Ilona Koszałka – Miasto – symbolika powstawania, współczesne doświadczanie miejskości, źródło inspiracji literackiej
Ilona Koszałka
Miasto – symbolika powstawania, współczesne doświadczanie miejskości, źródło inspiracji literackiej
Miasta od wieków skupiały większość populacji ludzkiej. Te skomplikowane organizmy gospodarcze i ekonomiczne tworzono w miejscach o dogodnym położeniu. Czynnikami sprzyjającymi było odpowiednie ukształtowanie terenu m.in. ochrona przed najeźdźcami, a także dobry klimat umożliwiający rozwój rolnictwa. Oprócz czynników praktycznych o wyborze miejsca decydowały względy symboliczne. Związane jest to z mitem założycielskim. Miasta miały odzwierciedlać pierwotny porządek świata, strukturę uniwersum. Miały być odbiciem wielkiego kosmosu. Budowano je najczęściej na planie kola lub kwadratu. Czasami schematy te mieszano np. kwadrat w kole, za przykład posłużyć tu może Rzym. Plutarch pisząc biografię Romulusa, wspomina o tym, jak ten legendarny założyciel pługiem zakreślił przestrzeń w kształcie koła. Dionizjos z Halikarnasu twierdzi, że miasto Romulusa pierwotnie zwało się Roma quadrata, więc budowane było na kształcie kwadratu. Figury te są zasadniczo symetryczne.
W rzeczywistości plan miasta nie pokrywał się z tymi figurami z powodu trudności terenowych. Chodziło, więc jedynie o symboliczne interpretowanie planu miasta jako koła czy kwadratu wpisanego w koło.
Jak już wcześniej wspominałam przy zakładaniu miast istotną rolę odgrywały mit i rytuał. Jak pisze Bogusław Żyłko (2000,8) to one „nasycają przestrzeń […] wielorakimi sensami i wiążą ją ze sferą sacrum”. To one wyznaczały strukturę, czyli plan przyszłej aglomeracji. Inicjowały także rozwój semiotyzacji miasta, który sprawia, że owa przestrzeń zaczyna funkcjonować jako tekst kultury. Władimir Toporow stwierdza, że mity i legendy silnie współgrają z miejscem, gdzie ma powstać miasto, to właśnie tutaj musi rozegrać się „prazdarzenie”, o którym opowiada mit podstawowy. Toporow wraz z Wiaczesławem Iwanowem dokonał rekonstrukcji tego mitu, a dokładnie momentu Pojedynku, w którym antropoformiczny Bohater, Bóg Piorunów, walczy z teriomorficznym Przeciwnikiem (o postaci psa, węża czy smoka). Schemat ten prezentuje się następująco:
„A. Bóg Burzy jest wysoko , zwykle na górze, w niebiosach (gdzie przebywa wraz ze Słońcem i Księżycem), na wierzchołku trójdzielnego drzewa, zwróconego w cztery strony świata .
- Wąż znajduje się na dole, wśród korzeni drzewa świata na czarnym runie.
- Wąż porywa bydło i chowa je w pieczarze, za skałą i uwalnia bydło (albo ludzi).
- Wąż ukrywa się pod postaciami różnych zwierząt, kryje się pod drzewem lub skałą.
- Bóg Piorunów konno lub na rydwanie uderza w drzewo, pali je bądź rozbija kamień (młotem albo piorunem).
- Po zwycięstwie Boga Burzy nad Wężem następuje uwolnienie wód (pada deszcz); wąż chowa się w wodach podziemnych” (Iwanow, Toporow, 1974, 5).
Mit podstawowy nie jest dokładnie odzwierciedlany w historii każdego miasta, lecz lokalnie przekształcany.
Mitologicznym założycielem miasta jest najczęściej jeden z braci bliźniaków. Najsłynniejszą taką parą są Romulus i Remus. Innymi twórcami byli też młodzieńcy-
-niszczyciele orlich gniazd. Tych zaś można spotkać w wierzeniach pogańskiej Litwy jak
i azteckim Meksyku.
