendencje dała podstawę do stworzenia przez radzieckich autorów podręczników historycznych określonej wizji historii. Wizja ta była propagowana, „jako jedynie słuszna”, w bloku państw „demokracji ludowej”.[7] Owe, wymienione wyżej, założenia metodologiczne miały silny wpływ na postrzeganie poszczególnych wydarzeń z historii Polski, jak i na całą historiografie polską. Stobiecki uzasadnia swą tezę odwołując się do przedstawień i interpretacji w radzieckich podręcznikach kluczowych wydarzeń, zwłaszcza dotyczących kwestii „zachodnich”: konfliktu Rzeczypospolitej Obojga Narodów z Moskwą z początku XVII wieku, powstania Chmielnickiego, rozbiorów czy dziewiętnastowiecznych polskich powstań narodowych. Przykładem, dobrze obrazującym, ten dychotomiczny punkt widzenia historii polskiej, w radzieckich podręcznikach jest przedstawienie wizji rozbiorów Rzeczypospolitej:
„Rząd był bardzo słaby, władzę króla ograniczał sejm. Projekty ustaw odrzucano, jeśli podczas głosowania w sejmie rozległ się chociaż jeden głos sprzeciwu, było to tzw. prawo wolnego sprzeciwu (liberum veto), które powodowało wielkie nadużycia, posłowie jawnie sprzedawali swoje głosy (…) ustrój państwowy Polski był korzystny dla wielkich magnatów (…) położenie chłopów było bardzo ciężkie, lecz jeszcze gorszy był los innych narodowości, szczególnie Ukraińców i Białorusinów. Prawosławnych i protestantów gnębiono wszelkimi możliwymi sposobami” [8].
Zdaniem Stobeckiego w interpretacji tych wydarzeń historycznych radzieccy badacze zrezygnowali z prób wytłumaczenia upadku Rzeczpospolitej Obojga Narodów w kategoriach metodologii marksistowskiej. Całkowity rozkład wewnętrzny państwa polsko-litewskiego i interesy mocarstw ościennych miały spowodować rozbiory, które przedstawiane były jako „konieczność dziejowa”. Według radzieckiej historiografii po części same były zawinione, a po części spowodowane przez agresywną politykę dwóch państw niemieckich – Prus i Austrii. Jednocześnie w sposób dość jednostronny i „ułagodzony” przedstawiany był udział carskiej Rosji w rozbiorach. Rzeczypospolita przedstawiana była, jako państwo wrogie Rosji, pełne intryg i spisków. Działania rosyjskie w stosunku do Polski, w XVIII wieku, miały mieć charakter prewencyjny. Operowanie takimi argumentami i przedstawienie takiej wersji historii upadku Rzeczpospolitej – bez ukazania agresywnych działań Rosji – miało na celu przekonanie czytelników radzieckich, że odpowiedzialność za upadek państwa polsko-litewskiego ponoszą Prusy i Austria bez udziału Rosji. W kreowanym przez radzieckich badaczy obrazie naszych dziejów spotykały się, według Stobeckiego, ze sobą elementy wielkomocarstwowej retoryki i język marksistowski.
„Widoczne to było już w warstwie semantycznej. Oba państwa „zagarniały” lub „zajmowały” ziemie polskie, podczas gdy Rosja „uzyskiwała część Białorusi, gdzie ludność od dawna pragnęła oderwania się od Rzeczpospolitej” (w przypadku pierwszego rozbioru) lub „wracały” do niej „ziemie zamieszkałe przez trzy miliony ludności ukraińskiej i białoruskiej” (w przypadku drugiego i trzeciego rozbioru)” [9].
W zamierzeniu radzieckiej propagandy podręczniki historyczne nie miały za zadanie przedstawiać informacji na temat historii Polski, ale przede wszystkim kreować w pożądany sposób system zbiorowych wyobrażeń o tej historii sąsiada. Zdaniem Stobieckiego deklarowana oficjalnie po 1945 roku przyjaźń polsko-radziecka „przegrywała” w kontraście z propagowanym w literaturze historycznej obrazem Polski i Polaków. Nie tylko propagowano stare uprzedzenia i stereotypy, ale stworzono także nowe, ugruntowując opinię o Polakach jako o narodzie pozbawionym zdolności do utrzymania własnego państwa, Polsce jako kraju pogrążającym się w nieustannej anarchii i prowadzącego politykę ekspansji względem narodów wschodnich.[10] Konkluzja, jaką można wyprowadzić z tak przedstawionego obrazu historiografii radzieckiej jest następująca: prymat polityki nad ideologią był wszechobecny.
Tak reprezentowana przez radzieckich historyków przeszłość Polski miała znaczący wpływ na polskich badaczy po 1945 roku, zwłaszcza na autorów podręczników. Przejmowali oni w całej rozciągłości radziecką wizję kultury i historii Polski. Nieraz nawet przyjmując wrogi stosunek do przeszłości własnego narodu. Uwidacznia się to zwłaszcza przy kreowaniu pozytywnej wizji stosunków polsko-radzieckich.
Przechodząc do omówienia praktycznej strony funkcjonowania metodologii marksistowskiej, należy zaznaczyć, iż ideologizacja podręczników szkolnych następowała etapami. W początkowym okresie, po drugiej wojnie światowej obowiązywał, „stary”, przedwojenny program nauczania. Resort Oświaty powstały w Lublinie 12 września 1944 roku wydał co prawda Wytyczne organizacji publicznych szkół powszechnych w roku szk[olnym] 1944/45, które były pierwszym dokumentem zawierającym wskazówki co do programów nauczania, lecz program nie został zmieniony w roku szkolnym 1944/45 i nadal realizowany był program obowiązujący przed 1939 rokiem.[11] Ministerstwem Oświaty zarządzali wówczas ludowcy z PSL i to oni wydali pierwszy po wojnie program nauczania na rok szkolny 1945/46 w dniu 18 sierpnia 1945 roku. Nowy program był obiektywny. Nie dokonano zafałszowań ani przekłamań faktów historycznych co było trudne zwarzywszy na charakter stosunków polsko-sowieckich w owym czasie.[12] Program nauczania na rok szkolny 1946/47 pozostał w formie niezmienionej do programu z zeszłego roku. Tym razem nasiliły się jednak ataki PPR na Ministerstwo Oświaty. Program ten utrzymał się także w roku szkolnym 1947/48, gdyż komuniści po wyborach styczniowych 1947 roku tworzyli rząd koalicyjny z PPS, SL i SD, które po części zajmowały stanowisko opozycyjne.[13]
Tymczasem na Krajowej Naradzie Aktywu Oświatowego PPR z 30 października 1948 roku nowy Minister Oświaty Stanisław Skrzeszewski wezwał do usunięcia „nacjonalistycznych i prawicowych wpływów” z programów nauczania. Zapoczątkowało to prace nad reformą szkolnictwa. Jej efekty przedstawiono na I Ogólnopolskim Zjeździe Inspektorów Szkolnych w maju 1949 roku. Zreformowane programy na rok szkolny 1949/1950 wprowadzały:
1) Marksizm-leninizm jako podstawę światopoglądową, metodologiczną, wychowawczą,
2) Nacisk na tematykę związaną z ZSRR,
3) Negatywną ocenę państw zachodnich, przeciwstawioną pozytywnej ocenie osiągnięć ZSRR i bloku socjalistycznego.[14]
Od roku 1948 mamy więc do czynienia z pełną ideologizacją marksistowską podręczników szkolnych, a także początkiem całkowicie nowego, zafałszowanego, przedstawiana historii, zwłaszcza tej dotyczącej okresu międzywojennego i drugiej wojny światowej.
