Home » Antropologia Kultury, Artykuły

Grzegorz Dmitruk – Funkcjonalna teoria kultury Bronisława Malinowskiego. Istota i krytyka

3 lipca 2010 No Comment

Grzegorz Dmitruk

Funkcjonalna teoria kultury Bronisława Malinowskiego. Istota i krytyka

Uwagi wstępne

Człowiek spośród innych istot żywych wyróżnia się tym, że potrafi przystosować się do otoczenia, stwarzając swoisty system zachowań, symboli oraz urządzeń materialnych. Potrafi stworzyć płaszczyznę funkcjonowania nieznaną żadnemu innemu gatunkowi – tą płaszczyzną jest kultura. Jak mówi klasyczna definicja autorstwa brytyjskiego antropologa Edwarda Tylora, kultura to „złożona całość, która obejmuje wiedzę, sztukę, moralność, prawa, obyczaje oraz inne zdolności i nawyki nabyte przez ludzi jako członków społeczeństwa”[1]. Tylor podkreśla antropogeniczny (a więc będący efektem aktywności człowieka) charakter kultury.

Kultura jest zjawiskiem, które charakteryzowana jest czterema fundamentalnymi cechami[2]. Po pierwsze: obejmuje wszystkie dziedziny życia człowieka. Przejawy kultury zauważalne są bowiem na każdym kroku: czy to jest sposób spożywania pokarmów, sposób spędzania wolnego czasu czy też unormowania stosunków międzyludzkich za pomocą prawa. Można zatem powiedzieć, że człowiek jest zanurzony w kulturze, gdyż więcej kłopotu nastręcza określenie tego, w jakich sytuacjach życiowych uwarunkowaniom kulturowym nie podlegamy niż na odwrót. Po drugie: pojęcie kultury nie ma charakteru aksjologicznego. Kulturą jest każdy przejaw działalności człowieka – niezależnie od tego, czy budzi nasz sprzeciw czy aprobatę. Antropolog badający cywilizacyjnie odległe ludy nie powinien wartościować – powinien opisywać. Po trzecie: kultura ma charakter zbiorowy – nie zaś indywidualny. Aby mówić o zaistnieniu pewnego faktu kulturowego, musi ów fakt wejść do obiegu społecznego – zachowanie, zwyczaj czy nawet przedmiot materialny staje się elementem kultury wtedy, gdy pozna i przejmie je społeczeństwo. Jednostka może być twórcą kultury o tyle, o ile dany wytwór zostanie przyjęty przez innych. Po czwarte wreszcie: kultura stale ewoluuje – zmienia się w czasie i jest przekazywana dalszym pokoleniom w drodze pozagenetycznej – w drodze tzw. transmisji kulturowej.

Kultura to przedmiot refleksji nauk społecznych, który doczekał się mnóstwa definicji i koncepcji na swój temat. Wśród licznych teorii tej dziedziny wymienia się: strukturalny funkcjonalizm Alfreda R. Radcliffe-Browna, monografizm historyczny Franza Boasa, strukturalizm Claude`a Levy-Straussa czy materializm kulturowy A. White`a, J. Stewarda i M. Harrisa. Praca ta jednak skupiać się będzie na teorii Bronisława Malinowskiego. Stworzył on bowiem dosyć interesującą perspektywę – funkcjonalizm, który buduje koncepcję kultury wokół teorii potrzeb, jej funkcji i ujmuje jaką jako system. Myśl Malinowskiego stała się szybko kamieniem węgielnym w naukach o człowieku.

W pierwszym rozdziale tej pracy przedstawiona zostanie kariera naukowa Bronisława Malinowskiego oraz jego znaczenie dla nauki. W następnym rozdziale opisana zostanie jego myśl w zakresie kultury, a także zostanie podjęta próba dokonania analizy funkcjonalnej zgodnie z koncepcją Malinowskiego wytworu kultury współczesnej. W ostatnim zaś rozdziale przedstawiona będzie krytyka tejże myśli. Praca ta podejmie zagadnienia z zakresu socjologii, etnologii i antropologii kultury.

Bronisław Malinowski i jego przewrót w antropologii

Kariera Bronisława Malinowskiego (1884-1942) jako badacza z zakresu nauk społecznych rozpoczyna się od studiów w Niemczech. Na uniwersytet w Lipsku Malinowski trafia w 1909 r. Tam podejmuje studia z zakresu socjologii i etnologii. Pod wpływem ekonomisty Karola Büchera zaczyna interesować się antropologią ekonomiczną, zaś Wilhelm Wundt zaszczepił w nim zainteresowanie psychologią.