Od epoki odrodzenia zaczęła się „moda” na budowanie „idealnych miast”. W rolę demiurgów wcielały się postacie historyczne: książęta, królowie, carowie, dyktatorzy, prezydenci. Wiek XVII i XVIII wpłynął na geometryzację przestrzeni miejskiej.
Każde miejsce, w którym rozwija się egzystencja ludzka posiada swoje cechy indywidualne i własne znaczenia. Dzięki temu jedyny w swoim rodzaju jest Rzym, Wenecja czy Mekka. Indywidualność przestrzeni nadaje już mu sama nazwa. To właśnie ona wyposaża to miejsce w „osobowość”. Jak pisze Hanna Buczyńska- Garewicz (2006,28): „Miejsce jest jak człowiek, ma swe imię, w którym zawiera się cała jego indywidualność, czyli swoista treść duchowa.” Nazwa miasta odnosi się do mitu założycielskiego, okoliczności powstawania miasta, jego przeznaczenia, a także przyszłych losów. „W nazwach miast, których mitologia sięga w głąb wieków, nieraz zaszyfrowana jest bardzo złożona semantyka.”(Żyłko,2000,13) W późniejszych czasach świadomie wykorzystywano semantykę przy tworzeniu nazw. Za przykład może tu posłużyć Sankt Petersburg. Dosłownie oznacza to „miasto św. Piotra”- odwołanie do Rzymu i apostoła Piotra. Skrócona nazwa – Petersburg, Piotrogród – odsyła do osoby władcy Rosji i jednocześnie założyciela cara Piotra I. Car celowo porównał się do apostoła, miało to na celu realizować jego ideologię.
Istotną rolę w odróżnianiu miast pełni herb. Może się składać z wielu elementów: przedmiotów (korony, krzyże, klucze, miecze, kotwice), jak i zjawisk ze świata natury (zwierzęta, rośliny). Są one dowolnie mieszane, przez co tworzą niezwykłe całości, których treść też jest bardzo wymowna.
Nazwa, herb, patroni powodują, że miasto upodabniane jest do osoby. Znaczenia nabiera też rodzaj gramatyczny nazwy miasta. I tym samym wkraczamy już w strefę, gdzie miasto „nabiera” duszy.
Odnosząc się do literatury, niektórzy pisarze tj. Marcel Proust dzięki swojej nietypowej wrażliwości, potrafili we właściwy tylko sobie sposób, nadawać imiona miejscowościom czy innym przestrzeniom tak, aby w samej nazwie odzwierciedlać
ich osobowość, odzwierciedlać to, co najcenniejsze posiada, czym zachwyca i czym przyciąga. Bowiem: „W imieniu ucieleśnia się niepowtarzalna indywidualność miejsca, jest ona zawarta w nim potencjalnie do odczytania” (Buczyńska –Garewicz, 2006, 29).
Powrócę jeszcze na chwilę do położenia miast. Mogły one zajmować centralne miejsce w stosunku do otaczającej je ziemi. Położone na górze (lub w górach) zostały ukazywane jako pośrednik między ziemią i niebem, zatem związane były z mitem o charakterze genetycznym (założenie przy uczestnictwie bogów). Natomiast lokalizacja „na skraju” przestrzeni np. nad brzegiem morza, u ujścia rzeki, sprawia, że takie miasto można dwojako interpretować. Najpierw jednak należy zwrócić uwagę, że takie usytuowanie przestrzeni miejskiej jawiło się jako sprzeczne z naturą, zatem po pierwsze można uznać, że to „zwycięstwo rozumu nad żywiołami” po drugie, że to „wypaczenie porządku naturalnego”. Takie rozumowanie wiąże się z mitami eschatologicznymi (Żyłko, 2000, 19).
