Home » Filozofia

Grzegorz Dmitruk – O ideach u Davida Hume`a

10 czerwca 2010 No Comment

Grzegorz Dmitruk

O ideach u Davida Hume`a

Uwagi wstępne

Nastanie w dziejach filozofii nowej epoki, jaką była nowożytność, wiązało się ze zmianą paradygmatu myślenia. Dotąd bowiem, w myśli starożytnej i średniowiecznej dominowała optyka dająca prymat rozważaniom natury ontologicznej. W nowożytności następuje odwrócenie porządku w hierarchii naczelnych dla filozofii problemów. Na plan pierwszy wysuwa się zagadnienie poznania; kwestie dotyczące percepcji i epistemologii – a szerzej: ogniskujące się wokół podmiotu przeciwstawionemu rzeczywistości – zaczynają dominować. Ukonstytuowanie się wyraźnej antynomii podmiot-przedmiot każe szukać odpowiedzi na pytania o możliwości i źródła poznania, sposoby uzyskiwania wiedzy, co wyrasta ze stwierdzenia, że świat, którego doświadczamy wcale nie musi być niezależny od nas, a jego poznanie wcale nie musi być obiektywne.

Europejska filozofia nowożytna XVII i XVIII wieku to pole starcia dwóch wielkich epistemologicznych tendencji. Z jednej strony, na kontynencie rozwija się teoriopoznawczy racjonalizm i aprioryzm ufundowany na optymizmie i absolutyzmie epistemologicznym, przekonaniu, że wiedza pewna i powszechnie ważna leży w zasięgu władz poznawczych człowieka, oraz na teorii natywizmu, głoszącej jakoby wiedza taka możliwa była dzięki poznaniu wrodzonych dyspozycji umysłu, niezależnych od doświadczenia. Tradycja ta uosobiona była przez takie postaci jak Rene Descartes, Baruch de Spinoza czy Gottfried Wilhelm Leibniz, zaś za wzór wiedzy uznawano algebrę czy geometrię.

Z drugiej jednak strony, w filozofii brytyjskiej prym wiodło stanowisko przeciwne – empiryzm. Empiryści źródeł wszelkiej wiedzy poszukiwali w doświadczeniu, bo tylko dzięki niemu możliwe jest poznanie. Najlepiej stanowisko to oddaje słynna maksyma Nihil est in intellectu quid prius fuerit in sensu.[1]

Genezy empiryzmu brytyjskiego należy upatrywać u końca XVI wieku w myśli Francisa Bacona[2]. Postulował on model zdobywania wiedzy oparty na doświadczeniu, gdyż tylko ono pozwala ją zgromadzić. Owo doświadczenie jednak winno być prowadzone w ramach określonych reguł, w sposób metodyczny, zorganizowany i krytyczny tak, aby uwolnić się od idoli – błędnie przyjmowanych twierdzeń i mniemań, będących głównie wpływami antropomorficznego zniekształcenia bądź wpływu społecznego. Celem poznania zaś dla Bacona były formy rzeczy – ich struktury i powiązania między nimi. To zaś możliwe jest dzięki metodzie indukcyjnej. Kolejny wielki przedstawiciel empiryzmu – John Locke przyjął, że przedmiotem właściwego poznania są idee – nie rozumiane po platońsku, ale jako wrażenia pochodzące ze zmysłów, odbite w umyśle. Wiedza pewna jest możliwa tylko w obrębie tychże idei oraz związków pomiędzy nimi. Te bowiem percypowane są w sposób bezpośredni, w przeciwieństwie do przedmiotów realnie istniejących, których poznanie leży poza zasięgiem władz podmiotu. Locke rozróżniał wśród idei pierwotne – obiektywne cechy rzeczy (kształt, wielkość itd.) – oraz wtórne – dane bezpośrednio (zapach, barwa itd.). George Berkeley poszedł jeszcze dalej w toku rozumowania Locke`a i uznał za jednakowo subiektywne tak idee wtórne, jak i pierwotne. To sprowadzenie obu typów wrażeń do wspólnego mianownika dało podstawę do zanegowania obiektywności rzeczy i wysunięcia tezy immaterializmu, jakoby przedmiot poznania polegał tylko na percypowanych wrażeniach, a jego istnienie polegało na byciu postrzeganym (esse est percipi).

