Home » Encyklopedia „Epistema”

Nacjonalitaryzm

14 stycznia 2009 No Comment

Encyklopedia „Epistema”

Nacjonalitaryzm

Pojęcie nacjonalitaryzmu jest neologizmem utworzonym ze względu na zaistniałą w XX w. potrzebę odróżnienia egalitarnych ideologii. Jacek Bartyzel definiuje go jako „ideologie głoszące suwerenność narodu, oraz etniczno-językową i/albo rasową „zasadę narodowościową”, w odróżnieniu od doktryny nacjonalizmu integralnego, uznającego państwo za suwerena i formę bytu „narodu historycznego”, niekoniecznie homogenicznego rasowo, etnicznie i językowo.”[1]

Termin został po raz pierwszy użyty przez Rene Johanneta w dziele Zasada narodowościowa (1918). Na przykładzie Francji wykazał nieprzystawalność zakresów problematycznych nacjonalizmu i nacjonalitaryzmu. Na jakiej zasadzie wprowadził ich rozróżnienie? Odpowiedź na to wymaga zapoznania się z historią wykształcenia się dwu kluczowych pojęć: „suwerenności narodu” i „zasady narodowościowej”. Twórcą pierwszego z nich jest J.J. Rousseau, który nakreślił go w kontekście opozycji ludu do „suwerenności królów”, uznanych za grabieżców przynależnej ludowi wszelkiej suwerenności. Został o on zaanektowany przez rewolucjonistów 1789 roku. Dokonali oni następnego kroku, utożsamiając lud z narodem, wszelko z zastrzeżeniem, bowiem wykluczywszy z niego pasożytów-niepatriotów: arystokrację i kler. Pod hasłem „pokój chatom-wojna pałacom” rozpoczęli uwalniania Matki-Francji od wykrwawiających ją tyranów, jednocześnie zwracając ludom przynależną im wolność, nawet jeśli sami tego nie pragną. Rozbudzone w ten sposób namiętności triumfowały w Europie pod nazwą „zasada narodowościowa”, szczególnie na obszarach zróżnicowanych państwowo lecz jednolitych etnicznie i językowo, wśród narodów pozbawionej własnej państwowości a także wśród małych zbiorowości etnicznych proklamowanych przez pisarzy doby romantyzmu na państwa lub produkujących im taką genealogię. Owa zasada miała usprawiedliwić sprzeciw wobec monarchicznego legitymizmu i nadbudowane na tym dążenia zjednoczeniowe lub irredentystyczne. Powszechnie się uznaje, że wiek XIX jest wiekiem nacjonalizmów. Uważam, że zasadniejsze jest określenie go wiekiem nacjonalitaryzmów.

Koncepcja wewnątrzpaństwowej suwerenności narodu zakładała likwidację wszelkiego pluralizmu. Toteż konsekwencją „le principe de nationalito” przeniesienie zorganizowanie jednostek w niezróżnicowaną i prawnie ujednoliconą masę. Jeśli chodzi o formę organizacji społeczeństwa wyrażało się to w tworzeniu niepodzielnych republik.

Praojcem nacjonalizmu, wprawdzie ex post, uznaje się Napoleona, który w Pamiętnikach zawarł ideologiczne uzasadnienie swojej imperialnej polityki. Usprawiedliwiał ją chęcią zwrócenia każdej podbijanej nacji słusznych ich praw w ramach tworzonej przez niego wspólnoty. W ten sposób zasada narodowościowa zaczęła budować swoją pozycję dominanta międzynarodowego europejskiego ładu. Stała się credo polityki zagranicznej m.in. cesarza Napoleona III, który realizował ją na terenie Włoch. Najdobitniej została wrażona w tzw. „Czternastu punktach Wilsona”. W oparciu o nią Kongres Wiedeński zrekonstruował powojenny ład w Europie. Legła też u ideologicznych podstaw Ligi Narodów.

Na czym polega realizacja zasady narodowościowej? Ogólnie da się wyróżnić dwa kierunki opozycyjne względem siebie i wchodzące nieustannie w konfrontacje. Narody etnicznie przeważające w państwach pretendują do roli gospodarzy a państwa narodowe traktują jak swoją własność. Stosując represyjne środki chociażby w rodzaju administracyjnych czy system edukacji państwowej, zmierzają do etnicznego ujednolicenia i wykorzenienia wszelkich inności w stosunku do obowiązującego wzoru. Na tą i na prawo do samostanowienia powołują się mniejszości etniczne, żądając poszerzenia zakresu swoich partykularnych uprawnień, niejednokrotnie mając za sprzymierzeńców państwa, w których stanowią trzon narodowościowy. Towarzyszą temu tendencje separatystyczne, irredentystyczne, terror. Opisana sytuacja występuje na terenie byłej Jugosławii. Nadal głównym celem pozostaje wyrugowanie szczepów etnicznych, ograniczenie im uprawnień na rzecz narodów dominujących. Przyczyną wrzenia w kotle bałkańskim jest brak obiektywnego kryterium, które pozwoliłoby obiektywnie ustalić, komu, jakiej grupie przysługuje miano „naród”, włączanie z prawem do samostanowienia, do oderwania się od państwa zamieszkanego przez część jej członków oraz z prawem do utworzenia własnego organizmu państwowego.