Jednym z podstawowych założeń marksistowskiej metodologii stosowanej w podręcznikach szkolnych była krytyka kultury polskiej a także stosunków społecznych i gospodarczych. Krytyka związana była z powszechnie stosowanymi pojęciami, takimi jak: „walka klas”, „klasa wyzyskiwana”, „klasa wyzyskiwaczy”, „lud pracujący”, „klasa panująca”, „antagonizm klasowy”. Podręczniki z lat 1945-1956 były nastawione głównie na potępienie warunków życia ludności wiejskiej i robotników w okresie międzywojennym. Nie ograniczały jednak tylko do tego czasu. Sięgały do całej historii Polski „wyłuskując” te wątki, które mogły być analizowane jako przykłady „społecznej niesprawiedliwości”. W ostatnim przypadku wzmożony nacisk położony jest na ukazanie negatywnych stosunków społecznych w powiązaniu ze stosunkami narodowościowymi na Kresach Wschodnich, w czym uwydatnia się wpływ historiografii radzieckiej:
„Piękny to był kraj, urodzajny, bogaty. […]Był to lud śmiały, nawet dziki, nawykły do niebezpieczeństw i swobody.”[15]
„Zaludniała się piękna Ukraina, coraz więcej przybywało w niej miasteczek, chat i dworów, z dniem każdym rosła jednak chłopski żal.”[16]
„W kraju rosła nędza. […] Nędza i ucisk chłopów były przerażające, zwłaszcza na wschodnich ziemiach Rzeczypospolitej.”[17]
„Z buntu Kozaków, który można było łatwo uspokoić, urosło straszliwe w swej nienawiści i potędze powstanie całego ciemiężonego ludu Ukrainy.”[18]
„Opór uciskanych chłopów wzmagał się na całej Ukrainie. Chmielnicki postanowił rozpocząć powstanie, aby wyzwolić Ukrainę od magnackich rządów. […] Wiosną ruszyli chłopi przeciw panom, zapłonęły pańskie zamki. […] Lud ukraiński walczył mężnie przeciwko uciskowi i znienawidzonej władzy panów polskich. Długo, bo aż sześć lat ciągnęła się walka ludu ukraińskiego o wolność.”[19]
Ludność wiejska była gnębiona także na terenach „etnicznej” Polski. W słownictwie stosowanym w celu opisu położenia chłopów jest wyrażana „powszechność” zjawisk społecznych i postaw przedstawicieli grup społecznych. Każdy chłop i robotnik jest uciśniony i wyzyskiwany, każdy kapitalista i obszarnik „żeruje na krzywdzie” tych pierwszych, każdy Żyd jest pomocnikiem w procederze wyzyskiwania chłopów:
„Lud wiejski rozumiał swą krzywdę, nieraz już zrywał się do walki przeciw panom. W kraju wybuchały chłopskie powstania, krwawo tłumione przez magnatów, chłopi masowo uciekali od panów.”[20]
„Porzućmy dwory. Wróćmy na naszą wieś sandomierską, o której już mówiliśmy. Zbiedniała przez tych sto kilkanaście lat. […] A gdy pan zauważy, że jakiemu chłopu dobrze się dzieje, podwyższa wymagania. Uboga chałupa wiejska wygląda strasznie. Trudno wprost wierzyć, że mieszkają w niej ludzie.”[21]
„Pełne poniewierki i przymusu było życie na wsi. Nic dziwnego że chłopa ogarniało jakieś otępienie. Nie czekał już lepszej doli, lecz żył z dnia na dzień. Jedyną jego przyjemnością była karczma w niedziele. Karczma należała do dziedzica. Prowadził ją pachciarz, Żyd, który co tydzień wpłacał panu pokaźną sumkę pieniędzy. […] Najlepszy jednak dziedzic korzystał z krzywdy chłopów, bo żył z ich pracy i potu”[22]
„Magnaci, którzy wtedy Polską rządzili, nie przejmowali się upadkiem kraju. Żyli oni z okrutnego wyzysku chłopów. […] Obojętnie patrzyli możni panowie na słabość sił wojskowych Rzeczpospolitej. […] Na elekcjach magnaci, przekupieni przez obcych monarchów wybierali według ich życzeń królów nie dbających o sprawy Polski.”[23]
Podręczniki przedstawiają negatywne położeniem „klasy pracującej” łącznie z negatywnym obrazem sytuacji politycznej ziem polskich w czasie zaborów. Nastąpiło świadome zrównanie: przedstawiciele „klasy posiadającej” zostali przedstawieni jako działający razem z państwami zaborczymi na szkodę Polski. Robotnicy i chłopi, natomiast podwójnie ciemiężeni, musieli przeciwstawiać się uciskowi socjalnemu i narodowemu. W podręczniku M. Dłuskiej i J. Schoenbrenner pojawia się nawet stwierdzenie, które usuwa „poza nawias” narodu polskiego przedstawicieli „klasy posiadającej”. Narodem, w rozumieniu owego podręcznika jest wyłącznie „klasa pracująca”:
„Kosztem ciężkiej pracy robotników bogacili się fabrykanci, żyli w przepychu , budowali wspaniałe pałace otoczone ogrodami. […] Ciężkie było życie robotników i chłopów, zwłaszcza, że byli oni uciskani również przez rządy zaborcze. […] We wszystkich zaborach kapitaliści, obszarnicy, a także wyżsi duchowni godzili się łatwo z obcymi rządami. Wysługiwali się im i korzystali z ich opieki. Wzywali zaborcze wojsko i policję przeciw strajkom robotniczym i chłopskim rozruchom, zabiegali o pozyskanie łask władz zaborczych, o wysokie odznaczenia, głosili uległość wobec zaborców. Masy ludowe prowadziły uporczywą, zaciętą walkę z zaborcami. […] W walce z uciskiem zaborców i stojącymi po ich stronie kapitalistami i obszarnikami naród polski miał sojuszników w rosyjskich i niemieckich masach pracujących, również uciskanych przez swoich władców i klasy posiadające.”[24]
Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku chłopi i robotnicy polscy mieli popaść w jeszcze większy ucisk socjalny, niż w czasach zaborów. Dodatkowo mieli być stale oszukiwani przez kolejne rządy, żyjące w strachu przed zyskaniem przez „masy świadomości klasowej”:
„[…] Piłsudskiemu udało się w pierwszych dniach przewrotu okłamać robotników i chłopów i zdobyć bez oporu władze. Piłsudski zorganizował nowy rząd. […] W ten sposób dokonany zastał zamach wojskowy, który otworzył w historii Polski okres jawnej dyktatury burżuazji opartej na sile zbrojnej.”[25]
„W fabrykach przedłużono czas pracy, zwiększano wyzysk pracy kobiet i dzieci. Nędza wsi stawała się coraz jaskrawsza. […] Biedowali nie tylko małorolni, ale i średniorolni chłopi. W tym samym czasie rosły wielokrotnie zyski właścicieli fabryk i obszarników.”[26]
Kolejnym aspektem silnie uwydatniającym się w podręcznikach jest legitymizacja komunistycznej władzy w Polsce, po drugiej wojnie światowej, osiągana propagandowe działania. Najlepszą formą usankcjonowania nowego systemu była krytyka poprzednich form rządów. Okres zaborów został ukazany jako czas oczekiwania na pojawienie się przywódców mogący poprowadzić lud „ku lepszej przyszłości”, oczywiście przywódców z opcji lewicowej, jak Ludwik Waryński, który:
„Czytając Marksa i Engelsa zrozumiał, że nowy, przyszły ustrój społeczny – socjalizm, przyniesie robotnikom i wszystkim ludziom pracy szczęśliwe życie. […] Prosto i zrozumiale tłumaczył zasłuchanym wielką naukę Marksa i Engelsa. Opowiadał, jak piękne będzie życie, gdy klasa robotnicza obali rządy burżuazji i obszarników, gdy obejmie władzę, gdy zbuduje socjalizm. […] Przekonywał, że z caratem, wrogiem wolności, głównym obrońcą kapitalistów i obszarników, walczy już lud rosyjski, że proletariat rosyjski, to najpewniejszy sprzymierzeniec polskich robotników, że wspólnie a nim należy walczyć przeciwko carowi.[27]”
Karol Marks i Fryderyk Engels – wielcy przywódcy proletariatu (podpis pod portretami w podręczniku Marii Dłuskiej i Janiny Schoenbrenner.. Reprodukcje stale pojawiające się w podręcznikach) [28]
Jednocześnie od razu zostało zaznaczone, iż nie wszystkie partie lewicowe należycie reprezentują „lud pracujący”. Najlepiej idee socjalistyczną reprezentowała Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy (SDKPiL), jako marksistowska partia polityczna. Jej „szczytne” założenia programowe zostały przeciwstawione założeniom Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS). Poniższy tekst obejmuje okres przed podziałem PPS (w 1906 roku) na PPS-Frakcję Rewolucyjną i PPS-Lewicę. Ta ostatnia połączyła się w SDKPiL na początku XX wieku. PPS została przedstawiona bardzo dwuznacznie:
„SDKPiL wskazywała, że tylko przez rewolucję, przez obalenie zaborczych państw i zniesienie burżuazyjnego wyzysku naród polski może uzyskać wyzwolenie. […] Kierownicy PPS znali wielki patriotyzm robotników i aby ich pozyskać, często mówili o niepodległości Polski. Lecz droga, którą obrali, nie mogła doprowadzić do niepodległości. Chcieli oni bowiem rozbudzić wśród ludu polskiego nieufność do ludu rosyjskiego, do rosyjskich robotników, nie chcieli wspólnie z nimi walczyć.
Przywódcy PPS liczyli na wojnę między zaborcami i chcieli w tej wojnie stanąć po stronie Austrii i Niemiec. Szukali pomocy u wrogów narodu polskiego, wysługiwali się zaborczych rządom Austrii i Niemiec.Tymczasem obalić panowanie zaborców na ziemiach polskich można było tylko przez walkę rewolucyjną ludu polskiego wspólną z rosyjskimi i niemieckimi masami pracującymi.” [29]
„Feliks Dzierżyński kieruje kołem samokształceniowym w Wilnie” według sztychu Konstantego Sopoćki (ilustracja z podręcznika Marii Dłuskiej i Janiny Schoenbrenne)
Tymczasem po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku to nie do ludu należała władza w odrodzonym państwie. Podręcznik J. Kwaśnicewicza bezpośrednio wskazywał winnych takiego stanu rzeczy:
„Burżuazja polska w wyniku rewolucji w państwach okupacyjnych została pozbawiona opieki władz niemieckich. W obawie przed rewolucją w kraju postanowiła ona ludzi pracy uspokajać obietnicami reform, a w tym czasie organizować policję i wojsko. Rząd powstały w Lublinie, na czele którego stanął przywódca PPS w Galicji – Ignacy Daszyński, ogłosił manifest, w Którym zapowiedział szereg Reform. Odpowiadały one żądaniom robotników i chłopów. W rzeczywistości rząd Daszyńskiego nie wprowadził jednak tych reform w życie, np. reformy rolnej. […] Wkrótce potem Daszyński przekazał władzę Józefowi Piłsudskiemu.
Piłsudski reprezentował politykę dalszego oszukiwania mas, obiecywał reformy społeczne i gospodarcze, które miał potem uchwalić Sejm Ustawodawczy.”[30]
Okres po 1926 roku, po przejęciu władzy przez Józefa Piłsudskiego, określany jest w podręcznikach jako czas „rządów faszystowskich”. Sam tytuł rozdziału w podręczniku Marii Dłuskiej i Janiny Schoenbrenner opisującego ten okres jest wielce znaczący Walka polskich mas pracujących z rządami faszystowskimi:
„Ludzie pracy burzyli się. We wsiach i miastach dochodziło do gwałtownych wystąpień i strajków, do zbrojnych starć z policją i wojskiem. Walką mas pracujących kierowała Komunistyczna Partia Polski. Burżuazja i obszarnicy w obawie o władzę i majątki zaprowadzili w roku 1926 rządy faszystowskie. Były to rządy okrutnego prześladowania rewolucyjnego ruchu robotniczego i wszystkich postępowych ludzi faszyści to najwięksi wrogowie ludzie pracy.” [31]
Podejmowana była także kwestia narodowa na Kresach Wschodnich II Rzeczpospolitej. Podręczniki wyraźnie akcentowały złowrogi stosunek państwa polskiego do mniejszości narodowych:
„Nieraz dochodziło na wsi do zaburzeń i powstań. Tak było w roku 1932, gdy do walki z obszarnikami i rządem porwały się tysiące chłopów polskich i ukraińskich spod Leska i Sanoka. […] Chłopi walczyli dzielnie. […] Władze faszystowskie w okrutny sposób stłumiły chłopskie powstanie.”[32]
Rząd polski jest nawet oskarżany o współpracę z nazistowską Trzecią Rzeczą. Pojawia się także koncepcja rzekomego spisku, mającego na celu wspólny atak Polski i Niemiec na ZSRR. Przy czym następuje widoczne pomylenie pojęć – niemieckiego nazizmu z włoskim faszyzmem:
„Gdy w Niemczech rządy opanowali faszyści z Hitlerem na czele, rząd polski zawarł porozumienie z tymi największymi wrogami narodu polskiego, razem snuli plany napaści na Związek Radziecki. W ten sposób faszystowski rząd polski zdradzał interesy narodu.”[33]
Punktem kulminacyjnym podręczników z lat 1945-1956 jest wybuch drugiej wojny światowej. Przedstawiana jest ona jako skutek nieudolnej polityki władz polskich w okresie międzywojennym:
„Pierwszy dzień walk pokazał, iż rząd faszystowski nie przygotował kraju do obrony, że haniebnie zdradził kraj wydając go na łup śmiertelnego wroga”[34]
Ewakuacja przedstawicieli rządu polskiego i Naczelnego Dowództwa do Rumunii została przedstawiona jako haniebna ucieczka z pola walki. Tymi, którzy zostali żeby bronić kraju mieli okazać się komunistyczni działacze, wcześnie prześladowani:
„Na swojej ziemi pozostał naród polski powstający do bohaterskiego, krwawego boju. Wyrwawszy się z więzień komuniści pośpieszyli na pole walki bronić ginącej ojczyzny. Wrzesień 1939 r. pokazał najwyraźniej, kto jest prawdziwym patriotą, gotowym do obrony kraju i ludu pracującego, kto zaś zdrajcą, sprzedającym interesy narodu i uciekającym haniebnie z pola walki.”