Przygoda z brytyjską antropologią zaczyna się u Malinowskiego rok później – w 1910 r. wyjeżdża na studia podyplomowe do Londynu, a po trzech latach rozpoczyna pracę w London School of Economics and Political Science, gdzie wykłada socjologię religii i psychologię społeczną. W 1914 r. wyjeżdża do Australii wraz ze swoim przyjacielem, Witkacym, jednak wybuch I wojny światowej w Europie pokrzyżował ich plany. Obaj się bardzo poróżnili w tym czasie. Witkacy był za tym, aby wracać do ojczyzny i wziąć udział w walkach; Malinowskiemu zależało na kontynuowaniu kariery naukowej, a poza tym nie najlepszy stan zdrowia wykluczał jego udział w wojnie. Pierwszy z nich postanowił wrócić do Europy; drugi zaś nie przerwał podróży i udał się do Nowej Gwinei. Wylądował tam we wrześniu 1914 r. i podjął badania tubylców i naukę lokalnego języka Motu, następnie badał kulturę ludu Mailu, czego efektem była monografia The Natives of Mailu. W czerwcu 1915 r. wyrusza w swoją najbardziej znaną ekspedycję antropologiczną, tzn. na Wyspy Trobrianda w północno-zachodniej Melanezji. Osiedla się w wiosce Omarakana na wyspie Kiriwina, gdzie przebywa niemal rok zapoznając się i wrastając w tamtejszą kulturę. Materiał badawczy zgromadzony przez Malinowskiego w czasie pobytu w Omarakanie stał się w końcu podstawą dla jego najsłynniejszych dzieł takich jak Argonauci zachodniego Pacyfiku czy Życie seksualne dzikich w północno-zachodniej Melanezji.

Do badań terenowych Malinowski wraca po roku od zakończenia ekspedycji. Przebywa w tym czasie w Melbourne, gdzie porządkuje swoje materiały i żeni się z Elsie Mason – córką profesora chemii na tamtejszym uniwersytecie. W 1920 r. wraca do Londynu. Na podstawie monografii The Natives of Mailu Uniwersytet Londyński przyznaje mu tytuł doktora; zostaje następnie wykładowcą tej uczelni, zaś w London School of Economics and Political Science, gdzie pracował już wcześniej, zostaje specjalnie dla Malinowskiego utworzona Katedra Antropologii Społecznej. Lata 1920-1938 to okres niezwykle wytężonej pracy dla tego naukowca – powstają wtedy jego najważniejsze dzieła, będące pokłosiem zebranego podczas pobytu na Trobriandach materiału. W międzyczasie Malinowski bywa również w Stanach Zjednoczonych, gdzie prowadzi wykłady, oraz na badaniach terenowych w Afryce. Główne jego dzieła – oprócz wspomnianych wyżej – to Zbrodnia i zwyczaj w społeczności dzikich, Ogrody koralowe i ich magia oraz artykuły Magia, nauka, religia, Rodzicielstwo jako podstawa struktury społecznej czy Kultura jako determinant zachowania. Lata 1938-1942 zaś śmiało można uznać za okres teoretyczny w karierze Malinowskiego – wtedy to bowiem dokonuje on teoretycznej systematyki i uporządkowania wyników swoich badań. W 1939 r. przyjmuje na Uniwersytecie Yale posadę visting professor. W Stanach Zjednoczonych dane mu jednak było zostać już do końca swojego życia – trzy lata później umiera w New Haven.