David Hume, którego koncepcja idei jest tematem niniejszej pracy, to kontynuator linii Berkeleya. O ile George Berkeley zakwestionował realność rzeczy, ale poczynił wyjątek dla substancji Boga, to Hume był konsekwentny, ale i zarazem asekurancki: nie czyniąc wyjątku dla statusu ontycznego Boga, nie zanegował obiektywności przedmiotu, ale jedynie wskazywał na ich niedowodliwość.

Praca ta ma za zadanie odpowiedzieć na pytanie: jak według Davida Hume`a funkcjonują w umyśle idee? Główny zaś nurt rozważań dotyczyć będzie hume`owskiej teorii impresji i idei, składać się natomiast będzie z trzech części: 1. opisu genezy idei, 2. opisu roli pamięci i wyobraźni oraz 3. przedstawienia stosunków i krytyki idei substancji i idei abstrakcyjnych. Metodologia pracy opierać się będzie na eksplikacji tez zawartych w dziełach Davida Hume`a. Swoją teorię idei filozof ten zawarł bowiem w pierwszej części pierwszej księgi Traktatu o naturze ludzkiej oraz rozdziale drugim i trzecim Badań dotyczących rozumu ludzkiego.

O genezie idei

Umysł ludzki ma do czynienia z dwoma różnymi od siebie rodzajami form poznawczych, czy – jak tego chce Hume – percepcji. Po pierwsze są to impresje: doznania zmysłowe, uczucia, emocje, których bezpośrednie źródło leży w doświadczeniu. Są to tzw. silne albo żywsze percepcje. Po drugie – idee. Są to obrazy wytworzone przez umysł, ale których geneza tkwi w impresjach. Idee są zatem odbiciami impresji; różnica pomiędzy nimi to różnica w stopniu „siły i żywości”, jak pisze Hume. Impresje oddziałują na podmiot poznający w sposób silny, intensywny, żywy; idee zaś są tylko bladym odwzorowaniem tego, co dostarczają impresje. Jak pisał Hume w Traktacie o naturze ludzkiej: „Każdy sam łatwo spostrzeże różnicę między odczuwaniem i myśleniem. Przeciętnie stopnie tych rodzajów odróżnia się łatwo; choć nie jest rzeczą niemożliwą, iżby w poszczególnych przypadkach były one bardzo podobne do siebie. (…) Z drugiej strony zdarza się czasem, że nasze impresje są tak mgliste i słabe, że nie możemy ich odróżnić od naszych idei.”[3] Podstawowym kryterium odróżnienia idei od impresji jest zatem siła, z jaką oddziałują na podmiot poznający. To, co z większą siłą wdziera się do świadomości nazywa Hume impresją; to zaś, co oddziałuje w sposób słabszy – ideą. Relacja pomiędzy tymi dwoma percepcjami to relacja odzwierciedlania – idea jest obrazem impresji: „Gdy zamykam oczy i myślę o moim pokoju, to idee, które tworzę sobie, są dokładnym odbiciem impresji, których doznałem; i nie ma żadnego rysu w jednym przeżyciu, którego by nie było w drugim.”[4] Właściwa różnica między impresją a ideą bierze się stąd, że o ile ta pierwsza percepcja jest bezpośrednim materiałem czerpanym z doświadczenia, to idea jest już tylko myślą, której bodźcem jest impresja. Siłą rzeczy zatem idea jest od impresji mniej „żywa”, jak pisał filozof. Taki tok rozumowania kazałby jednak wskazywać jakoby – skoro idea odbija tylko to, co pojawia się dzięki impresji – każdej pojedynczej idei odpowiadała treść wrażenia dostarczonego do świadomości poprzez impresję. Jednak takowa relacja adekwacji wcale nie zachodzi: „Mogę wyobrazić sobie takie miasto jak Nowa Jerozolima, w którym bruk jest ze złota, a ściany z rubinów, choć takiego nigdy nie widziałem. Widziałem natomiast kiedyś Paryż; lecz czyż będę twierdził, że mogę utworzyć sobie taką ideę tego miasta, w której by miały dokładne odbicie wszystkie jego ulice i domy oraz ich rzeczywiste proporcje?”[5] Zatem treść umysłu nie jest ściśle zdeterminowana przez dane empiryczne. Z drugiej jednak strony, doświadczenie trzyma zdaniem Hume`a myśli mocno w ryzach: „Chociaż jednak nasza myśl zdaje się posiadać nieograniczoną swobodę, przekonamy się po bliższym zbadaniu, że zamknięta jest faktycznie w bardzo ciasnych granicach i że cała moc twórcza umysłu sprowadza się jedynie do zdolności łączenia, przemieszczania, powiększania lub umniejszania materiału dostarczonego nam przez zmysły i doświadczenie.”[6] Dlatego też Hume wprowadza jeszcze jeden podział w obrębie percepcji. Zarówno idee jak i impresje mogą występować w postaci prostej bądź złożonej. Percepcje proste to takie, z których nie da się wyabstrahować żadnego autonomicznego elementu – są niepodzielne tak, jak wrażenie smaku słodkości czy cecha czerwieni; podczas gdy percepcje złożone są podzielne – impresja, której doznajemy w zetknięciu się np. z jabłkiem jest impresją złożoną, gdyż percypujemy dzięki niej zarówno smak, zapach, barwę, kształt itd. Idea Nowej Jerozolimy jest zatem możliwa do stworzenia w oparciu o zbiór idei prostych, których źródło tkwi w prostych impresjach. Relacja adekwacji dotyczy zatem jedynie impresji prostej i idei prostej – idea w tym wypadku jest zawsze zwykłym odbiciem wrażenia zmysłowego. W przypadku idei złożonej, może ona powstać na zasadzie syntezy idei prostych będących każda z nich refleksem innej impresji. Krótko mówiąc, idea złotej góry to nic innego jak percepcja złożona powstała z percypowania złota i góry niezależnie od siebie.