„Na czele walki narodu polskiego z okupantem stała klasa robotnicza, kierowała nią założona w Warszawie w styczniu 1942 roku Polska Partia Robotnicza (PPR). Utworzyli ją zahartowaniu w walkach komuniści polscy.”[35]
Marian Buczek. Działacz Komunistycznej Partii Polski więziony za działalność antypaństwową. Wypuszczony z więzienia we wrześniu 1939 roku, zginął w walce z Niemcami pod Ożarowem. Taka wzmianka jest podana w każdym podręczniku z omawianego okresu (tak samo jak powyższe zdjęcie). Podawany jako przykład postawy patriotycznej polskiego komunisty.
Komuniści jako jedyni mieli bronić ojczyzny przed „odwiecznym wrogiem Polski”. Każda inna opcja polityczna, każda inna działalność opozycyjna lub walka w podziemiu była traktowana bardzo dwuznacznie. Największy nacisk, w podręcznikach, został położony na ukazanie działalności Armii Krajowej (AK) jako organizacji świadomie nie podejmującej walki z Niemcami. AK miała czekać „z bronią u nogi” na zwycięstwo, do którego doprowadzą komuniści, aby przejąć władzę i wystąpić przeciwko ZSRR:
„Żołnierze AK szczerze pragnęli wyzwolenia Polski spod jarzma hitlerowskiego. Podejmowali szereg zbrojnych akcji przeciw okupantowi, dawali przykłady bohaterstwa i poświęcenia. Ale dowództwo AK, które nie chciało dopuścić do zdobycia władzy w Polsce przez lud i wrogo było usposobione do Związku Radzieckiego, starało się powstrzymać żołnierzy od walki z okupantem. Patrioci polscy, którzy znaleźli się w szeregach AK, ażeby walczyć z okupantem o wyzwolenia Polski, byli po prostu oszukiwani przez swoje dowództwo.”[36]
„Dowódcy AK zamierzali użyć oddziałów Armii Krajowej w przyszłej walce o władzę przeciw ludowi i przeciw Związkowi Radzieckiemu.”[37]
W czasie kiedy AK nie podejmowała walki z wrogiem, działacze komunistyczni mieli organizować cały naród polski do walki z wrogiem. W podręcznikach świadomie tematy poświecone działalności AK (a raczej jej braku) sąsiadują z tematami o utworzeniu Krajowej Rady Narodowej (KRN) (podręcznik M. Dłuskiej i J. Schoenbrenner):
„W sylwestrowy wieczór w robotniczym mieszkaniu w Warszawie przy ulicy Twardej mętne światło naftowej lampki oświecało skromnie zastawiony stół. Pojedynczo, ostrożnie, aby nie zwracać uwagi żandarmów i szpiegów, zbierali się goście. Czekano jeszcze na towarzysza Tomasz. Znali go wszyscy obecni. Prawdziwe jego imię i nazwisko – Bolesław Bierut.” [38]
„Mijała noc sylwestrowa, wstawał mroźny ranek 1 stycznia 1944 r., o szóstej rano skończyło się pierwsze posiedzenie Krajowej Rady Narodowej. Utworzenie KRN miało wielkie znaczenie. Był to zaczątek władzy mas pracujących, z którego po rozgromieniu hitleryzmu wyrosnąć miał rząd Polski Ludowej.”[39]
Przy okazji autorki przedstawiały postać Bolesława Bieruta w jak najbardziej pozytywnym świetle. Podręczniki omawiane w pracy były bowiem tworzone przed wydarzeniami roku 1956. Bierut jest przedstawiany jako człowiek z ludu, który dzięki swemu pochodzeniu był predestynowany do objęcia władzy w powstającej KRN, która miała się stać, po zakończeniu wojny pierwszym komunistycznym rządem:
Bolesław Bierut (portret „towarzysza Tomasza” reprodukowany we wszystkich podręcznikach w omawianych okresie)
„Bolesław Bierut , urodzony 18 kwietnia 1892 r., pochodzi z bezrolnej rodziny chłopa – wyrobnika. Podobnie jak wiele rodzin chłopskich rodzina Bolesława Bieruta przeniosła się do miasta, do Lublina, w poszukiwaniu pracy. Ciężkie dzieciństwo miał mały Bolesław, wcześnie zrozumiał, że przyczyną zła jest niesprawiedliwy ustrój społeczny, wcześnie poznał ucisk narodowy.”[40]
Podręczniki podejmują także problematykę odbudowy państwa polskiego po drugiej wojnie światowej. W podejmowaniu tych tematów ujawnia się najbardziej chęć legitymizacji nowej władzy, podejmowana w sposób bardzo bezpośredni. Jest to oczywiste zakłamywanie historii. Mianowicie Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego (PKWN), który pełnił funkcję tymczasowego organu władzy wykonawczej na terenach pomiędzy linią frontu radziecko-niemieckiego a Linią Curzona; jest przedstawiany jako legalny rząd polski. Brak jest jakichkolwiek informacji o Rządzie RP na uchodźctwie (legalnej władzy). Podawane informacje co do daty i miejsca powstania PKWN są również nieprawdziwe. PKWN powstał z inicjatywy Józefa Stalina jako „rząd marionetkowy” między 18 a 20 lipca 1944 roku w Moskwie. Jego członkowie nie dotarli na ziemie polskie (na zachód od Linii Curzona) przed końcem lipca 1944 roku. Tymczasem informacje podawane w podręcznikach przedstawiają następującą wizję tych wydarzeń:
Manifest PKWN (wersja opublikowana w Chełmie 26 lipca 1944 roku)
„Krajowa Rada Narodowa powołała Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego (PKWN), pierwszy w dziejach polskich rząd robotniczo-chłopski, rząd ludowy. […] Siedzibą PKWN był najpierw Chełm, potem Lublin. 22 lipca 1944 PKWN wydał do narodu polskiego Manifest.”[41]
Tekst Manifestu PKWN był u większości wzorowany na postanowieniach i planach reform krajowych Rządu RP na uchodźctwie. Takie plany były sporządzane już od 1943 roku aby w chwili pokonania nazistów, odbudowa kraju mogła rozpocząć się jak najszybciej. W postaci programów reform były one podawane do wiadomości publicznej. Manifest PKWN kopiował te plany, zwłaszcza dotyczące reformy rolnej i nacjonalizacji przemysłu. Tekst Manifestu został rzeczywiście upubliczniony 22 lipca, lecz nie w Chełmie tylko na antenie Radia Moskwa. W Chełmie opublikowano natomiast Manifest drukiem 26 lipca 1944 roku:
„Z radością czytali Manifest robotnicy. Teraz oni będą gospodarzyć w fabrykach, nie dadzą ich niszczyć, odbudują, ulepszą, a dochody nie będą już szły do kieszeni wyzyskiwaczy-kapitalistów. Cieszyli się chłopi pracujący, że wreszcie znikną obszarnicze folwarki, bezrolni i małorolni będą mieli ziemię, nie będzie już obszarniczego wyzysku.”[42]
„Zaledwie przez wieś przejechały radzieckie czołgi, ledwie przeszłą piechota, jeszcze ludzie nie zdołali ochłonąć z radości, że przegnano hitlerowców, a już na budynku gminy pojawiło się ogłoszenie, że na wyzwolonym terenie przeprowadzona zostaje przez polski rząd ludowy reforma rolna. Patrzyła potem wieś, jak dziedzic załadował wozy i wyjechał ze dworu w stronę miasta. Zdarzało się, że obszarnik uciekł razem z hitlerowcami, wywożąc za granicę przy ich pomocy cenne pamiątki narodowe.