Nie bez znaczenia jest także wewnętrzny układ miasta. W najstarszych tego typu przestrzeniach najważniejszą rolę dogrywała świątynia (ośrodek kultu), ale istniały również ośrodki władzy administracyjnej- np. pałac książęcy, czy ośrodek militarny- twierdza itd. Każda część miasta posiadała przypisaną rolę i funkcję do pełnienia.
Miasta ponowoczesne i doświadczanie przestrzeni miejskiej
Miasta ponowoczesne przełomu XX/XXI wieku coraz wyraźniej oddzielają się
od swego rdzenia –polis. Związane jest to z zatracaniem pierwotnych funkcji miast. Obecnie trudno jest ustalić kto ma prawo do miast, tracą one także charakter narodowy. Ponad to, wcześniej, jak twierdził Weber powietrze miejskie czyniło ludzi wolnymi, dziś raczej uciekamy z miast i wybieramy podmiejskie okolice. Innym czynnikiem wpływającym na to owe odrywanie się –polis jest problem z ustaleniem dokładnych granic miast, wynika to z tego, iż rozpływają się one w metropolitalnym regionie. Arystoteles twierdził,
że miasto należy do obywateli. Współcześnie istotnym elementem tej przestrzeni jest obcy, czyli osoba która czuje się nieswojo we własnym mieście z powodu napływających turystów, emigrantów, okresowych pracowników, studentów, a także przez międzynarodowe korporacje i zagranicznych inwestorów, którzy mają znaczny wpływ na zmianę miast (Rewers, 2005, 6). Obcy to po prostu przedstawiciel innej szeroko rozumianej kultury.
W strefę ponowoczesnego miasta weszła przestrzeń medialna i wirtualna. Funkcję ateńskiej agory zaczął pełnić świat wirtualny. Ewa Rewers w swej książce porusza problem doświadczania ponowoczesnych miast. Stwierdza: „miasto jest zarazem za mną i przede mną, w moim doświadczeniu, intersubiektywnych strukturach mentalnych, przy pomocy których nadaję temu doświadczeniu sens, ale i w nagłej oczywistości spostrzeżenia, że o to staję na granicy niepoznanego i nienazwanego jako obcy” (Rewers, 2005, 13). Doznawanie miast odbywa się zatem w sferze poznawczej, która łączy się z konkretną sytuacją myślową, ale także i egzystencjonalną.
Współcześnie doświadczanie miejskości i opis życia jej mieszkańców najdokładniej wyrażają dwa pojęcia: ekstaza i ironia. Ekstaza objawia się poprzez zlikwidowanie dystansu (głownie komunikacyjnego), a tym samym zbudowanie bliskości. Natomiast ironia uzewnętrzniana jest także przez dystans tyle, że do nadprodukcji rzeczywistości medialnych, przerostu kultury miejskiej i jej własnych autokreacji (Rewers, 2005, 13). Na tym etapie doświadczanie miasta zamienia się w pragnienie konsumowania go, jako zmysłowego ciała. Miasto poprzez swoją architekturę wyraża mieszaninę różnych emocji (strach, euforia, agresja, melancholia itd.). Wychodzi z polis, wkracza w city, by za chwilę stać się ecstacity.
Miasto inspiracją dla pisarzy
Miasto mogło być tłem przeżyć bohaterów, mogło wpływać na ich charakter
i zachowania lub być jednym z głównych bohaterów. Największe zainteresowanie literatury tym motywem przypada na wiek XIX. W tymże czasie, to świat człowieka zmienia się zupełnie. „Musi żyć w wielkich miastach, w sztucznym środowisku, wśród produktów przemysłowych, samotny w tłumie, rzucony w wymiar zmienny i nieuchwytny, pozbawiony tradycyjnych punktów odniesienia, zanurzony w szybki prąd postępu, który upaja a zarazem niepokoi”(Salvadori, 66). Boudelaire w swych utworach zaczyna łączyć doświadczenie stylistyczne z wielkomiejskim. Przestrzeń ta jest uprzywilejowana, środowisko naturalne zupełnie schodzi na drugi plan. U Balzaca topologia miejska i ludzka stopiły się nierozłącznie, a splot ulic i splot powieściowy zaczęły stanowić jedność.