Związek między impresją a ideą jest niewątpliwy. Impresja jest percepcją pierwotną w stosunku do idei – jest jej warunkiem, przyczyną, bodźcem do jej wywołania. Porządek, w jakim występują jednoznacznie pokazuje, że impresja poprzedza idee: „Ażeby dać dziecku ideę szkarłatu lub barwy pomarańczowej, smaku słodkiego lub gorzkiego, stawiam je wobec rzeczy, które te cechy lub, innymi słowy, daję mu te impresje; lecz nie postępuję tu tak niedorzecznie, iżbym próbował wytworzyć te impresje, budząc odpowiednie idee.”[7] Czy zatem maksyma Nihil est in intellectu quid prius fuerit in sensu obowiązuje zawsze i bezwzględnie? Hume wskazuje na wyjątek, kiedy to właśnie idea nie jest poprzedzona impresją: „Przypuśćmy zatem, że jakaś osoba cieszyła się zmysłem wzroku przez lat trzydzieści i zaznajomiła doskonale z barwami wszelkiego rodzaju, z wyjątkiem np. jakiegoś określonego odcienia barwy niebieskiej, z którym spotkać się nigdy nie miała sposobności. Otóż postawmy jej przed oczy różne odcienie tej barwy, z wyjątkiem owego jednego, ułożone stopniowo od najciemniejszego do najjaśniejszego. Oczywiście spostrzeże lukę tam, gdzie brak tego odcienia, i odczuje, że w tym miejscu większa zachodzi odmienność pomiędzy przyległymi barwami niż gdzie indziej.”[8] Na pytanie, czy osoba taka dopełniłaby ów brak w wyobraźni – Hume odpowiada twierdząco.[9] Czy jednak uwzględniając ten bardzo rzadki wyjątek, może postawić tezę, że impresja zawsze wyprzedza idee? Otóż mocny kwantyfikator, za pomocą którego postawiona jest ta teza, jest nieuprawniony: idea nie musi być zawsze poprzedzana impresją. David Hume wprowadza tutaj kolejne rozróżnienie – tym razem w obrębie samych tylko idei – na pierwotne i pochodne: „(…) Mianowicie możemy two­rzyć idee pochodne, które są obrazami idei pierwotnych, podobnie jak nasze idee pierwotne są obrazami naszych impresji: widać to już na tym samym, że możemy myśleć o ideach pierwotnych.”[10] Idea zatem – jako treść myśli – może mieć swoje źródło nie bezpośrednio w impresji, ale w innej idei, co nie zmienia faktu, że wrażenie zmysłowe mimo wszystko i tak stanowi fundament poznania.