Nie było wreszcie obszarnika we wsi.”[43]
„We wsiach zaczęło się nowe życie, życie bez obszarników. We dworach powstawały szkoły, szpitale świetlice przedszkola.” [44]
„[…] obszarnicy i kułacy przeszkadzali w przeprowadzeniu reformy rolnej wiedząc, że to będzie koniec ich władzy i wyzysku. Bandy napadały i mordowały chłopów, którzy brali ziemię, rozpuszczano złośliwe plotki, że chłopi nie dostają ziemi na własność, że obszarnicy powrócą kiedyś do folwarków i pomszczą się na chłopach, którzy odważyli się wziąć ziemie obszarniczą”[45]
Robotnik czytający Manifest (podręcznik Historia dla klasy VII, Jana Kwaśniewicza)
Oczywiście reakcja na Manifest „ludu pracującego” jest przeciwstawiona reakcją „kapitalistów i obszarników”. Radość robotników i chłopów jest sytuacją nie do zaakceptowania dla „wrogów ludu”, którzy jak podają autorzy podręczników cały czas rzekomo spiskują z „rządem emigracyjnym”/„rządem londyńskim”. Ostatnie określenie jest używane jak najbardziej świadomie aby stworzyć wrażenie „obcości” Rządu RP na uchodźstwie.
„Przedstawiciele burżuazji i obszarników, którzy po załamaniu się burżuazyjnego państwa polskiego zbiegli za granicę, nie wyrzekli się mimo to dążeń do ponownego zagarnięcia władzy. W tym celu utworzyli oni w oparciu o Anglię i Francję tzw. rząd emigracyjny.”[46]
Kolejnym stale używanym określeniem jest zwrot „kapitaliści o obszarnicy”, którzy są wymieniani „jedynym tchem”, obok „imperialistów” i „kułaków”:
„ Z nienawiścią, z trwogą przyjęli Manifest obszarnicy, fabrykanci, wiejscy bogacze. Zrozumieli, że teraz skończy się ich panowanie, żeni wróci już rząd, który zdradził i uciekł z kraju w r. 1939, rząd broniący interesów klas posiadających. Więc od razu cała reakcja wystąpiła przeciw PKWN, przeciw Manifestowi, przeciwko ludowi odbudowującemu państwo. Uzbrojone bandy reakcjonistów, wśród których było wielu hitlerowców, napadały na działaczy robotniczych, na Żołnierzy Wojska Polskiego, na milicjantów, od kul reakcyjnych morderców ginęli członkowie PPR, ZWM, członkowie rad narodowych burżuazja, obszarnicy i kułacy rozsiewali złośliwe plotki, usiłowali wywołać nieufność do rządu ludowego, głosili, że zapowiedziane w Manifeście reformy nie będą wykonane, pragnęli wywołać niechęć do Armii Czerwonej i Wojska Polskiego. Lecz partia i rząd ludowy, mając poparcie mas pracujących, zwycięsko pokonywały zdradziecką, wrogą działalność klas posiadających. W ogniu ciężkiej walki z reakcją natychmiast wprowadzane były w życie postanowienia Manifestu.”[47]
„Było też kilku zamożniejszych chłopów, a najlepsze grunty należały do kułaków mających większe gospodarstwa. Ci współczuli dziedzicowi, pogardliwie mówili o nowej, ludowej władzy, rozsiewali złośliwe plotki, że za ziemię trzeba drogo płacić. Spierali się ludzi z nimi, nieraz dochodziło do ostrych starć.”[48]
„Wrogowie Polski Ludowej, dawni kapitaliści, obszarnicy i kułacy, popierani przez rządy państw imperialistycznych, usiłowali przeszkodzić w odbudowie kraju. Usiłowali niszczyć odbudowane warsztaty, rozsiewali plotki chcąc podkopać zaufanie ludzi pracy do władzy ludowej.”[49]
„Kapitaliści i obszarnicy starali się przeszkodzić władzy ludowej w odbudowie. Dla zapewnienia pokojowego budownictwa, do walki z bandami została utworzona Milicja Obywatelska i powołane Urzędy Bezpieczeństwa.” [50]
Wedle wyznaczonych przez rząd komunistyczny założeń tworzona była także pożądana wizja stosunków polsko-radzieckich.
Element stosunków polsko-radzieckich pojawia się w podręcznikach po raz pierwszy przy omawianiu tematów związanych z pierwszą wojną światową i odzyskaniem przez Polskę niepodległości. Wyraźnie zostało zaakcentowane, iż odzyskanie niepodległości było możliwe tylko dzięki wybuchowi Rewolucji Październikowej w Rosji:
„Na wieść o wybuchu rewolucji wojska niemieckie i austriackie okupujące Królestwo Polskie rzucały broń spiesząc do swoich krajów. Wtedy lud polski wypędził zaborców. W końcu 1918 r. znaczna część ziem polskich była wolna od zaborczych rządów. Tak więc dzięki zwycięstwu Rewolucji Socjalistycznej w Rosji i wobec wybuchu rewolucji w Niemczech i Austrii powstało po 123 latach niewoli niepodległe państwo polskie.”[51]
„Powstanie niepodległego państwa polskiego w roku 1918 stało się możliwe dzięki zwycięstwu Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej.”[52]
„Rząd radziecki od chwili powstania Polski dążył do uregulowania z nią stosunków, a przede wszystkim zawarcia traktatu pokojowego zgodnie ze swoją ogólną polityk.” [53]
Z chwilą powstania II Rzeczpospolitej i rzekomym przejęciu władzy przez „burżuazję” państwo polskie miało, reprezentując wyłącznie interesy tej klasy społecznej, odrzucić „przyjaźń” bolszewickiej Rosji i napaść na nią podstępnie:
„Największe znaczenie dla narodu polskiego od chwili odzyskania państwa polskiego miały stosunki z państwem radzieckim. Naród wiedział, jaki był stosunek partii bolszewików, narodu rosyjskiego, państwa robotników i chłopów do Polski. Możliwość porozumienia się mas pracujących Polski i Rosji radzieckiej stanowiła śmiertelne niebezpieczeństwo dla polskich klas posiadających, a poważną groźbę dla burżuazji międzynarodowej. Plany rządów imperialistycznych państw zachodnich użycia Polski jako narzędzia do najazdu na państwo radzieckie zgadzały się całkowicie z interesami kapitalistów i obszarników polskich. Do wojny na wschodzie parli oni w nadziei obalenia władzy radzieckiej i zagarniania ziem białoruskich i ukraińskich.”[54]
„Od pierwszej chwili swego istnienia burżuazyjne państwo polskie wrogo odniosło się do młodego państwa radzieckiego. W roku 1919 burżuazyjno-obszarnicza Polska odrzuciła pokojowe propozycje rewolucyjnej Rosji. Wraz z innymi państwami imperialistycznymi wzięła udział w grabieżczym najeździe na ziemie radzieckie (1919 – 1920 r.). Obszarnicy polscy chcieli zagarnąć żyzne ziemie Ukrainy, kapitaliści polscy sięgali po węgiel i żelazo tamtejszych kopalń. Myśleli, że uda się pokonać państwo radzieckie, przez to także stłumić walkę rewolucyjną ludu polskiego.”[55]
