Ryszard Solik – Sztuka a istota rzeczy w perspektywie fikcji „niewinnego oka”
Ryszard Solik[*]
Sztuka a istota rzeczy w perspektywie fikcji „niewinnego oka”
Zgodnie z przeświadczeniem o nieustannych rekonstrukcjach w zmiennych procesach historii sztuka – podobnie jak wiele obszarów (zjawisk) kultury – wykazuje podatność na nieograniczoność kolejnych wcieleń, manifestacji i przejawów. Formalne i ideowe przekształcenia artystycznych przedsięwzięć, pozostające w bezpośredniej styczności z reorientacją wariantów dyskursywnych i zwyczajów koncepcyjnych, nie odmieniły jednak zasadniczo jej uznanej kulturowej rangi i znaczenia. Również współczesna twórczość i praktyka artystyczna, daleko bardziej niż kiedykolwiek wcześniej „poddająca próbie warunki brzegowe, kwestionując je i przekształcając”[1], wreszcie balansując na granicy rozpoznania i identyfikacji dzieła, nie dezawuują sztuki jako jednego z najważniejszych obszarów antroposfery. Obejmując zjawiska tak różnorodne i zmienne, wbrew wykluczeniu w dziesiątej księdze platońskiej Politei i wieszczącym koniec dwudziestowiecznym diagnozom[2], sztuka okazała się sferą kultury i aktywności o określonym, aksjologicznie ustabilizowanym znaczeniu.
Niewątpliwie istotny wpływ odegrały tutaj funkcje, jakie jej przypisywano w przestrzeni dziejów. W szczególności zdolność do transcendencji i przekraczania granic ziemskiego świata[3], która w kolejnych reinterpretacjach neoplatońskich – średniowiecznych, renesansowych, klasycystycznych czy akademickich – „zmysłowo dostępny obraz” czyniła „środkiem pozwalającym na przekroczenie ograniczeń świata materialnego i na osiągnięcie dostępu do świata duchowego”[4]. Przyjmowano wreszcie, że „Sztuka jest zjawiskiem koniecznym, bezpośrednio płynącym z absolutu – pisał Schelling – i tylko o tyle ma […] realność, o ile może dowieść i okazać, że taką właśnie jest”[5]. Wykraczając poza zmysłowo-estetyczną strukturę ikonicznych motywów, otwarte na obszar przemieszkiwania ostatecznych zasad doświadczenie sztuki stawało się odkryciem scientia divinitatis. Artysta zatem, zgodnie z regulacjami normatywnych poetyk, poprzez dzieło i twórczość wnosił się do tego, co boskie i ku poznaniu tego, co boskie, sięgał do istoty rzeczy, tego, co esencjonalne. Stąd również wypływała rola i ranga klasycystycznej kompozycji, w której strukturze i tektonice, niejako na podobieństwo demiurga, porządkował i zestawiał symptomy ujawniającej się w dziele doskonałości. „Przezwyciężając chaos estetyczny oko i umysł człowieka potrafią stworzyć z elementów materii uładzony doskonały świat, powołany do istnienia przez idee, które są pamięcią ku rzeczywistości noumenalnej”[6]. W konsekwencji tych założeń kształtowała się również rola artysty. Postępująca od renesansu nobilitacja uczyniła zeń demiurga, wiedzącego i widzącego więcej niż inni, prawodawcę[7], kapłana sprawującego rząd dusz[8], którego wielkość i posłannictwo, usiłował zdyskredytować, zresztą mało efektywnie, dadaizm w niszczycielskim geście zawłaszczenia Ready mades.