Nie dopełnia to jednak całości systemu relacji między impresją a ideą. Hume wskazuje na fakt, iż istnieje klasa impresji wywołanych przez idee – klasę taką nazywa impresjami refleksywnymi, które przeciwstawia zmysłowym.[11] O ile impresja zmysłowa ma swoje źródło w doświadczeniu, o tyle refleksywna powstaje na skutek idei: „Impresja najpierw uderza nasze zmysły i sprawia, że spostrzegamy ciepło lub zimno, głód lub pragnienie, przyjemność lub przykrość (…). Kopię tej impresji tworzy so­bie umysł i kopia ta pozostaje, gdy znika impresja: tę nazywamy ideą. Ta idea przyjemności lub przykrości, gdy powraca w duszy, wywołuje nowe impresje pożą­dania lub wstrętu, nadziei i obawy, które można słusznie nazwać impresjami refleksywnymi, gdyż z niej pochodzą.”[12] Idea bowiem może być przyczyną silnych wrażeń, powodujących doznanie w postaci impresji, np. myśl o zmarłym dziadku może sprawić nagły przypływ wzruszenia – bezpośrednio i w sposób silny oraz wyraźny doświadczanej impresji reflesywnej. Ta zaś z kolei może być przyczyną wytworzenie przez umysł kolejnej idei. I tak w nieskończoność…

Należy jednak zwrócić uwagę, że cała ta struktura idei i impresji w umyśle ludzkim ma swoje źródło w impresji zmysłowej pojawiającej się dzięki doświadczeniu. Jest to podstawowa teza Davida Hume`a, dla którego ostatecznie wszystko sprowadza się do danych uzyskanych z empirii, przez co jednocześnie ostro sprzeciwia się natywizmowi.[13]

Rola pamięci i wyobraźni w procesie kojarzenia idei

Impresja może zostać przez umysł przywołana na dwa sposoby. Po pierwsze, może ona jawić się jako coś pośredniego między impresją a ideą, czymś o zbliżonej do impresji ostrości, żywości i wyraźności; po drugie, może jawić się jako czysta idea – a priori mniej wyraźna od impresji, która ją wywołuje. Za pierwszy stan rzeczy odpowiada władza pamięci, za drugi – wyobraźnia. Pamięć daje nam obrazy daleko bardziej żywe i intensywne niż wyobraźnia: „Gdy przypominamy sobie jakieś przeszłe zdarzenie, to jego idea spływa na umysł w sposób narzucający się; natomiast percepcja wy­obraźni jest mglista i mdła i nie można jej bez trudności zachować w umyśle niezmiennie i stale w ciągu dłuższego czasu.”[14] Jednak różnica między oboma percepcjami nie ogranicza się tylko do stopnia wyraźności czy statusu ontologicznego[15]. Idee pamięci i wyobraźni podlegają bowiem różnym prawom. Pamięć nie ogranicza się tylko do odtwarzania idei, ale zachowuje je zgodnie z porządkiem, w jakim jawiły się pierwotnie jako impresje. Ten właśnie porządek idei jest istotniejszy niż same idee. Przypominając sobie zeszłoroczne wakacje, kluczowe jest to, że pamiętamy i potrafimy odtworzyć ciąg zdarzeń, z których się składały; to, że jesteśmy w stanie powiązać ze sobą fakty, które w taki, a nie inny sposób rzeczywiście wystąpiły, niż to, że dokładnie odtworzymy zbiór obrazów za to bez powiązania i w sposób nieciągły. Władza pamięci jest zatem zdeterminowana działaniem określonych praw, co narusza dowolność w wytwarzaniu idei. Fakt, że nie jesteśmy w stanie czegoś odtworzyć bądź przywołujemy fakty, ale w zmienionej w stosunku do pierwotnie danej postaci, wynika zdaniem Hume`a z wadliwego funkcjonowania pamięci. W pzypadku wyobraźni, jest to działanie swobodne i nieskrępowane. To dzięki niej z idei prostych jesteśmy w stanie wytworzyć ideę pegaza czy jednorożca – stworzeń nieistniejących (a co najmniej nigdy nie zaobserwowanych w przyrodzie), ale ukonstytuowanych z cech danych w percypowaniu innych zwierząt.