Autorki podręcznika do historii dla klasy IV (M. Dłuska, J. Schoenbrenner) w widoczny sposób wyrażają żal z zakończenia wojny polsko-bolszewickiej. Zwycięstwo Polski zostało przedstawione jako „odparty najazd”, niemniej jednak zakończony powodzeniem. Bitwa warszawska nie została wspomniana:
„Dowództwo radzieckie, walcząc równocześnie z wojskami kontrrewolucyjnymi na froncie południowym, rozgromiło jednak szybko najazd Piłsudskiego.” [56]
„Najazd polskich obszarników i kapitalistów na państwo radzieckie zastał odparty. Załamały się plany ujarzmienia całego narodu ukraińskiego i białoruskiego. Ale zachodnia część Ukrainy i Białorusi została zagarnięta. Pod uciskiem burżuazyjno-obszarniczych rządów polskich pozostało 5 milionów Ukraińców i 3 miliomy Białorusinów.”[57]
Stosunki wewnętrzne w Polsce międzywojennej zostały opisane we wcześniejszych częściach pracy. II RP zakończyła funkcjonowanie we wrześniu 1939 roku. Pierwsze września Polska została zaatakowana przez nazistowską Trzecią Rzeszę. Atak ZSRR 17 września został w podręcznikach pominięty. Jedyna wzmianka jaka mogła się ukazać dotyczyła „pokojowego” wkroczenia Armii Czerwonej na wschodnie ziemie Polski:
„Hitlerowców łączyła z rządami polskimi nienawiść do Związku Radzieckiego, a także nienawiść do własnej klasy robotniczej. [...] W prasie polskiej pojawiać się zaczęły artykuły, w których wychwalano Hitlera i jego sposób rządzenia.”[58]
„Postawa robotników, chłopów, a także przeważającej części inteligencji polskiej była tak wroga wobec żądań Hitlera, że rząd sanacyjny – chociaż niechętnie – odmówił zadośćuczynienia tym zadaniom.”[59]
„Rząd polski ku wielkiemu zadowoleniu państw zachodnich oświadczył, że w wypadku wojny nie zgodzi się na przemarsz Armii Czerwonej przez swoje terytorium. Z winy państw zachodnich oraz rządu polskiego zawiodła ostatnia próba podjęta przez Związek Radziecki dla ratowania pokoju.”[60]
„ Kiedy burżuazyjno-obszarnicze państwo polskie rozpadło się, a wojska hitlerowskie coraz głębiej sięgały na wschód, Armia Radziecka przekroczyła dawne granice polskie i wyzwolił ziemie Ukrainy Zachodniej i Białorusi Zachodniej, chroniąc ludność tych ziem od hitlerowskiego najazdu. Ziemie te zjednoczyły się wtedy z Radziecką Ukrainą i Radziecką Białorusią.”[61]
Pojawia się także wątek pomocy ze strony ZSRR dla polskich uchodźców wojennych. Miało to tłumaczyć, skąd w późniejszym okresie, w ZSRR znalazła się tak duża ilość Polaków. Zasilili oni Polską Armie pod dowództwem gen. Władysława Andersa, tworzona na mocy umowy polsko-radzieckiej z 14 sierpnia 1941 roku.
„Gdy jesienią 1939 roku hitlerowskie armie zagarniały nasze ziemie, tysiące ludzi ciągnęło ku otwartym dla uchodźców z Polski granicą Związku Radzieckiego. Szli mężczyźni, kobiety i dzieci. Szli, aby w kraju socjalizmu schronić się przed straszną okupacją, aby tam przetrwać i doczekać powrotu do wolnej ojczyzny, aby wspólnie z narodem radzieckim walczyć przeciw faszyzmowi.” [62]
„W obozie wojska polskiego w Sielcach, małej wiosce położonej na schód od Moskwy, latem 1943 r. ludno było gwarno. Ciągnęli tutaj polscy robotnicy z fabryk, pracownicy rolni z kołchozów i sowchozów, studenci, nauczyciele, ludzie starsi i młodsi. Zajeżdżały transporty broni i mundurów, dostarczonych przez Rząd Radziecki. Przyjeżdżali też i oficerowie Armii Radzieckiej, aby nauczyć żołnierzy polskich obchodzenia się ze świetną, nowoczesną bronią.”[63]
1. Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki.(na Szandarze orzeł bez korony)
W omawianych podręcznikach został opisany szlak bojowy „kościuszkowców” od Lenino do Berlina,. Nie ma natomiast informacji o oddziałach które zostały wcześniej sformowane tj.: Armii Polskiej pod dowództwem gen Andersa.(jedno ze zdjęć z podręcznika dla klasy VII Jana Kwaśniewicza)
„Bratnia pomoc” ZSRR nie miała ograniczać się tylko zaopatrzenia polskich oddziałów. W walce przy boku Armii Czerwonej miało zostać zadzierzgnięte, jak stale opisywano to we wszystkich podręcznikach Polsko-radzieckie braterstwo broni. Opis sytuacji na zajętych przez Armię Czerwoną przedwojennych ziemiach II RP został, z oczywistych względów pominięty. Tak jak w pokrętny sposób został wytłumaczony brak pomocy w Powstaniu Warszawskim:
„Armia Czerwona dotarła w swym marszu do Wisły, zajęła Pragę, część stolicy na prawym brzegu rzeki. Tu zatrzymała się, zebrać siły do nowej, ostatniej już ofensywy.”[64]
„Rząd londyński i dowództwo AK postanowiły przeszkodzić temu, by nowa Polska stała się państwem ludowym. […] Reakcyjnym dowódcom AK o to , by nie dopuścić do zdobycia stolicy przez Armię Czerwoną i walczącą z nią razem I Armię Polską.” [65]
Gdy Armia Radziecka dotarła do brzegów Wisły, Niemcy mieli już silną przewagę na powstańcami. Mimo że dowództwo AK odniosło się wrogo do Armii Radzieckiej, dowództwo radzieckie postanowiło przyjść z pomocą walczącej z hitlerowcami ludności.”[66]
Po zakończeniu działań wojennych i „wyzwoleniu” ze strony Armii Czerwonej, ZSRR miał przyjść z pomocą odbudowującej się Polsce. Owa pomoc miała, odegrać ogromną role na arenie międzynarodowej:
„Rząd Radziecki bronił praw narodu polskiego do wszystkich ziem polskich, w tym również do dawnych ziem piastowskich.”[67]
„Układ o przyjaźni, współpracy i pomocy wzajemnej Polski Ludowej i ZSRR z dnia 21 kwietnia 1945 r. utrwalił braterski związek, który powstał we wspólnej walce z imperializmem niemieckim.”[68]
Pomoc ZSRR zaznaczyć się miała również w postaci materialnej:
„Sojusz polsko-radziecki jest nierozerwalny. W obydwu państwach ujęły władzę w swe ręce masy pracujące miast i wsi. Podstawę sojuszu stanowią wspólne cele, które naród polski i narody radzieckie chcą wprowadzić w życie.”[69]
„W okresie największych trudności przyszedł z braterską pomocą budującej się Polsce Ludowej Związek Radziecki. Dostarczał brakującej żywności, sprzętu, maszyn, surowców oraz fachowców i naukowców, którzy służyli swoją wiedzą i oświadczeniem. Kapitaliści i obszarnicy głosili, że społeczeństwo polskie nie chce reform przeprowadzanych przez władzę ludową. Jednak w dniu 30 czerwca 1946 t. olbrzymia większość ludności wypowiedziała się na głosowaniu ludowym tzw. referendum za polityką i reformami władzy ludowej. Była to klęska polskiej reakcji.”[70]