Przyjmując, że sztuka i każdorazowy sens jej doświadczenia bywa nieuchronnie konstruowany w procesach rozumienia, w znacznym stopniu uzależnionych od panujących i przyjętych strategii interpretacyjnych, które podobnie jak wytwory sztuki przekształcają się w przestrzeniach tej samej historii[9], obraz twórczości docierającej do istoty rzeczy pęka jak mydlana bańka. Można też domniemywać, iż przedstawione doświadczenie sztuki, otwartej w swej transcendencji na czyste i idealne piękno, tym samym wykraczającej poza granice naukowego i zmysłowego poznania, przypisywano twórczości jedynie w tych formacjach kulturowych, które były skłonne ratyfikować podobne założenia w regulacjach poetyk i estetyk normatywnych. Wydawałoby się, że to tembr przeszłości. Tymczasem dzisiaj, kiedy sztuka balansuje na granicy rozpoznania, co nie jest na szczęście obowiązującą i powszechną normą, „bawi się świadomie iluzją i mierzy się z daremnością obrazów, przedstawiając obraz obrazu”[10], twórca bynajmniej nie rezygnuje z podobnych kompetencji. Pozwolę sobie przywołać krótki, cytat z książki znanej mi i cenionej artystki: „Jak rozpoznać ten impuls – pisze autorka – który umożliwia artyście widzenie tego, co przed wzrokiem innych jest ukryte: samej istoty rzeczy, uczuć, natury; pozwala przedostać się poza grę pozorów i poza przemijające dokonania, by uchwycić jakąś trwałą formę: prawdę rzeczy/bytu?”[11]. Stwierdzenie tak ujętych możliwości sztuki, docierającej do istoty rzeczy i świata, do „prawdy rzeczy i bytu” przejawia się dosyć często w autorskich komentarzach twórców.
Nie sposób oczywiście artystom odmówić prawa do koncepcyjnego samostanowienia, które staje się udzielną normą w rzeczywistości nieodmiennie indywidualizowanych parametrów sztuki i nierzadko „wahliwej tożsamości jej obiektów”[12]. Nawet wówczas, gdy odkrywamy w okolicznościach ontologicznej i jakościowej niestabilności sztuki, że jej manifestacje zadają kłam potocznym i jowialnym przekonaniom o „artystycznej ekspresji prawdziwych tożsamości”[13]. Niemniej, podobnie jak nauka, sztuka nie posiada „certyfikatu prawdy”. Z pewnością dziedzictwo przeszłości, presja i autorytet „świadomości refleksyjnej” zyskują wpływ na doświadczenie i rozumienie sztuki, tak w kontekście określonych doń dyspozycji, nastawień i postaw, jak również konotacji i sensów, a w konsekwencji także zyskują wpływ na praktyki interpretacji i artystycznych redefinicji.
Pozostając w obszarze autorskiej wypowiedzi twórcy, przywołajmy przypomnianą przez Ryszarda Nycza, najpierw artystyczną, następnie dyskursywną polemikę Czesława Miłosza z Wallacem Stevensem[14]. W polemice tej, toczącej się niejako u podstaw postrzegania rzeczywistości, w istocie poruszającej fundamentalne sensy poezji i sztuki, a nie wspomnę już o dalekosiężnych konsekwencjach metodologicznych, odnajdujemy w stanowisku Miłosza wyraziste przesłanie: postrzeganie i rozumienie to procesy ustrukturowane nieuchronną obecnością „uprzedniości”. Jak powiada Nycz: „Miłosz brawurowo odwraca Stevensowski punkt widzenia – z fikcji »niewinnego oka« (biorącego w nawias wcześniejszą wiedzę) i opisującego niejako od początku nieznany sobie przedmiot – na fikcję »nieludzkiego« obserwatora w ogrodzie rzeczywistości, któremu poznanie zarówno istoty rodzajowej przedmiotu, jak i jego unikatowej jednostkowości nieodwracalnie przesłaniają obrazy konkretnych egzemplarzy rozmaitych gatunków w konkretnej czasoprzestrzeni”[15].