Hume jednak zauważa, że wyobraźnia kojarzy idee proste w idee złożone w sposób, który wyklucza pełną dowolność i swobodę. Tworzymy bowiem obrazy w naszym umyśle nie w sposób chaotyczny i niezorganizowany, ale wedle pewnych reguł, które eliminują połączenia między takimi ideami prostymi, które do siebie wybitnie nie przystają. Wyobraźnia jako władza działająca wedle bardzo dużej swobody nie może być zdeterminowana podobnymi prawidłami jak pamięć. Mimo to Hume wskazuje, że istnieje jednak jakieś „wiązadło”, lecz nie jest to z pewnością „wiązadło niezmienne”, gdyż sami możemy zauważyć, że przy odrobinie wysiłku nasza wyobraźnia jest w stanie wyprodukować ideę złożoną w oparciu o „niekompatybilne” idee proste. Co to za siła, która przypisana jest wyobraźni? Hume pisze: „Należy ją uwa­żać za siłę działającą łagodnie, która przeważa zazwyczaj i jest przyczyną między innymi przyczynami, dlaczego różne języki tak dokładnie odpowiadają sobie; natura w pewien sposób sama każdemu wskazuje te proste idee, które najwłaściwiej wiążą się w jedną ideę złożoną.”[16] Działanie tej siły jest niekonieczne, a jej źródło leży w ludzkiej naturze. Kojarzenie, której jest jej skutkiem odbywa się w oparciu o trzy własności: podobieństwa, styczności w czasie lub przestrzeni bądź związku przyczynowo-skutkowego. Dzięki tym „narzędziom konstrukcyjnym” możliwe jest sprawne przechodzi wyobraźni od jednej idei do drugiej oraz łączenie ich w idee złożone: „Obraz wiedzie w sposób naturalny myśl naszą w stronę oryginału (podobieństwo – przyp. G.D.). Wzmianka o jednym pomieszczeniu w jakimś domu daje w sposób naturalny początek myśli lub rozmowie o innych (styczność w czasie lub przestrzeni – przyp. G.D.). A gdy myślimy o ranie, trudno nam powstrzymać się od myśli o cierpieniu, które z niej wynika (związek przyczynowo-skutkowy – przyp. G.D.).”[17] Skutkami takich procesów kojarzeniowych idei prostych są trzy typy idei złożonych: stosunki, substancje i modi.

Stosunki, substancje, modi oraz idee abstrakcyjne

Hume w Traktacie o naturze ludzkiej podaje dwa znaczenia terminu „stosunek”. W pierwszym – jak zaznacza: potocznym rozumieniu – stosunek to własność idei powiązanych ze sobą w wyobraźni za pomocą praw opisanych w poprzednim rozdziale, które to prawa każą jednej idei prostej przyporządkować drugą. W drugim natomiast znaczeniu – filozoficznym, które to rozumienie poszerza definicję potoczną – terminu tego używamy „oznaczając pewną szczególną okoliczność, przy której możemy uważać za właściwe porównać dwie idee nawet tam, gdzie one są dowolnie związane przez wyobraźnię”[18]. W przypadku stosunku w znaczeniu filozoficznym (jak go określa David Hume) umysł kojarzy dwie idee nie powiązane ze sobą, w sposób dowolny, wyszukując przy tym podstawy dla takiego porównania.[19]

Istnieje siedem typów stosunków filozoficznych między ideami:

  1. podobieństwo – jest warunkiem zaistnienia stosunku w ogóle; każde dwie idee muszą być do siebie podobne pod jakimkolwiek względem, aby mogły być skojarzone ze sobą; z drugiej jednak strony nie wynika z tego, aby stosunek ten tworzył kojarzenie zawsze: to, co ogólne nie kieruje zawsze bezpośrednio umysłu do tego, co jednostkowe;
  2. tożsamość – najściślejszy rodzaj stosunku; dotyczy wszystkich rzeczy stałych i niezmiennych;
  3. czas i przestrzeń – łączy rzeczy styczne pod względem czasu (przed, po, wcześniej, później) i przestrzeni (obok, dalej, bliżej);
  4. wielkość i liczba – jest podstawą porównania pomiędzy tym, co pojedyncze a tym, co mnogie, między tym, co rozległe a tym, co wąskie itd.
  5. stopień jakości – dotyczy rzeczy posiadających tę samą jakość (np. ciepło), ale w różnym natężeniu (bardziej i mniej ciepłe);
  6. przeciwieństwo – pozornie jest stosunkiem sprzecznym ze stosunkiem podobieństwa jako warunku wszelkich stosunków w ogóle, jednak należy zauważyć, że to, co różne złączone jest w swoim ogólniejszym rodzaju;
  7. przyczynowość – Hume rozważa ten stosunek w dalszej części Traktat o naturze ludzkiej, opisując go jako niemożliwy do wywiedzenia z doświadczenia, a będący redukowalnym do styczności czasowo-przestrzennej.