Konstanty Rokossowski
„Na czele Wojska Polskiego stoi Marszałek Konstanty Rokossowski, niegdyś warszawski robotnik, dzielny bojownik Czerwonej Gwardii z czasów Wielkiej Rewolucji Październikowej, bohater walk pod Stalingradem.” ( podpis pod zdjęciem w podręczniku dla klasy IV Marii Dłuskiej i Janiny Schoenbrenner)[71]
Lepszemu ukazaniu, jak najbardziej pozytywnych stosunków polsko-radzieckich, miało służyć uwydatnienie negatywnych stosunków z Niemcami:
„Każdy naród ma swoją odwieczną siedzibę, kraj, w którym już przed wielu setkami lat żyli jego przodkowie. Odwieczna ojczyzną Polaków jest kraina nad brzegami dwóch rzek: Odry i Wisły. […] Zachodnią część naszej ojczyzny zagarnęli później Niemcy i na setki lat odepchnęli nas od naszej ojczystej Odry. Dopiero teraz, po straszliwej wojnie, wracamy na brzegów prastarej polskiej rzeki. Coraz częściej osiedlają się nad odrą polscy osadnicy, coraz więcej powinno ich przybywać, aby odzyskane ziemi zachodnie były dobrze zagospodarowane i stały się potęgą i bogactwem Polski. A Niemcy, potomkowie grabieżców i ciemiężycieli tej ziemi, muszą ten kraj opuścić na zawsze.”[72]
Reasumując, należy stwierdzić, iż podręczniki do historii reprezentowały wizję polskich dziejów zgodną z założeniami metodologii marksistowskiej. Według tego metodologii instytucje społeczne, organizujące życie zbiorowości ludzkiej, jak i zjawiska społeczne (polityka, gospodarka, kultura, organizacja społeczna) są wynikiem nieustającej walki klas. Chcąc udowodnić to tezę autorzy podręczników dokonywali rzeczy wręcz niesamowitej. Przepisali całą, tysiącletnią, historię Polski na wzór marksistowski. Popełniając, świadomie bądź też nie, podstawowy błąd warsztatu historycznego. Analizowali przeszłe dzieje i wyciągali wnioski odnosząc się do współcześnie im istniejących uwarunkowań społecznych, gospodarczych i kulturowych. Owe działania dotyczyły poszukiwania „na siłę” przykładów potwierdzających marksistowską tezę o „walce klas”. Doprowadziło to do tworzenia irracjonalnych teorii, np.: o istnieniu „kułaków” w Polsce piastowskiej, czy istnieniu „świadomości klasowej” wśród przedstawicieli ruskiego chłopstwa na Ukrainie.
Drugim elementem, charakterystycznym dla podręczników z lat 1945-1956, jest upowszechnianie negatywnej wizji okresu międzywojennego. „W czarnych barwach” zostaje przedstawiona wizja kultury, gospodarki i stosunków społecznych lat dwudziestych i trzydziestych. „Kapitaliści i obszarnicy” bogacą się, „robotnicy i chłopi” są wyzyskiwani i czekają na przyszłe wyzwolenie z rąk komunistów.
Trzecim elementem jest świadome zakłamywanie przeszłości i „przekręcanie” faktów. Dotyczy to głównie tematów związanych z rolą ZSRR we wrześniu 1939 roku, jak i późniejszych stosunków polsko-radzieckich. Kwestią wyłącznie propagandową jest przedstawianie przejęcia władzy przez komunistów w kraju.
Należy stwierdzić, iż prezentowane podręczniki są raczej zjawiskiem kulturowym, odpowiadającym na polityczne zapotrzebowanie; niż rzetelną pracą historyczną. Nie przedstawiają interpretacji faktów historycznych, tylko tworzą je na nowo pod dyktando propagandy. Niech za przykład, tej końcowej tezy, posłuży obszerny cytat z Wstępu do podręcznika dla klasy IV. Jest w nim zawarta kwintesencja tego czym były podręczniki PRL-owskie i jaką wizję Polski miały „wtłaczać” w umysły młodych Polaków:
„Jak Polska długa i szeroka powstają nowe fabryki, huty, elektrownie, wznoszą się nowe domy mieszkalne; […] Na polach widzimy coraz częściej traktory. Praca człowieka staje się łatwiejsza i wydajniejsza dzięki szerszemu wprowadzeniu maszyn. W codziennej pełnej wysiłku pracy budujemy za pomocą Związku Radzieckiego nowy sprawiedliwy ustrój – socjalizm. Zbudujemy go, gdyż władzę w Polsce Ludowej sprawuje lud pracujący miast i wsi, a ci , którzy staja na czele naszego państwa to wybrani przez nas ludzie pracy, najlepsi z najlepszych robotnicy chłopi, nauczyciele uczeni.
Nie zawsze tak było. Spytajcie rodziców lub nauczycieli, pamiętają oni dobrze nie tak dawne czasy, przed druga wojną światową (przed rokiem 1939), kiedy naszym krajem rządzili fabrykanci i obszarnicy. Ciężko było wtedy żyć ludziom pracy: groziło im bezrobocie, głód nędza. Kosztem ich pracy bogacili się fabrykanci i obszarnicy. […] Dowiemy się, jak przez długie lata lud polski prowadził zaciętą walkę z wyzyskiwaczami, to jest z tymi, którzy zmuszali chłopów i robotów, aby na nich pracowali. Będziemy śledzić bohaterską walkę mas pracujących w obronie niepodległości naszego kraju. Zrozumiemy wtedy, jak długa i trudna była droga, która doprowadziła nasz naród do chwili dzisiejszej, do Polski Ludowej.
Pokochamy Polskę Ludową jeszcze goręcej i dołożymy wszystkich sił, aby pracą i nauką przyczynić się do zbudowania w Polsce socjalizmu i do zwycięstwa pokoju na świecie.” [73]
Adam Orlik
Przypisy:
[1]„Odwilż październikowa”. Po śmierci Stalina w marcu 1953 nastąpił okres głębokich przeobrażeń z ZSRR, czego dobitnym efektem było ujawnienie referatu Nikity Chruszczowa wygłoszonego 25 lutego 1956 na XX Zjeździe KPZR, O kulcie jednostki i jego następstwach, którego celem było potępienie rządów Stalina.W Polsce po Poznańskim Czerwcu 1956 nastąpił rozłam w PZPR i do władzy doszła nowa ekipa pod przywództwem Władysława Gomułki.
[2]Maria Dłuska, Z naszych dziejów, Podręcznik historii dla szkoły powszechnej, pod redakcją Wandy Moszczeńskiej, Państwowe Zakłady Wydawnictw Szkolnych, Warszawa 1947.
[3] Maria Dłuska, Janina Schoenbrenner, Historia dla klasy IV, Państwowe Zakłady Wydawnictw Szkolnych, Warszawa 1956.
[4] Jan Kwaśniewicz, Józef Mężyk, Józef Pawlik, Kazimierz Prochyra, Henryk Sędziewy, Wincenty Spiechowicz, Historia dla klasy VII, Państwowe Zakłady Wydawnictw Szkolnych, Warszawa 1956.
[5] B. Baranowski, M. Katz, S. Krakowski, M. Siuchniński, W. Zwolska, Historia dla klasy VI, pod red. M. Siuchnińskiego, Państwowe Zakłady Wydawnictw Szkolnych, Warszawa 1955.