Niemożność dotarcia do „istoty rodzajowej przedmiotu”, nieodmiennie „przesłanianej konkretnością” pomieszczonych w naszych jaźniach obrazów, konotacji i wyobrażeń, obnaża ideę „niewinnego oka” jako nieuzasadnionego i nieuprawnionego uroszczenia. Pozwala też przypomnieć istotną w przesłaniu tezę o refleksji i rozumieniu jako doświadczeniach nieodwołalnie aktualizowanych w sytuacji odbiorcy i określoności danego kontekstu, ale i waloryzowanych w odniesieniu do wnoszonych przez interpretatora uprzedzeń, konotacji i przesądów. Jak podkreśla Heidegger: „każde zwykłe, przedpredykatywne dostrzeżenie czegoś […] jest, samo w sobie, już rozumieniem i interpretacją […]. Kiedy mamy do czynienia z czymś, samo widzenie rzeczy, które są nam najbliższe, niesie w sobie strukturę interpretacji”[16]. Nie znajduję żadnych przesłanek, niezależnie od historycznych koncepcji rozumienia twórcy, by z obszaru tych relacji wykluczyć artystę. W tej sytuacji trzeba dodać, iż „interpretacja nie jest nigdy bezzałożeniowym ujmowaniem tego, co nam się przedstawia. W każdym przypadku […] jest ufundowana na tym, co uprzednio dane”[17]. W nieunikniony więc sposób interpretacja i rozumienie podlegają wpływom uprzedniości. Zawisły od wcześniejszej praktyki i wypełniony materią kulturowych konwencji sensotwórczy horyzont każdorazowo kształtuje i określa nasze nastawienia oraz sposoby konsensualnego negocjowania rzeczywistości. Sztuka nie odkrywa „samej istoty rzeczy” i natury, nie dociera do trwałej formy prawdy o rzeczy i bycie. Artysta nie postrzega świata i rzeczywistości „okiem nieuprzedzonym”, wzrokiem „czystym”. Sztuka nie powstaje w próżni[18], Każdorazowo bowiem – jak podkreśla Katarzyna Rosner –„Interpretator wnosi do badania swą historyczność – wraz z uprzedzeniami i przesądami, które wprowadza do swych badań, a także wraz z sensem, który odnajduje w tekście z tradycji, lecz który jest zawsze sensem dla niego”[19]. Ta prawidłowość – jakkolwiek ją pojmować – dotyczy także artysty i samego procesu twórczego. Uprzedniość wywiera nieograniczenie zróżnicowany wpływ na nasze rozumienie, postrzeganie i doświadczenie świata, ale również na naszą obecność i codzienność. To także siła tradycji, zwyczaju i przeszłości, która – bez wyjątku – nieodmiennie, mniej lub bardziej zdecydowanie ustanawia i współkształtuje konteksty i rzeczywistość naszej kulturowej obecności. Doświadczenie sztuki nie sięga istoty rzeczy, nie jest bynajmniej doświadczeniem czystym konstruowanym w perspektywie niewinnego oka. Nie ma „esencjonalnego” charakteru, nie może i nie odnosi się „do własności świata (jako takiego), ale do własności świata w kształcie, w jakim przedstawiają nam go nasze założenia interpretacyjne”[20]. Nawet w najbardziej zaskakującej, odkrywczej i oryginalnej formie sztuka okazuje się doświadczeniem nieuchronnie kształtowanym w przestrzeni okoliczności kultury, kontekstów i presji uprzedniości, a różnopostaciowość znaczeń i związków dyskredytuje tak autonomiczność dzieła, jak i ideę niewinnego oka artysty.
Ryszard Solik
Doktor, Uniwersytet Śląski w Katowicach,
Wydział Artystyczny, Instytut Sztuki
(nauki humanistyczne, kulturoznawstwo, sztuka, edukacja artystyczna)
[1] W. Welsch: Estetyka poza estetyką. O nową postać estetyki. Przeł. K. Guczalska. Kraków 2005, s. 139.
[2] Problem ten porusza między innymi Aleksander Lipski w książce Elementy socjologii sztuki. Wrocław 2001, szczególnie w rozdziale IV: Przyczyny niemożności zniesienie sztuki. Status kulturowy sztuki.
[3] Warto w tym miejscu pamiętać o tradycji sztuki religijnej, o jej symbolice otwierającej się na doznanie piękna idealnego i duchowego. „[…] Przywołajmy rozety transeptu paryskiej Notre Dame, te cudowne rozwiązania […], które nawet współczesnym świeckim pozwalają odczuć cząstkę niebiańskiego Jeruzalem”. Patrz: W. Welsch: Estetyka…, s. 148.
[4] J. Białostocki: Symbole i obrazy w świecie sztuki. Studia i rozprawy z dziejów sztuki i myśli o sztuce. Warszawa 1982, s. 22. przypomnijmy jeszcze słynny passus Hugona od św. Wiktora, który pisze: „Wszystkie rzeczy widzialne mają sens symboliczny, to znaczy przenośnie dane są dla oznaczenia i wyjaśnienia rzeczy niewidzialnych […] Są one znakami rzeczy niewidzialnych i obrazami tych, które bytują w doskonałej i niepojętej naturze bóstwa”. Cyt. za: W. Tatarkiewicz: Historia estetyki. T. 2. Wrocław-Warszawa-Kraków 1962, s. 232.