Po wyliczeniu możliwych rodzajów stosunków między ideami, Hume zajmuje się ideą substancji i stara się dociec, w jaki sposób miałaby się ona znaleźć w umyśle. Idee zmysłowe dostarczają nam surowca w postaci jakości zmysłowych: barwy, zapachu, twardości itd. Impresje reflesywne – a więc uczucia i emocje – tym bardziej zaś o żadnej substancji zaświadczać nie mogą. Czymże zatem idea substancji jest? Otóż jest ona „niczym innym niż zbiorem idei prostych, jakie wiąże wyobraźnia, zbiorem, któremu przyporządkowana jest pewna nazwa, dzięki której możemy przypominać go so­bie lub innym”[20]. Zaś modi – przypadłości czy akcydensy substancji – to prostu jakości i tylko z nimi mamy do czynienia dzięki impresjom zmysłowym. Substancja jest tylko fikcją – Hume zgadza się tutaj z Berkeleyem. Podmiot ma do czynienia jedynie z jakościami, które jednak występują w określonych skupiskach ufundowanych na zależnościach typu czasowo-przestrzennego czy przyczynowego. Z tych powtarzalnych sekwencji wrażeń wnioskujemy, że istnieje „coś”, jakaś substancja, która musi je podtrzymywać. Faktycznie jednak stykamy się tylko z jakościami rzeczy. Jednak dopiero to umysł syntezuje dane w impresjach idee proste w ideę złożoną.

Z krytyką idei substancją wiąże się u Hume`a krytyka idei abstrakcyjnych. Idee ogólne bowiem zaatakował wcześniej Berkeley, o czym Hume pisze, że „jest to jedno z największych i najbardziej wartościowych odkryć, jakich dokonano w ostatnich latach w dziedzi­nie nauk humanistycznych”[21]. Idee abstrakcyjne są niczym innym jak idee szczegółowe – pogląd taki jest bezpośrednią implikacją empirystycznej teorii poznania. Postrzegamy tylko rzeczy jednostkowe, określone i indywidualne; mówiąc zatem o jakimś np. krześle w ogóle czy książce w ogóle, mamy na myśli rzecz określoną przez konkretne cechy. Nie sposób przedstawić sobie czegoś, co zarazem zawiera w sobie wszystkie cechy przedmiotów podpadających pod dany rodzaj. Widzimy jednak w swoim otoczeniu przedmioty, którym przypisujemy tę samą nazwę, np. drzewo, dzięki temu, że percypujemy „część wspólną” wszystkich tych elementów podpadających pod dany rodzaj. Jednak nie jesteśmy w stanie wytworzyć w swoim umyśle przedstawienia takiego drzewa w ogóle – możemy co najwyżej wyobrazić sobie konkretne drzewo. Podobnie umysł nie jest w stanie wytworzyć obrazu długości czy ilości bez elementów, które je wyrażają – nie jesteśmy w stanie wytworzyć sobie idei liczby „trzy” bez zobrazowania jej za pomocą zbioru, np. trzech jabłek. Cała bowiem dziedzina pojęć ilości i jakości nie możliwa jest do ujęcia za pomocą idei. Czerwień jest nie do pomyślenia inaczej jak tylko rzecz czerwona. Idee abstrakcyjne zatem mają zawsze charakter szczegółowy i określony; powstają zaś na skutek przypisania im nazwy ogólnej.

Zakończenie

Teoria idei Davida Hume`a jest konsekwencją aposteriorycznej epistemologii. Skoro tylko doświadczenie jest w stanie dać asumpt do działalności poznawczej umysłu, to idee istnieć nie mogą bez czegoś, co jest poprzedza i warunkuje. U podstaw takiego systemu leżą impresje zmysłowe, które wywołują idee – niedokładne odwzorowania tychże impresji. Idea może być wytworzona przez inną ideę, lecz jakikolwiek proces poznawczy nie jest możliwy bez leżącego u źródeł poznania empirycznego. Empiryzm brytyjski bowiem, tak u Locke`u jak i u Hume`a, wytworzył nowe pojmowanie idei – już nie jak u Platona (idea jako niezmienny, wieczny, konieczny byt samoistny jako pierwowzór rzeczy) czy Kartezjusza (treść świadomości) – ale jako odbicie tego, co się jawi we wrażeniu zmysłowym.