[6] Rafał Stobiecki, Historiografia PRL. Ani dobra, ani mądra, ani piękna…, ale skomplikowana. Studia i szkice, (Wydawnictwo TRIO, Warszawa 2007, ss. 363). Rafał Stobiecki należy badaczy współczesnej myśli historycznej, kładącym w swej działalności naukowej główny nacisk na analizę historiografii okresu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Stobiecki, urodzony w 1962 roku jest profesorem Uniwersytetu Łódzkiego i kierownikiem Katedry Historii Historiografii i członkiem Polskiej Akademii Nauk. W 2007 roku ukazała się jego książka będąca przedmiotem niniejszej recenzji. Autor prezentuje w swojej pracy analizę minionej epoki poddając ją ocenie na kilku płaszczyznach. Książka Stobieckiego jest więc przede wszystkim próbą refleksji nad czasami Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Stobiecki nie ogranicza się jednak do zaproponowania czytelnikowi własnej wizji i oceny omawianego czasu starając się jednocześnie możliwie najpełniej przedstawić poglądy innych przedstawicieli środowiska historycznego na temat okresu PRL- u i tworzonej w owym czasie historiografii.
[10]Przyjęcie sprzecznych założeń teoretyczno-metodologicznych (połączenie metody marksistowskiej ze spojrzeniem „wielkoruskim” na historię Rosji) doprowadziło zdaniem Stobieckiego do: „ (…) spoglądania na historię Polski przez pryzmat „zacofanego państwa feudalnego wlokącego się w ogonie przemian cywilizacyjnych zmierzających do zwycięstwa socjalizmu-komunizmu w skali światowej”. Z tego punktu widzenia silnie eksponowano polityczną i ekonomiczną dominację szlachty, zwracano uwagę na egoizm klasowy tej warstwy, akcentowano eksploatacyjny charakter gospodarki folwarczno- pańszczyźnianej. Po drugie dzieje Polski interpretowano w kontekście cywilizacyjnego konfliktu Zachodu i Wschodu. Epizody związane z konfliktami polsko- rosyjskimi wplatane były w wizję Rosji jako „oblężonej twierdzy”, atakowanej przez wrogie jej ludy. Instrumentalnie traktowano także ideę współpracy słowiańskiej, postrzegając Polskę jako „młodszego” brata”. Ibidem, s. 84.
[11] Składanowski H., Stosunki polsko-sowieckie w programach nauczania i podręcznikach historii w szkole powszechnej (podstawowej) w Polsce w latach 1932-1956, Toruń 2004, s. 96.
[15] Maria Dłuska, Z naszych dziejów, Podręcznik historii dla szkoły powszechnej, op.cit, s.149.
[19] Rozdział zatytułowany jest Walka o wyzwolenie Ukrainy, Maria Dłuska, Janina Schoenbrenner, Historia dla klasy IV, op.cit., 64.
[21]Maria Dłuska, Z naszych dziejów, Podręcznik historii dla szkoły powszechnej, op. cit., s. 165.
[23] Maria Dłuska, Janina Schoenbrenner, Historia dla klasy IV, op. cit., s. 79.
[25]Jan Kwaśniewicz, Józef Mężyk, Józef Pawlik, Kazimierz Prochyra, Henryk Sędziewy, Wincenty Spiechowicz, Historia dla klasy VII, op. cit., 126.
[27] Maria Dłuska, Janina Schoenbrenner, Historia dla klasy IV, s. 81.
[28]Na osobną uwagę zasługują ilustracje zamieszczane w podręcznikach szkolnych w omawianym okresie. Podręczniki z których pochodzą ilustrację są w różnym stanie zachowania. Rzutuje to na jakość prezentowanego materiału ikonograficznego a także na jego ilość. Autor pracy wybrał najbardziej reprezentatywne i najpowszechniej występujące ilustracje w celu zobrazowania ogólnej tendencji jaką kierowali się autorzy podręczników. Ilustracje zamieszczone w podręcznikach to w przeważającej części portrety. Zasadniczo rozmieszczone są nierównomiernie. W rozdziałach opisujących dzieje Polski przedrozbiorowej jest ich niewielka ilość. W części opisującej wiek XIX i XX, kiedy zaczynają pojawiać się nazwiska przywódców i ideologów socjalistycznych, jest ich znaczna ilość. Przy czym w podręcznikach zawsze pojawiają się te same ilustracje portretowe. Był to świadomy zabieg tworzenia „ikon”. W świadomości odbiorców utrwalała się asocjacja nazwiska z wizerunkiem.
[30] Jan Kwaśniewicz, Józef Mężyk, Józef Pawlik, Kazimierz Prochyra, Henryk Sędziewy, Wincenty Spiechowicz, Historia dla klasy VII, op. cit., s. 116.
[31] Maria Dłuska, Janina Schoenbrenner, Historia dla klasy IV, s.166.
[37]Jan Kwaśniewicz, Józef Mężyk, Józef Pawlik, Kazimierz Prochyra, Henryk Sędziewy, Wincenty Spiechowicz, Historia dla klasy VII, s. 159.
[38]Maria Dłuska, Janina Schoenbrenner, Historia dla klasy IV, op. cit., s. 184.
[45] Jan Kwaśniewicz, Józef Mężyk, Józef Pawlik, Kazimierz Prochyra, Henryk Sędziewy, Wincenty Spiechowicz, Historia dla klasy VII, op. cit., s. 189.
[47] Maria Dłuska, Janina Schoenbrenner, Historia dla klasy IV, op. cit., s. 189.
[50]Jan Kwaśniewicz, Józef Mężyk, Józef Pawlik, Kazimierz Prochyra, Henryk Sędziewy, Wincenty Spiechowicz, Historia dla klasy VII, op. cit., s. 181.
[51] Maria Dłuska, Janina Schoenbrenner, Historia dla klasy IV, op. cit., s. 162.
[52]Jan Kwaśniewicz, Józef Mężyk, Józef Pawlik, Kazimierz Prochyra, Henryk Sędziewy, Wincenty Spiechowicz, Historia dla klasy VII, op. cit., s.113.
[55]Maria Dłuska, Janina Schoenbrenner, Historia dla klasy IV, op. cit., s. 164.
[56] Jan Kwaśniewicz, Józef Mężyk, Józef Pawlik, Kazimierz Prochyra, Henryk Sędziewy, Wincenty Spiechowicz, Historia dla klasy VII, op. cit., s 119.
[57]Maria Dłuska, Janina Schoenbrenner, Historia dla klasy IV, op. cit., s. 165.
[58] Jan Kwaśniewicz, Józef Mężyk, Józef Pawlik, Kazimierz Prochyra, Henryk Sędziewy, Wincenty Spiechowicz, Historia dla klasy VII, op. cit., s 135.
[61] Maria Dłuska, Janina Schoenbrenner, Historia dla klasy IV, PZWS, Warszawa 1956 op. cit., s. 171.
[65]Jan Kwaśniewicz, Józef Mężyk, Józef Pawlik, Kazimierz Prochyra, Henryk Sędziewy, Wincenty Spiechowicz, Historia dla klasy VII, op. cit., s. 171.
[71] Maria Dłuska, Janina Schoenbrenner, Historia dla klasy IV, op. cit., s. 216.
[72] Maria Dłuska, Z naszych dziejów, Podręcznik historii dla szkoły powszechnej, op. cit., s. 3.
[73]Maria Dłuska, Janina Schoenbrenner, Historia dla klasy IV, op. cit., s. 4.



















Leave your response!
You must be logged in to post a comment.