Zainteresowanie miastem łączy się z jego doświadczaniem. Przestrzeń określana jest przez zabytki sztuki i ducha, to one stają się wyznacznikami topografii miejsc. Autorzy opisując miejsca muszą się w jakiś sposób do nich ustosunkować, muszą ją przeżyć, doświadczyć. Proust określa tym samym sens miejsca: „coś staje się miejscem,
gdy znajduje drogę do naszej duszy, gdy ucieleśnia dla nas jakąś treść duchową” (Buczyńska-Garewicz, 2006,31).Gdy dostrzegamy w danym miejscu nie tylko jego zabytki, ale pewną funkcję kulturową czy duchową, i potrafimy zrozumieć to miejsce oraz odpowiednio je odczytać, to staną się one „znaczeniami, wytworami ducha” (Buczyńska-Garewicz, 2006,31). W innym wypadku będą tylko fizycznymi rzeczami, elementami krajobrazu. Miasto, któremu nadajemy duchową treść wyraża się w jego imieniu. Imię to nie jest już zwykłym, bezosobowym punktem na mapie, lecz podlega ono „przeniesieniu z topografii fizycznej do topografii duchowej” (Buczyńska-Garewicz, 2006,275).
Jak już niejednokrotnie wspominałam w tej pracy, zrozumienie miejsca jest możliwe przez jego doświadczanie. Każdy z nas odnosi się w jakiś sposób do znanych sobie przestrzeni. Aby poznać dane miejsce musimy je przeżyć, doznać. „Zasadniczym doświadczaniem przestrzeni jest uczucie swojskości miejsca w odróżnieniu od doznania jego obcości” (Buczyńska-Garewicz, 2006,255). O przynależności bądź nieprzynależności do danej przestrzeni decyduje wiele czynników: to w jaki sposób postrzegamy dane miasto, czym ono nas urzeka, czy czujemy bliskość z nim i bezpieczeństwo, czy wręcz odwrotnie odczuwamy odrazę i niepokój, dlaczego przybywając tu jesteśmy takimi , a nie innymi ludzi. Jeśli jesteśmy w stanie zamieszkać w tym miejscu, oznacza to, iż właśnie ta przestrzeń jest swojska i zadomowiona. Ludzka psychika przyzwyczaja się do konkretnych miejsc i tym samym na trwale łączy człowieka z przestrzenią. Można snuć podejrzenia, że pisarze właśnie chcą przedstawić ten problem w powieściach, gdyż jest szalenie ciekawy.
Ukształtowanie miejsc w doświadczaniu naszej świadomości jest subiektywne
i jedyne dla każdego z nas. Relacje z przestrzeniami ukazują stronniczy charakter. Istota przeżyć jest ponadczasowa i intersubiektywna. Jesteśmy zniewoleni „wiecznotrwałą treścią rzeczywistości”(Buczyńska-Garewicz,2006,255). Miejsca są zindywidualizowane jeśli rozumiemy je poprzez ich treść. Ta indywidualność stanowi pozytywną cechę w doświadczaniu. Doświadczanie miast w pamięci i wyobraźni jest powszechne i powtarzalne, tak jak i powszechne jest symbolizowanie go w nazwach.
Miasta mogą poruszyć swym pięknem i historią, emanować treścią duchową tylko wtedy, gdy znajdą odpowiedniego odbiorcę. Człowiek musi być konkretnie uwrażliwiony, jednocześnie bardzo chłonny, zaś jego świadomość w pełni otwarta.
„Duchowa treść miejsca musi być odebrana przez uczynienie jej elementem czyjejś duszy. Interioryzacja miejsc i ich sens duchowy stanowią konieczne dwie strony tego samego procesu” (Buczyńska-Garewicz, 2006,278).