Grzegorz Dmitruk

student filozofii (II rok) i politologii (V rok)


[1] Nie ma nic w umyśle, czego nie było wcześniej w zmysłach.

[2] Zob. Z. Cackowski, Zasadnicze zagadnienia filozofii, Warszawa 1989, s. 332.

[3] D. Hume, Traktat o naturze ludzkiej, tłum. Cz. Znamierowski, Warszawa 1963, s. 13.

[4] Tamże, s. 14.

[5] Tamże.

[6] D. Hume, Badania dotyczące rozumu ludzkiego, tłum. J. Łukasiewicz i K. Twardowski, Warszawa 1977, s. 19.

[7] D. Hume, Traktat…, s. 17.

[8] D. Hume, Badania…, s. 21.

[9] Pojawia się w tym przypadku wątpliwość, czy aby na pewno idea odcienia barwy, która nie jest percypowana, faktycznie nie jest poprzedzona impresją. Wszak podmiot doświadcza przecież braku danego odcienia, co już samo stanowi impresję.

[10] D. Hume, Traktat…, s. 19.

[11] Pamiętajmy, że impresje to nie tylko doznania sensualne, ale także uczucia i emocje.

[12] Tamże, s. 21.

[13] Frederick Copleston w swojej Historii filozofii w rozdziale poświęconym Hume`owi stawia tezę jakoby rozróżnienie impresji i idei dawało się wyjaśnić za pomocą rozróżnienia pomiędzy pojęciami poznawanymi ostensywnie i poznawanymi przez opis i definicje. Tak np. ostatecznie całość poznania musi się sprowadzać do składników poznanych w sposób praktyczny – poprzez definicje ostensywne. Por. F. Copleston, Historia filozofii, T. 5, tłum. J. Pasek, J. Pasek i P. Józefowicz, Warszawa 1997, s. 296.

[14] D. Hume, Traktat…, s. 22.

[15] Hume pisze – jak wyżej było podane – iż w pamięci dane jest coś pośredniego między ideą a impresją, a więc ani czysta idea, ani czysta impresja. I chociaż filozof używa sformułowania „idee pamięci i idee wyobraźni”, to ze względu na tę różnicę ontologiczną, konsekwentniej byłoby przyjąć nazwę „percepcji” na określenie tych dwóch typów przedstawień. Jednakże, aby nie wprowadzać zamieszania i rozdźwięku między terminologią Hume`a a terminologią stosowaną w tej pracy, przyjmujemy nazewnictwo filozofa. Por. D. Hume, Traktat…, s. 22.

[16] D. Hume, Traktat…, s. 24.

[17] D. Hume, Badania…, s. 25.

[18] D. Hume, Traktat…, s. 28.

[19] Stanisław Jedynak w swojej monografii nt. Davida Hume`a, powołując się przy tym na pracę Normana K. Smitha, wskazuje – i trudno się z tym spostrzeżeniem nie zgodzić – na niekonsekwencję wywodu Hume`a o idei stosunku. Z jednej strony jest stosunek jest efektem działania praw wyobraźni, z drugiej zaś dokonuje się rozróżnienia na stosunki, wśród nich wskazując te, które nie są skutkiem działania praw kojarzeniowych. Zob. S. Jedynak, Hume, Warszawa 1974, s. 26.

[20] D. Hume, Traktat…, s. 31.

[21] Tamże, s. 32-33.

<!–[if mso & !supportInlineShapes & supportFields]> SHAPE \* MERGEFORMAT <![endif]–>

Impresja zmysłowa

Idea pierwotna

Idea pochodna

Impresja refleksywna

Idea pochodna

Impresja refleksywna

Idea pierwotna

Impresja refleksywna

Ad infinitum…

Idea pochodna

Ad infinitum…

Idea pochodna

Ad infinitum…

Idea refleksywna

Ad infinitum…

Idea pierwotna

Ad infinitum…

Schemat organizacyjny

<!–[if mso & !supportInlineShapes & supportFields]> <![endif]–>

Leave your response!

You must be logged in to post a comment.