Janusz Kryszak – „A po ziemi wychodźcy idą w obce kraje”. O poezji i poetach Drugiej Emigracji

Janusz Kryszak – „A po ziemi wychodźcy idą w obce kraje”. O poezji i poetach Drugiej Emigracji
wydawnictwo słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2010
ISBN 978-83-7453-971-5 EAN 9788374539715
Informacja: seria Wokół literatury, 220 stron, format 140×225 mm, oprawa broszurowa
Cena detaliczna: 33 zł
Planowany termin wprowadzenia do dystrybucji: 12 maja 2010
Nota:
Dwanaście studiów poświęconych emigracyjnym narracjom tożsamościowym w twórczości takich poetów, jak Stanisław Baliński, Marian Czuchnowski, Józef Łobodowski, Jerzy Pietrkiewicz czy Bronisław Przyłuski. Autora interesują drogi, jakimi poruszają się oni w poszukiwaniu poetyckiej „mowy wygnańczej”, to, jak odnajdują idiom poetycki zdolny unieść bagaż doświadczeń gromadzonych przez lata emigracji oraz jak kształtują „język wygnania” osadzony w odmiennych kręgach tradycji. Taka perspektywa oglądu emigracji/wygnania pozwala interpretować doświadczenia polskiej literatury nie tylko przez pryzmat polityki i historii, ale także stałego konstruktu ludzkiej kondycji.
Janusz Kryszak (ur. 1945) – poeta, historyk literatury, edytor. Profesor na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Autor licznych studiów poświęconych poezji XX wieku, prac edytorskich i krytycznoliterackich. W latach 1998–2005 redaktor naczelny rocznika „Archiwum Emigracji”. Jako poeta debiutował w roku 1970 tomikiem Widziadła gorejące. Od tego czasu wydał dziesięć zbiorów wierszy. Ostatnio opublikował: Na łasce słów. Szkice literackie (2007), przekład poetycki Trzech poematów Wanga Jiuxinga (2008) oraz edycję utworów rozproszonych Artura Rzeczycy Ziemia rośnie (2009).
Spis treści:
Emigracyjność w literaturze polskiej 7
Projekt kodeksu duchowego nowej emigracji 23
Poeta i wyspa. Kręgi samotności Stanisława Balińskiego 43
O Poemacie nielogicznym Bronisława Przyłuskiego 61
Mariana Czuchnowskiego dwa poematy z szuflady 75
Poeta grozy i szczęścia 91
Miejsce Pietrkiewicza 117
Tadeusz Sułkowski: epickie uporządkowanie świata 137
Prefekt Czesława Miłosza 151
Emigracyjne dusze wracają do kraju. Imaginacyjne i rzeczywiste powroty poetów 161
Sweet Home Chicago 179
Jeszcze krótko o długim wygnaniu 189
Przypisy 199
Nota bibliograficzna 217
Fragment:
Emigracyjność w literaturze polskiej
„Bracia – my tędy, na dół. Tutaj nasza stacja
Drogi trudnej, dalekiej bardzo – niedaremnej.
Oto dziś się zaczyna Druga Emigracja”.
Marian Hemar
Nie ma potrzeby powtarzać raz jeszcze po wielu poprzednikach, że fundamentem interpretacyjnym doświadczenia emigracji w kulturze polskiej dwóch minionych stuleci pozostaje założenie o niejako naturalnej jego ciągłości, co pozwoliło uznać owo doświadczenie – by posłużyć się tu słowami Karla Dedeciusa – za „obciążenie dziedziczne” (erbliche Belastung), a sytuację kultury podzielonej widzieć jako stan przypisany jej niemal trwale. Przy czym, co godzi się podkreślić, stan ów, uważany słusznie za dramat kultury narodowej, krył w sobie również intencjonalnie wyrażane przekonanie, że tylko dzięki owemu wyodrębnieniu się strefy wolności z obszaru zniewolenia ocalona też została podstawowa substancja pamięci doświadczeń historycznych. Innymi słowy, to emigracja była, czy też miała być, nosicielem i strażnikiem autorytetu kultury narodowej, gdy w kraju kultura owa poddana była działaniom represyjnym. Oczywiście mówimy tu, zwłaszcza jeśli chodzi o wiek XX, o oczekiwaniu, które nie zawsze musiało znajdować potwierdzenie. Jednakże wymuszony względami politycznymi podział sprzyjał niewątpliwie takiemu oglądowi rzeczy, by uważać emigrację za depozytariusza wartości w kraju zagrożonych zniszczeniem. I sama emigracja taką rolę sobie wyznaczała, co było, zarówno w wieku XIX, jak i XX, jednym z ważkich składników mitologizacji i idealizacji roli politycznego wychodźstwa.
Tak dobrze znane słowa Mickiewicza z Ksiąg narodu i pielgrzymstwa polskiego: „Bo kto siedzi w Ojczyźnie i cierpi niewolę, aby zachował życie, ten straci Ojczyznę i życie; a kto opuści Ojczyznę, aby bronił Wolność z narażeniem życia swego, ten obroni Ojczyznę i będzie żyć wiecznie.” – narzuciły emigrantom sugestywny wzór myślenia o apostolstwie emigracji, którego echa raz po raz odzywać się będą także w następnych pokoleniach wychodźców. Znalazło to wszak dobitny wyraz w sposobach ponowionej lektury Ksiąg narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego u progu duchowego formowania się emigracji niepodległościowej 1945 roku, gdy Gustaw Herling-Grudziński pisał o aktualności Ksiąg, że jest ona „chwilami przerażająca”, a Tymon Terlecki głosił, iż Księgi „dają się […] ściśle przymierzyć do naszego życia” i że są one „dziś w rdzeniu swoim tak żywe, tak samo aktualne, jak wtedy…”.
Teza, że emigranci wieku XX weszli niemal bez reszty w koleiny wyżłobione przez wiek XIX, klasyczny – jak mówią historycy – wiek emigracji politycznych, wydaje się na tyle oczywista, że nie domaga się dodatkowych uzasadnień. Oba stulecia zostały w tej perspektywie poddane takiej kompresji, która każe postrzegać je niemal jako jeden blok czasowy, jedną sekwencję dziejową. Tak zresztą od początku widzieli swą kondycję historyczną uchodźcy wojenni 1939 roku, by przypomnieć słowa Józefa Łobodowskiego z pisanej przezeń w Paryżu późną jesienią owego roku Elegii emigranckiej:
„I, uszy mając pełne potępieńczych swarów,
idziemy do kamiennej kolumny Adama.
Znów jak jemu zaświecił nam płomień pożaru,
droga nasza nie inna i rozpacz ta sama”.
Ponownie ożywiony wówczas przez wypadki dziejowe paradygmat romantyczny niewątpliwie zdominował ówczesny, jak i późniejszy wymiar kultury, i to nie tylko tej artystycznej, co sprawiło, że nosiła ona cechy wyraźnie zapożyczone od wielkich poprzedników. Uchodźcy 1939 roku natychmiast wpisali siebie w ów paradygmat ze wszystkimi tego konsekwencjami. Nieliczni wprawdzie protestowali przeciw uleganiu romantycznym analogiom i czarom, ale ich głos był słabo słyszalny. O utożsamienie się takie nie było wszak trudno, skoro wiele z cech składających się, by użyć sformułowania Aliny Witkowskiej, na „osobowość zbiorową emigracji polistopadowej” ściśle przylega czy też daje się nałożyć, pozostańmy przy tej formule, na „osobowość zbiorową” emigracji dwudziestowiecznej.



















Leave your response!
You must be logged in to post a comment.