Miasta mogą także uzyskać miano „miejsc pamięci”. Cytując za Andrzejem Szocińskim o miejscach pamięci mówimy, gdy: „po pierwsze, pewne zdarzenie, osoby, wytwory kulturowe postrzegane są w potocznej świadomości jako własność określonych grup lub zbiorowości, a po drugie, gdy postrzegane są jako depozyt (symbol) nie tylko jednej konkretnej wartości, lecz rzeczy ważnych w ogóle ważnych dla wspólnoty, jako rodzaj „miejsca”, w którym znajdują się i mogą być odnajdywane coraz to inne cenne wartości” (Szczociński, 15). Przestrzeń miejsca oddaje poprzez samą siebie żywa historię, jest śladem przeszłości. Elementy te, są wizualizowane i teatralizowane, dzięki temu zostaje uwypuklany przestrzenny charakter wspólnej kultury. Miasto poprzez uhistorycznienie jego przestrzeni nabiera nowych wartości. „Kawałki starych murów, bruki ulic, napisy stają się depozytariuszami przeszłości, pełnią jeszcze inne ważne kulturowe i społeczne funkcje” (Szczociński, 15). Dzięki nim widoczne jest działanie czasu, odczuwamy dawność, trwanie
i przemijanie. Wpływają także na emocje. Poczucie więzi z tym miejscem, ludźmi
tu żyjącymi staje się bardzo wyraźne. Dla pisarzy miejsca pamięci mogą stać się ciekawym elementem w fabule utworów, zwłaszcza jeśli powieść jest historyczna.
Miasto może różnie oddziaływać na potencjalnych zwiedzających czy też mieszkańców. Dla niektórych może być uosobieniem Raju, dla innych wręcz przeciwnie. Dla Josifa Brodskiego swoistym Rajem jest Wenecja, to Raj czysto wizualny. W swoim eseju pt. „Znak wodny” opowiada o związku z tym miastem, o oddziaływaniu Wenecji, istocie jej piękna i przyciągania. Zastanawia się nad „niby-rajskim” czy „quasi-pozagrobowym” wpływem miasta na psychikę ludzką. Jakiekolwiek uczucie nie może być odwzajemnione przez to miasto, nazywa Wenecję narcystyczną.
Przestrzeń ta znacząco wpływa na przejezdnych. Ludzie zachowują się irracjonalnie, kupują masy ubrań, których by normalnie nie nosili. Dzieje się to za sprawą tego, iż wszystko to, co człowiek ma okazję zobaczyć w tym mieście pogarsza mniemanie o sobie, wyostrza kompleksy turystów. „Miasto podsuwa stworom dwunogim pojęcie wizualnej wyższości, którego brak im było w ich rodzinnych matecznikach, w otoczeniu do którego przywykli” (Brodski,14). Miejscowe obrazy sprawiają, że człowiek przestaje być postrzegany jako ktoś o wyjątkowych, specyficznych cechach wyglądu. Jest jedynie sylwetką, którą można ulepszyć. Każdy element krajobrazu Wenecji wpaja w ludzi próżność. Piękno ją otaczające sprawia, że „rodzi się […] natychmiast mętna zwierzęca żąda dorównania mu, znalezienia się z nim na jednym poziomie” (Brodski,14).
Miasto „oka” (nazywane tak, z tego względu, iż głównie tym zmysłem postrzegamy Wenecję) emanując blaskiem piękna, przyciąga wzrok i trzyma w swojej więzi. Opuszczając te miasto, nie było istotne to, że wyjeżdża ciało, ale że zostawia je źrenica.
Aura pogody także znacznie wpływa na nasze postrzeganie. W zimie Wenecja okrywa się mlecznobiałą, strasznie gęstą i nieruchomą mgłą. Miasto z „utraconą widzialnością” do tego stopnia wpływa na ludzi, że zapominają oni o sobie samych.
Dla autora Wenecja stała się miejscem, gdzie przybywał, aby „pracować, skończyć jakiś tekst, przetłumaczyć coś […], napisać parę wierszy” (Brodski,41). Było więc
to miejsce, gdzie mógł się wyciszyć. Miasto dostarczało mu weny twórczej, ale dzięki niemu zwyczajnie czuł, że jest. Wenecja napawała go także, wręcz „zwierzęca szczęśliwością”.