Cztery lata wytężonej pracy badawczej na Wyspach Trobriandzkich to okres przełomowy nie tylko dla Bronisława Malinowskiego w jego karierze naukowej. Przede wszystkim to okres przełomowy dla całej etnologii jako gałęzi wiedzy. Od tej bowiem pory tytuł doktora z dziedziny antropologii można było uznać tylko na podstawie empirycznych badań terenowych. Antropologia za sprawą Malinowskiego przeobraziła się z nauki, której podstawą do tej pory była analiza źródeł, w dziedzinę, na polu której wiedzę zdobywa się podczas pracy w terenie. To Malinowski pierwszy zastosował metodę zwaną w naukach społecznych obserwacją uczestniczącą, która polega na wejściu w badaną społeczność i eksplorowanie jej od wewnątrz. Zadanie, jakiego podjął się ten badacz, wymagało bardzo wiele trudu i poświęcenia. Malinowski zamieszkał w centrum społeczności dzikich na Omarakanie, nauczył się ich języka, kultury, niemal bez przerwy obserwował życie codziennie tubylców. Wszystko to pozwoliło poznać społeczność Trobriandczyków na tyle, aby dokładnie opisać nie tylko kulturę, ale także motywację jednostek, leżącą u podstaw kultywowanych obyczajów. Jak pisał o Malinowskim Edmund Leach, „żaden Europejczyk nigdy przed nim tego nie robił i etnografia, która z tego powstała, była czymś zupełnie nowym. Stała się antropologią społeczną, tzn. socjologią systemów społecznych małej skali”[3]. Cała praca badawcza Malinowskiego zatem stała się podstawą stworzenia antropologii w nowym wydaniu – antropologii zrewolucjonizowanej, pełniejszej i dojrzalszej.

Funkcjonalna teoria kultury

Przedstawienia Malinowskiego koncepcji kultury nie sposób rozpocząć bez przytoczenia jego definicji tegoż zagadnienia. Pisał on w swoim dziele pt. Kultura z 1913 r. o tym, że „obejmuje ona zarówno odziedziczone ludzkie wytwory materialne, jak też dobra, procesy techniczne, idee, nawyki i wartości, a także organizację społeczną” [4]. Malinowski podkreślał szczególnie cechę integralności, jaka zachodzi pomiędzy danymi wytworami kultury przynależącymi do jednego systemu. Dlatego też wysuwał postulat holizmu. Pisał bowiem: „Dobrze będzie spojrzeć na kulturę z lotu ptaka, zobaczyć ją w różnych postaciach. Jest ona integralną całością składającą się z narzędzi i dóbr konsumpcyjnych, konstytucjonalnych, twórczych zasad różnych grup społecznych, ludzkich idei i umiejętności, wierzeń i obyczajów”[5]. Holistyczne postrzeganie kultury – co podkreślał Malinowski – ma służyć pełniejszemu odbiorowi jej. Jest ona, zdaniem tego badacza, spójną całością, którą należy traktować raczej jako pewien system elementów wzajemnie powiązanych niż jako zbiór różnych wytworów, oderwanych od siebie, które można śmiało od siebie separować i badać jako takie. Malinowski sprzeciwiał się takiemu atomistycznemu postulatowi, ponieważ kładł nacisk na kontekst społeczny – a więc otoczenie, środowisko, w jakim dane wytwory kultury powstają.

Doniosłym i można by rzec centralnym terminem w Malinowskiego teorii kultury jest pojęcie funkcji. Czym jest zatem dla tego antropologa funkcja? Otóż można ją sprowadzić do pięciu płaszczyzn:

  1. roli, jaką dany element kultury pełni w całym systemie;
  2. sposobu powiązania tychże elementów ze sobą;
  3. sposobu powiązania całego systemu kultury ze środowiskiem fizycznym;
  4. sposobu zaspokajania potrzeb przez człowieka;
  5. efektu działalności ludzkiej ujętej w ramy instytucji[6].

Każdy zatem element, składnik kultury posiada, zdaniem Malinowskiego, pewną funkcję – a więc rolę – ponadto tworzy integralną całość wraz z pozostałymi substratami; jako system, kultura pozostaje w relacji do naturalnego otoczenia człowieka. O funkcjonalności jako modelu spojrzenia na kulturę pisał on, że pogląd ten kładł „nacisk na zasadę, zgodnie z którą w każdym typie cywilizacji każdy zwyczaj, przedmiot materialny, idea i wierzenie pełni pewną istotną funkcję”[7]. Jest to podstawą swoistego przewrotu w etnologii: dotąd poszczególne wytwory egzotycznych kultur – np. rytuały magiczne, skomplikowane niekiedy ceremonie – rejestrowane były jako zbiór „dziwactw”, pewnego rodzaju ciekawostki, ekscentryczne elementy życia społecznego. Malinowski jednak, wprowadzając swoją koncepcję, chciał zwrócić uwagę na fakt, że każdy przejaw aktywności kulturowej człowieka jest odpowiedzią na jego potrzeby – czy to biologiczne, czy to psychologiczne, czy to społeczne. Wytwory te nie są według tej koncepcji całkowicie pozbawione sensu, a u ich genezy leży pewna motywacja – jest to funkcja. Tak pojmowana kultura spełniać zatem będzie rolę adaptacyjną – człowiek tworząc obyczaje, wierzenia, idee, a nawet przedmioty materialne kreuje i rozwija pewną rzeczywistość, dzięki której łatwiej będzie dawał sobie radę z problemami, a te są przecież wypadkową istnienia potrzeb, które domagają się zaspokojenia. Skoro zatem system kultury jest odpowiedzią na poszczególne potrzeby człowieka, to do każdej z nich można dopasować specyficzną reakcję kulturową. Na przykład: podstawowa potrzeba odżywiania się wpłynęła na rozwój całego systemu nutrytywnego, jak to określa Malinowski, a więc wytwór naczyń, sposoby przygotowywania posiłków, zasady spożywania, normy zachowania się przy stole itd., a potrzeba zaspokojenia seksualnego wytworzyła chociażby instytucję rodziny, także zespół norm dotyczących współżycia, w tym tabu kazirodztwa i cudzołóstwa. Ta koncepcja zatem uzależniała i wiązała kulturę z kontekstem społecznym danej zbiorowości, a w gruncie rzeczy z potrzebami każdego jej członka.

