Recenzja filmu pt. Odlot / Up (2009)
Reżyseria: Peter Dockter, Bob Peterson
Scenariusz: Peter Dockter, Bob Peterson
Produkcja: USA
Czas trwania: 96 minut
Obsada: Edward Asner <> Carl Fredricksen
Christopher Plummer <> Charles Munitz
Jordan Nagai <> Russell
Bob Peterson <> Doug
„Przygoda już czeka!” – Charles Muntz
Carl Fredricksen jest podstarzałym samotnikiem. Niegdyś prowadził szczęśliwy żywot ze swoją żoną. Dziś, po jej śmierci poza bólem musi sobie radzić z firmą, która chce przejąć jego dom. By spełnić marzenie zmarłej ukochanej, dzięki setkom balonów przyczepionych do dachu, Carl wyruszy do Paradise Falls. Po pewnym czasie przyłącza się do niego otyły chłopiec Russell, gadający pies oraz dziwny ptak. Dodatkowo przyjdzie im się zmierzyć z opętanym obsesją podróżnikiem i jego tresowanymi psami.
Po znakomitym filmie Wall-E, studio Pixar postanowiło porzucić tematykę przyszłości oraz zakochanych robotów. Ponownie jednak przedstawione wydarzenia mówią o dalekiej podróży (jest to temat wszystkich animacji od wielu lat) oraz samotności i tym jaki wpływ ma na nasze życie. Każdy z bohaterów filmu jest samotny. Carl stracił małżonkę, Russell nie ma prawie kontaktu z pracującym ojcem, Doug nie pasuje do reszty psów, ptak jest jednym z ostatnich okazów swego gatunku, a Charles Muntz poświęcił wszystko, by odzyskać sławę.
Główni bohaterowie są jak ogień i woda. Fredricksen wygląda i zachowuje się zupełnie jak nieżyjący już Walther Matthau (szczególnie w roli „zgryźliwego tetryka”), z domieszką Spencera Tracy. Jest negatywnie nastawiony do wszystkich, bezustannie narzeka i boi się z kimkolwiek związać. Russell jest natomiast bardzo żywotny i pragnie bliskości. Los, a właściwie scenarzyści sprawią, że obaj odbędą podróż, która zbliży ich do siebie i pokaże, że przyjaźń nie zna żadnych granic.
W celu uatrakcyjnienia swego dzieła, twórcy postanowili wykorzystać technikę trójwymiarową. Na szczęście jest to tylko dodatek, bo film stanowi doskonałą rozrywkę bez „wyskakujących” z ekranu przedmiotów. Kolejny już raz dzieci i dorośli przeżyją wspaniałą przygodę. Chociaż Odlot nie jest tak dobry jak Wall-E.
Humor ponownie stoi na bardzo wysokim poziomie. Widz nie uświadczy żadnych prostackich żartów. Dowcipy sytuacyjne i dialogi nie sprawiają wrażenia wymuszonych, ani stworzonych naprędce. A niektóre pomysły potrafią doprowadzić widza do łez. Jeśli śmiech potrafi leczyć, to lekarze powinni wypisywać recepty na ten film.
Bardzo możliwe, że Odlot pod względem wpływów finansowych pokona dotychczasowego lidera studia Pixar, czyli Gdzie jest Nemo / Finding Nemo. Nie tylko dlatego, że jest dziełem dopracowanym pod względem technicznym, ale i fabularnym. O potencjale filmu może również świadczyć fakt, że otwierał tegoroczny Festiwal Filmowy w Cannes. Mam nadzieję, że to wystarczająca rekomendacja.
Łukasz Kucharski




















Leave your response!
You must be logged in to post a comment.