Uwaga! Oszukuję!

Został sfaulowany, a może udawał? Emocje towarzyszące meczom piłki nożnej mogą utrudnić kibicom analizę sytuacji. Według naukowców istnieją jednak sytuacje, w których można być pewnym symulowania przez zawodnika upadku.
Paul Morris z University of Portsmouth przeprowadził badania, na których wyniki powinni zwrócić uwagę zarówno kibice jak i sędziowie. Choć ci ostatni mają bardzo trudne zadanie, ponieważ rozstrzygnięcia dotyczące fauli muszą wydawać niemal natychmiast, mogą nauczyć się rozpoznawać zachowania jednoznacznie nieprawdziwe.
Chwytanie miejsc „bolących”, które nie zostały uderzone, wielokrotne koziołkowanie po murawie boiska, czy całkowicie kontrolowane kroki kończące się upadkiem, to momenty, w których sędziowie powinni być szczególnie podejrzliwi. Nie są one jednak tak jednoznaczne, jak pewne specyficzne zachowanie znane każdemu widzowi piłkarskiemu.
Zawodnik unoszący do góry ręce z otwartymi dłońmi, wysunięta do przodu klatka piersiowa i zgięte w kolanach nogi – to znak oszustwa. Naukowcy tłumaczą, że przy naturalnym upadku takie ustawienie ciała jest niemożliwe. Każdy człowiek w takim przypadku intuicyjnie kieruje ramiona bądź w dół, dla zamortyzowania uderzenia, bądź na boki, próbując złapać równowagę. Mimo, że takie zachowanie jest absurdalne, pojawia się często. Nie ma znaczenia narodowość zespołu, ani żadne inne czynniki – robią tak wszyscy, podsumowuje Morris.
Dwa kolejne badania przeprowadzone z udziałem Davida Lewisa udowodniły również, że odgadnięcie nieuczciwych intencji zawodników nie stanowi dla oglądających trudności.
Naukowcy zajmują się teraz znalezieniem dokładnego matematycznego opisu, który pozwoliłby jednoznacznie odróżniać zachowania niekontrolowane od tych dokładnie zaplanowanych przez graczy.
A. Turczyn
na podstawie sciencedaily.com



















Leave your response!
You must be logged in to post a comment.