[5] F. W. J. Schelling: Filozofia sztuki. Warszawa 1983, s. 7. Wspominam też o tym w swojej książce Kulturotwórcze funkcje komunikatów ikonicznych doby stanisławowskiej. Cieszyn 2000 (w szczególności w rozdziale Hermetyczno-elitarny typ kontaktów artystycznych).
[6] R. Przybylski: Klasycyzm czyli prawdziwy koniec królestwa polskiego. Warszawa 1983, s. 50.
[7] Celowo przywołuję tutaj metaforę prawodawcy Zygmunta Baumana. Por. Z. Bauman: Prawodawcy i tłumacze. W: Postmodernizm. Antologia przekładów. Red. R. Nycz. Kraków 1998.
[8] Choć trzeba pamiętać, że status artysty uległ bodaj największej (czasowej) degradacji w drugiej połowie XIX wieku. Kiedy to artysta coraz bardziej oddala się od publiczności, zdaje się „wykorzeniany z uprzemysławiającego się i komercjalizującego się społeczeństwa”, a w swoim losie odrzuconego „członka bohemy odnajduje ślad aury otaczającej wędrownych komediantów”. Patrz: H. G. Gadamer: Aktualność piękna. Sztuka jako gra, symbol i święto. Przeł. K. Krzemieniowa. Warszawa 1993, s. 8.
[9] Por. J. Margolis: Czym, w gruncie rzeczy jest dzieło sztuki? Wykłady z filozofii sztuki. Red., naukowa K. Wilkoszewska. Przeł. W. Chojna i inni. Kraków 2004.
[10] U. Eco: Semiologia życia codziennego. Przeł. J. Ugniewska, P. Salwa. Warszawa 1998, s. 31.
[11] K. Pasterczyk: Poiesis. Cieszyn 2007, s. 10.
[12] A. Kępińska: Sztuka w kulturze płynności. Poznań 2003, s. 32.
[13] A. Kępińska: Sztuka w kulturze płynności. Poznań 2003, s. 23..
[14] Chodzi o fragment Studium dwóch gruszek Wallace’a Stevensa i poemat Po ziemi naszej Czesława Miłosza.
[15] R. Nycz: Kulturowa natura, słaby profesjonalizm. Kilka uwag o przedmiocie poznania literackiego i statusie dyskursu literaturoznawczego. W: Kulturowa teoria literatury. Główne pojęcia i problemy. Red. Michał Paweł Markowski, Ryszard Nycz. Kraków 2006, s. 9. Por. Czesław Miłosz: Po ziemi naszej.
[16] M. Heidegger: Sein und Zeit…, s. 149. Cyt. Za: Katarzyna Rosner: Hermeneutyka jako krytyka kultury. Heidegger – Gadamer – Ricoeur. Warszawa 1991, s. 37.
[17] Tamże, s. 37
[18] Pominąwszy uwarunkowania metodologiczne, warto wspomnieć o szeroko dyskutowanej dziś idei intertekstualności. Niekoniecznie tylko w kontekście ponowoczesnej praktyki literackiej i artystycznej. O problemie intertekstualności pisze między innymi Umberto Eco. Komentując swoją pierwszą powieść, przyznaje, iż rozpoczął „wolny od podejrzeń, ale nie od cech intertekstualnych” „Odkryłem więc na nowo to, co pisarze zawsze wiedzieli: książki mówią zawsze o innych książkach i wszelka opowieść snuje historię już opowiedzianą. […] dlatego też moja historia musiała zacząć się od odnalezienia manuskryptu, a nawet ona sama miała być cytatem (oczywiście). Tak więc napisałem szybko wstęp, lokując moją narrację na czwartym etapie wkładania szkatułki w szkatułkę, wewnątrz trzech innych narracji: powiadam, że Vallet powiedział, że Mabillon powiedział, że Adso powiada (…)”.U. Eco: Dopiski na marginesie Imienia róży. Przeł. A. Szymanowski. Warszawa 1991, s. 599,600.
[19] K. Rosner: Hermeneutyka jako krytyka kultury. Heidegger – Gadamer – Ricoeur. Warszawa 1991, s. 113.
[20] Tamże, s. 32.