Aby lepiej zobrazować koncepcję funkcjonalną kultury, można posłużyć się przykładem wyjętym wprost ze społeczności Trobriandczyków, któremu to Malinowski poświęcił w swoich dziełach niemało miejsca. Jedną z charakterystycznych instytucji dla badanego przez tego antropologa ludu był rytuał wymiany zwany kula[8]. Kula polega na wymianie darów pomiędzy dwoma tubylcami. Jeden z nich przekazuje naramienniki z białej muszli (mwali), a dostaje w zamian naszyjnik z muszli czerwonej (soulava). Zwyczaj ten obwarowany jest w kulturze społeczności północno-zachodniej Melanezji szeregiem regulacji: wymiana kula jest swoistym rytuałem magiczno-religijnym, każdy tubylec może obdarować tylko ściśle określonych partnerów, a ich liczba zależy od jego pozycji społecznej. Obce są temu rytuałowi jakiekolwiek obyczaje związane z pospolitym handlem takie, jak targowanie się czy wywieranie przymusu[9]. Istotą kula jest wyrażenie pewnych zobowiązań względem siebie poszczególnych partnerów – uczestnicy wymiany przekazując sobie dary unaoczniają istnienie między nimi więzi przyjacielskiej. Kula zatem nie nosi śladów żadnej wymiany ekonomicznej, nie przynosi żadnych korzyści materialnych którejkolwiek ze stron, nie mieści się w definicji handlu. Opiera się jedynie na rytualnym przekazaniu sobie darów o charakterze wyłącznie symbolicznym, niemających żadnej wartości użytkowej. Owszem, obok tej formy wymiany w instytucji kula mogła dokonywać się wymiana o charakterze ekonomicznym, wymiana towarów użytecznych, jednak istotą całego przedsięwzięcia było właśnie wyrażenie przyjaźni i ukazanie więzi między dwoma partnerami obdarowującymi się symbolicznymi wytworami z muszli.

Zgodnie z teorią funkcjonalną, wymiana kula była motywowana czynnikami natury psychospołecznej – u podstaw tejże instytucji, zdaniem Malinowskiego, leżały konkretne potrzeby jednostki i społeczeństwa. Rytuał ten zaspokaja „podstawowe ludzkie impulsy do pokazywania się, dzielenia z innymi i obdarowywania”[10]. Zwyczaj kula zatem ma swoje pierwotne źródło tkwiące w zaspokajaniu potrzeb indywidualnych i społecznych – integracji i poczucia więzi z innymi. Ten stosunek wymiany warunkowany jest nie przez potrzeby ekonomiczne, a psychologiczne właśnie. Ta symboliczna wymiana ma za zadanie scementowanie więzi członków społeczności, co przecież w wynika z ludzkiej potrzeby poczucia przynależności do wspólnoty. Zamaskowanie całej tej psychologicznej warstwy opisywanej instytucji – pierwotnej płaszczyzny stanowiącej źródło i motywację dokonywania tego rytuału – poprzez szereg ubarwień w postaci skomplikowanych norm, zachowań czy wreszcie charakteru przedmiotów podlegających wymianie (konkretne wyroby z muszli) stanowi zatem dowód przynależności kula do systemu kultury, a nie systemu związanego z zaspokajaniem potrzeb. Tak się dzieje z każdym innym wytworem kultury – im bardziej nabiera on cech autonomiczności w stosunku do tego, co jest jego motywacją i leży u jego podstaw (a więc zaspokajanie potrzeb), tym silniej utożsamiany jest z systemem kulturowym – swoistą płaszczyzną aktywności człowieka autonomiczną w stosunku do systemu biologicznego czy instrumentalnego. Owe zamaskowanie – poziom symboliczny wytworów kultury – ma za zadanie dostarczyć jednostce poczucia kontroli nad środowiskiem, swoim losem, zdarzeniami przypadkowymi. System potrzeb zatem – jako ściśle determinujący zachowanie człowieka – za pomocą kultury zostaje niejako opanowany, utrzymany w ryzach, poddany kontroli, ujarzmiony. Daje więc człowiekowi poczucie wolności.