Tomas Venclova powiedział, że „miasta wybierają żywioły, a może raczej-
-to żywioły wybierają miasta”(Venclova, 119). Podobnie rozumował Josif Brodski uważał, że Wenecja „jest odwzorowaniem wszystkich dających się wykryć modeli istnienia żywiołu i tego, co się w nim znajduje”(Brodski, 43). Zatem wszelki żywioł postanowił skonkretyzować się właśnie w tym mieście.
Autor uświadamia nam coś bardzo ważnego. Nie ma znaczenia jak bardzo jesteśmy wierni danemu miastu, jak często do niego przyjeżdżamy, nie mamy żadnej „gwarancji, że miłość zostanie odwzajemniona”. Ponad to wyjaśnia, że „w ogóle kochać miasta, architekturę samą w sobie, muzykę, nieżyjących poetów, albo [..] jakąś istotę boską” jest możliwe tylko i wyłącznie dlatego, że „miłość jest uczuciem bezinteresownym, jednokierunkową ulicą” (Brodski, 50).
Ostatnimi czasy w badaniach literackich i pisarstwie wzrosło zainteresowanie topografią, w tym regionalizmem, spacjologią tematyczną (topiki specjalne domu, ogrodu, gór, pustyni itp.). Znaczący jest tez problem miejsca i literatury. „Dotyczyć on może związków pisarzy z konkretnymi miejscami: rodzinnymi lub zwiedzanymi w podróży” (Rybicka,24). Chodzi zatem o to, jak duży wpływ ma dana przestrzeń na miejsca literackie. „Literatura dostarcza języka do zrozumienia niemych i bezimiennych terytoriów i to dzięki niej uzyskują one znaczenia”(Rybicka,30).
Ilona Koszałka,
Kulturoznawstwo UMCS
Bibliografia:
- Hanna Buczyńska –Garewicz, Miejsca, strony, okolice. Przyczynek do fenomenologii przestrzeni, TAiWPN UNIVERSITAS, Kraków 2006.
- Josif Brodski, Znak wodny, tłum. Stanisław Barańczak [w] Zeszyty Literackie nr 39, wyd. Fundacja Zeszytów Literackich.
- W.W. Iwanow, W. N. Toporow, Issledowanija w obłasti sławianskich driewnostej, Moskwa 1974, [za] Bogusław Żyłko, Wstęp tłumacza. Miasto jako przedmiot badań semiotyki kultury [w] Władimir Toporow, Miasto i mit, Słowo/ obraz /terytoria, Gdańsk 2000.
- Ewa Rewers, Post-polis. Wstęp do filozofii miasta, TAiWPN UNIVERSITAS, Kraków 2005.
- Elżbieta Rybicka, Od poetyki przestrzeni do polityki miejsca. Zwrot topograficzny w badaniach literackich, [w] Teksty drugie 2008 nr 4, pod red. R. Nycza, wyd. IBL PAN
- Roberto Salvadori, Baudelaire i nowy Paryż. Budowanie nowoczesności, tłum. Halina Kralowa [w] Zeszyty Literackie nr 84, wyd. Fundacja Zeszytów Literackich.
- Andrzej Szociński, Miejsca pamięci (lieux de memoire), [w] Teksty drugie 2008 nr 4, pod red. R.Nycza, wyd. IBL PAN
- Tomas Venclova, Opisać Wilno, [w] Zeszyty Literackie nr 93, wyd. Fundacja Zeszytów Literackich.
- Bogusław Żyłko, Wstęp tłumacza. Miasto jako przedmiot badań semiotyki kultury [w] Władimir Toporow, Miasto i mit, Wyd. słowo/ obraz terytoria, Gdańsk 2000.



















Leave your response!
You must be logged in to post a comment.