[*] dr Ryszard Solik, doktor nauk humanistycznych, adiunkt w Katedrze Teorii Sztuki i Dydaktyki Artystycznej. Zajmuje się historią i teorią sztuki, ze szczególnym uwzględnieniem problematyki funkcji wytworu artystycznego, historią kultury europejskiej i metodologią interpretacji wytworu artystycznego. Urodził się w 1965 roku w Katowicach. Studiował w latach 1985-90 na Wydziale Pedagogiczno-Artystycznym Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, Filii w Cieszynie. Dyplom uzyskał w 1990. Stażysta Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Doktoryzował się w Instytucie Nauk o Kulturze na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach w 1999 roku na podstawie rozprawy nt. Kulturotwórcze funkcje komunikatów ikonicznych doby stanisławowskiej. (Recenzje naukowe prof. dr hab. Maria Bogucka, Instytut Historii Polskiej Akademii Nauk w Warszawie oraz prof. dr hab. Tadeusz Miczka, Instytut Nauk o Kulturze Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach). Pracownik naukowy Katedry Teorii Sztuki i Dydaktyki Artystycznej Instytutu Sztuki, Wydziału Artystycznego w Cieszynie. W latach 2000-2002, 2004-08 prowadził także wykłady, seminaria i ćwiczenia w Instytucie Nauk o Kulturze Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Śląskiego, na studiach stacjonarnych, wieczorowych i podyplomowych.
Autor czterech publikacji zwartych (w tym jednej współautor) oraz artykułów, szkiców, not i tekstów krytycznych o sztuce i współczesnej kulturze artystycznej, w tym również kilku opublikowanych za granicą. Autor części skryptu (40 stron) Wiedza o kulturze pod red. A. Gomóły i E. Dutki, rozdziału Dzieło sztuki – bycie w świecie, bycie w przestrzeni. Współredaktor dwóch książek: Wokół kultury myśliwskiej. Szkice o tradycjach łowieckich ziemi pszczyńskiej. Pszczyna 2008 oraz Człowiek jest w drodze. Pejzaż śląski – pamięć, tradycja, współczesność. Cieszyn 2008.
Wykaz ważniejszych publikacji (wybór):
Publikacje zwarte
– Solik, R. (1995). Z dziejów kultury artystycznej średniowiecza. Zarys wybranej problematyki. Cieszyn: Instytut Kształcenia Plastycznego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, Filia w Cieszynie.
– Solik, R. (1996). W kręgu funkcji sztuki. Cieszyn: Instytut Kształcenia Plastycznego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, Filia w Cieszynie. (Współautor).
– Solik, R. (2000). Kulturotwórcze funkcje komunikatów ikonicznych doby stanisławowskiej. Cieszyn: Instytut Sztuki, Uniwersytet Śląski w Katowicach, Filia w Cieszynie.
– Solik, R. (2007). Pejzaże sztuki, konteksty sztuki. Cieszyn: Instytut Sztuki, Uniwersytet Śląski w Katowicach, Wydział Artystyczny.
Książki współredagowane
– Solik, R., Uchyła-Zroski, J. (red) (2008). Wokół kultury myśliwskiej. Szkice o tradycjach łowieckich ziemi pszczyńskiej. Pszczyna: Starostwo Powiatowe w Pszczynie.
– Solik, R., Kowalczyk-Klus A. (red) (2008). Człowiek jest w drodze. Pejzaż śląski – pamięc, tradycja, współczesność. Cieszyn. Instytut Sztuki. Uniwersytet Śląski w Katowicach.
Artykuły i teksty opublikowane za granicą i w czasopismach międzynarodowych
– Solik, R. (2002). Pomiędzy słowem a obrazem. Rzecz o grafikach Eduarda Ovčačka. Dopiski na marginesie ekspozycji w Galerii Uniwersyteckiej cieszyńskiej Filii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. (w:) D. Svobodová (red.) „Umieni Ars”. Sbornik. Praci Pedagogické Fakulty Ostravské Univerzity. 205/2002. Acta Universitatis Ostraviensis. Ostrawa, Czeska Republika: Wydawnictwo Pedagogická Fakulta Ostravské Univerzity.
– Solik, R. (2005). Graphic Traces of Reality. (w:) D. Svobodová (red.) „Umieni Ars”. Sbornik. Praci Pedagogické Fakulty Ostravské Univerzity. 223/2005. Acta Universitatis Ostraviensis. Ostrawa, Czeska Republika: Wydawnictwo Pedagogická Fakulta Ostravské Univerzity.
– Solik, R. (2005). Graficzne tropy rzeczywistości. Graphic Traces of Reality. (w:) Gra-17. Ostrawa, Czeska Republika: wydawca Pedagogicka Fakulta Ostravské Univerzity v Ostrave. (tekst anglo-, polsko- i czeskojęzyczny).