Nie ma przeszkód także, aby zastosować funkcjonalną analizę kultury Malinowskiego do sfery bliższej człowiekowi współczesnemu, żyjącego w cywilizacji Zachodu. Przejawem kultury, który można poddać analizie niech będzie świat mody. Można ją zdefiniować jako przyjęty, społecznie akceptowalny sposób ubierania się. Jak każdy przejaw kultury, moda odnosi się do stylu ubierania, który wkroczył do obiegu społecznego – istnieje jako fakt społeczny poprzez to, że łączy określoną grupę ludzi; moda ulega również zmianom i może być przekazywana, modyfikowana, podlega ewolucji. U jej podstaw leży reakcja kultowa na potrzebę ochrony ciała przed warunkami klimatycznymi (niską bądź wysoką temperaturą, opadami itd.). Potrzeba ta, która skłoniła u zarania cywilizacji człowieka nie tylko do noszenia ubrania, ale też do budowy domów, wykształciła wspomniane reakcje kulturowe jako część odrębnego (w stosunku do systemu biologicznego, systemu potrzeb) systemu symbolicznego. W ramach tychże reakcji kulturowych jako odpowiedzi na potrzebę ochrony jednostki przed warunkami klimatycznymi, szybko zaczęły wykształcać się rozmaite style ubierania się, normy z tym związane, charakterystyczne rodzaje odzieży właściwe dla danych społeczności (warunkowane wpływem środowiska, w jakich egzystują – inaczej wyglądały ubrania mieszkańców mroźnej północy, inaczej gorącego południa). Wraz z rozwojem cywilizacji, ubiory zaczęły się różnicować – do tego stopnia, że biologiczna motywacja (związana z potrzebą) coraz bardziej zanikała. W ten sposób człowiek za pomocą mody poniekąd poddawał środowisko naturalne swojej kontroli, dzięki czemu czuł znaczną autonomię w stosunku do determinizmu natury. Dzisiaj moda jest niezwykle bogata, zróżnicowana, pełna symboliki, ornamentów, jednak nadal nie można powiedzieć, by zatraciła swoje funkcjonalne elementy. W ten właśnie sposób człowiek – na kanwie determinujących go czynników biologicznych – stworzył całą kulturę ubierania się, która dała mu uniezależnienie się i duży zakres wolności. System kultury, system symboli ujarzmił do pewnego stopnia system biologiczny. Ponadto moda – jako integralna część struktury powiązana z innymi elementami – przenika też inne przejawy kultury: łączy się z zachowaniami seksualnymi czy sposobami ekspresji więzi z innymi ludźmi (charakterystyczne stroje członków danych subkultur).

Zatem – w świetle teorii Bronisława Malinowskiego – przejawy kultury są raczej reakcjami kulturowymi, funkcjonalnymi i powiązanymi między sobą, tworząc spójną, zintegrowaną całość.

Krytyka koncepcji Malinowskiego

Funkcjonalna teoria kultury Bronisława Malinowskiego – jak każda koncepcja w naukach społecznych – spotkała się z licznymi głosami krytycznymi.

Jednym z pierwszych i podstawowych zarzutów wobec tej teorii była kwestia bezpośrednio związana z postulatem o funkcjonalności poszczególnych elementów kultury. Krytycy koncepcji Malinowskiego wskazywali na problem tzw. przeżytków kultury, a więc elementów dysfunkcjonalnych, które w toku rozwoju społeczeństwa przestały pełnić jakąkolwiek funkcję, a jeżeli już to znacznie odbiegającą od funkcji pierwotnej – funkcję wtórną.[11] W teorii funkcjonalnej bowiem nie było miejsca na takie elementy. Nie oznacza to przecież, że w kulturze nie da się stwierdzić istnienia takowych „przeżytków”. Nie można zatem powiedzieć, że każdemu wytworowi kultury przyporządkowana jest jasno sprecyzowana rola. Dla tubylców ich system zachowań kulturowych jest logiczny – zadaniem antropologa jest wczucie się w funkcjonowanie badanej społeczności (stąd postulat Malinowskiego odnośnie do czynnika humanistycznego w badaniach naukowych) i docieranie do mechanizmów motywujących powstanie danych przejawów kultury, a także wychwytywanie tych elementów, które mogą wydawać się właśnie dysfunkcjonalne. Malinowski doskonale zdawał sobie sprawę z istnienia wytworów pozbawionych funkcji, jednak jego postulat integralności kultury jako systemu nakazywał zwracać baczniejszą uwagę na elementy funkcjonalne, powiązane ze strukturą, pełniącą określoną rolę.

Innym zarzutem, z jakim spotkała się teoria Malinowskiego, jest determinizm biologiczny. Oparcie systemu kultury o teorię potrzeb i instynkty biologiczne sprowadziło na Malinowskiego krytykę, jakoby jego koncepcja była płytka. Badacz ten bowiem w swojej teorii uznał naturę za główną oś. Zarzucano mu w związku z tym zbytnie uproszczenie wyjaśnień[12]. Jednak to właśnie ów biologizm stał się przyczynkiem do pełniejszej analizy zachowań kulturowych – późniejsze teorie cechowały się zbytnim socjologizmem, czyli upatrywaniem motywacji we wpływach społecznych. A przecież to poziom biologiczny jest tym pierwszy i podstawowym, który jest – wedle założeń funkcjonalizmu – modyfikowany przez wykształcane zachowania kulturowe, które z kolei stają się motywacją do powstania nowych potrzeb.

Najszerszą krytykę teorii Malinowskiego przeprowadził amerykański socjolog Talcott Parsons[13]. Twierdził on, iż analiza powinna opierać się na czterech poziomach: 1. biologicznym, 2. osobowościowym opierającym się o nabyte wartości i cele, 3. systemu interakcji społecznych między jednostkami oraz 4. kultury jako przekazywanych wzorów. Malinowski zaś skupił się jedynie na poziomie pierwszym i ostatnim. Zdaniem Parsonsa, nie uwzględnił on zbyt wystarczająco w swojej koncepcji dwóch pozostałych płaszczyzn – czynniki osobowościowe ograniczył do biologicznych determinantów, zaś system interakcji sprowadził do płytkiego pojęcia instytucji.

Mimo tej krytyki, nie można funkcjonalnej teorii kultury odmawiać doniosłości i licznych słusznych postulatów, dzięki którym analiza kultury mogła stać się głębsza, pełniejsza i dawać szersze spektrum spojrzenia na procesy prowadzące do powstawania takich, a nie innych zachowań kulturowych. Pojęcie funkcjonalności z pewnością przyczyniło się do tego, iż kultura zaczęła być postrzegana jako system spójnych elementów o określonej roli.

Grzegorz Dmitruk

student filozofii (II rok) i politologii (V rok)


[1] A. Kłoskowska, Kultura masowa, Warszawa 2005, s. 21.

[2] Por. B. Szacka, Wprowadzenie do socjologii, Warszawa 2003, s. 76.

[3] B. Olszewska-Dyoniziak, Bronisław Malinowski – twórca nowoczesnej antropologii społecznej, Zielona Góra 1996, s. 18.

[4] B. Malinowski, Kultura, [w:] A. K. Paluch, Malinowski, Warszawa 1983, s. 133.

[5] B. Malinowski, Szkice z teorii kultury, Warszawa 1958, s. 29.

[6] Zob. B. Olszewska-Dyoniziak, op. cit., s. 43

[7] R. Merton, Teoria socjologiczna i struktura społeczna, Warszawa 2002, s. 103.

[8] Por. B. Olszewska-Dyoniziak, op. cit., s. 116.

[9] Zwykła wymiana handlowa przez tubylców określana jest mianem gimwali, co jest pojęciem o zabarwieniu pogardliwym.

[10] J. Turner, Struktura teorii socjologicznej, Warszawa 2005, s. 289.

[11] Zob. R. Merton, op. cit., s. 104.

[12] Por. B. Olszewska-Dyoniziak, op. cit., s. 161-162.

[13] Por. ibidem, s. 164.

Leave your response!

You must be logged in to post a comment.