– Solik, R. (2008). Chrześcijaństwo – wspólnota – mistyka. Sztuka a nowa wrażliwość religijna. (w:) W. Korzeniowska, A. Murzyn, H. Lukášova-Kantorkowa (red). Rola religii w edukacji międzykulturowej. Dialog bez Granic. The importance of religion to intercultural education. Kraków: Oficyna Wydawnicza Impuls. ISBN 978-83-7308-350-9, ISBN 978-83-7308-940-2. Publikacja międzynarodowa ze współudziałem badaczy z La Trobe University w Melbourne, Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, Uniwersytetu w Ostrawie, El Camino Community College Torrance w Kalifornii, Dniepropietrowskiego Narodowego Uniwersytetu i Katolickiego Instytutu Pedagogicznego w Cambrai. Publikacja pod honorowym patronatem Rektora Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, Rektora Uniwersytetu Ostrawskiego, Kongresu Polaków w Republice Czeskiej, Międzynarodowej Wspólnoty Ekumenicznej IEF, Komisji ds. Stosunków Polsko-Czeskich i Polsko-Słowackich PAN przy Wydziale Etnologii i Nauk o Edukacji UŚ w Cieszynie.
Ważniejsze artykuły krajowe (wybór)
– Solik, R. (2003). Motywy zoomorficzne w kulturze artystycznej średniowiecza. Rekonesans. (w:) A. Dąbrowska (red.) Język a kultura. T. XV. Opozycja homo ─ animal w języku i w kulturze. Acta Universitatis Wratislaviensis No 2530. Wrocław: Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego.
– Solik, R. (2003). Obiekty rzeczywistością tkane. (w:) „Arteon” nr 4/36. ISSN 1508-3454. Poznań.
– Solik, R. (2003). O niektórych potyczkach z przedmiotem. (w:) M. Łuszczak (red.) Kontakty II. Sztuka ponad granicami. Cieszyn: Instytut Sztuki, Uniwersytet Śląski w Katowicach. ISBN 83-88320-67-X. Publikacja dofinansowana ze środków funduszu PHARE Unii Europejskiej i Euroregionu Śląsk Cieszyński.
– Solik, R. (2004). O niektórych potyczkach z materią. About Certain Encounters with Matter. (w:) „EXIT”. „Nowa sztuka w Polsce. New Art in Poland”. 1 (57), Warszawa.
– Solik, R. (2006). Rysunek jako medium w kulturze tranzytu. (w:) A. Kowalczyk-Klus (red.) Człowiek wybiera medium. I Forum – Czas na interdyscyplinarność. Cieszyn: Instytut Sztuki, Uniwersytet Śląski w Katowicach.
– Solik, R. (2007). Nauczyciel w obliczu ponowoczesności. Uwagi na marginesie pedagogii artystycznej. (w:) E. I. Laska (red.) Edukacja nauczycieli wobec przemian szkoły. Materiały konferencyjne. Rzeszów: Wydawnictwo Uniwersytetu Rzeszowskiego.
– Solik, R. (2008). Myślistwo w sztukach plastycznych. Od trofeów łowieckich do plastycznych przedstawień polowania. (w:) J. Uchyła-Zroski, R. Solik (red.) Wokół kultury myśliwskiej. Szkice o tradycjach łowieckich ziemi pszczyńskiej. Pszczyna: Starostwo Powiatowe w Pszczynie.
– Solik, R. (2008). Pejzaż śląski. Formy pamięci. (w:) A. Kowalczyk-Klus, R. Solik (red). Człowiek jest w drodze. Pejzaż Śląski – pamięć, tradycja, współczesność. Forum II. Czas na interdyscyplinarność. Cieszyn. Instytut Sztuki. Uniwersytet Śląski w Katowicach.
– Solik, R. (2008). Kilka uwag o pejzażu w horyzoncie obecności i umiejscowienia. (w:) A. Kowalczyk-Klus, R. Solik (red). Człowiek jest w drodze. Pejzaż Śląski – pamięć, tradycja, współczesność. Forum II. Czas na interdyscyplinarność. Cieszyn. Instytut Sztuki. Uniwersytet Śląski w Katowicach.



















Leave your response!
You must be logged in to post a comment.