Warto zacząć od teoretyzacji pojęcia „zasada narodowościowa”. Pozytywista Emil Littre zdefiniował ją jako zasadę, według której każda rasa ludzka dąży do ukonstytuowania się w samodzielny organizm polityczny”[2]. Rene Johannet proponuje zaś by rozważać ją jako ogólną zgodność między państwem a narodowością, postulując tworzenie państw narodowych z granicami nie wyznaczanymi przez warunki naturalne, rozgrywki polityczne a rozmieszczeniem narodowości. Czy jest to realne? Praktycznie nie, rasy są rozrzucone po całym globie, nie koncentrują się już na obszarach historycznie zamieszkałych. Tak samo narody. Tygiel rasowo- narodowościowy sprawia duża trudność w obiektywnym rozstrzygnięciu przynależności obszarów niejednolitych etnicznie i spornych historycznie do konkretnej państwowości. Na ile trwałe jest ułożenie mozaiki postjugosłowiańskiej? Czy uda się to w pozostałych państwach europejskich, uwikłanych w podobne problemy? Jaka instytucja czy osoba jest w stanie sprawiedliwie rozsądzić, czy Kosowo jest serbskie czy albańskie. Każda decyzja wzmacnia tylko wzajemną niechęć, ponieważ tarcia między tymi narodami są elementem spadku pokoleniowego, składnikiem ich historycznych tożsamości. Negocjacje zamiast rozwiązania przynoszą dalsze wzajemne wyniszczanie się.

Zatem pojęcia „nacjonalitaryzm” i „nacjonalitarysta” nie są łatwe do zdefiniowania. Dysjunkcję powodują sami użytkownicy słowa. Nie dostrzegają różnicy między nacjonalizmem a nacjonalitaryzmem, upychając wszystkie „zła” do jednego worka. Pierwszą wykładnią sensu stricte doktryny nacjonalitarystycznej, zdefiniowaniem jej dążeń i założeń ideowych, była broszura Maurico Barresa, zamieszczona w dzienniku „Le Figaro”[3]. Ubarres uznał nacjonalizm przymiotem Francji. Naród utożsamił z organizmem politycznym a naczelną zasadą – wierność zwierzchnikom władzy i instytucjom legislacyjnym. U Barresa każda kwestia, niekoniecznie polityczna, jest odniesiona do interesu tak rozumianego narodu. Przy tym nie wywyższał roli jednostek czy grup społecznych. Według jego, nacjonalistą jest zwolennik polityki ściśle narodowej.

Nacjonalizmy krajów romańskich zdecydowanie odrzuciły założenia francuskiej myśli nacjonalistycznej. Czym jest zatem nacjonalizm bez zasady narodowościowej i suwerenności narodu? Rodzi się paradoks nacjonalizmu nienarodowościowego. Dwie przeciwstawne dobie doktryny nie mogą funkcjonować pod wspólnym pojęciem. Właśnie to skłoniło Johannesa do zaproponowania terminu „nacjonalitaryzm”, które zostało dokładnie dopracowane przez pokolenie pisarzy politycznych: Maurrasa i Jaccques’a Plancarda d’Assac’a.

Nacjonalitaryzm a nacjonalizm- najważniejsze różnice

Nacjonalizmy, mimo swoistych cech narodowych, posiadały pewien trzon wspólny. Istotne jest również to, że wzajemnie się wspierały. Historia nacjonalizmu jest stosunkowo krótka, zasadniczo zostało kształtowany w pierwszej połowie XX wieku. Dzieje nacjonalitaryzmu, chociaż nie funkcjonował pod taką nazwą, sięgają zaś ponad dwóch setek lat. Najczęściej też nie istnieje pomiędzy jego odmianami sympatia czy chociażby neutralność. Ideologiczne różnie, czują do siebie otwartą wrogość. Wielość nurtów nacjonalistarystycznych można uszeregować w dwóch nurtach:1) demokratycznego (demoliberalnego) i 2) odmiany plemienno- rasowej, w XX wieku zrealizowanej w niemieckim nazizmie. Obie odmiany zostały ukształtowane przez kulturowa fazę romantyzmu, która nadała im znamię mistycyzmu. Quasiegzaltacja prostego ludu to alfa i omega metapolityki nacjonalitaryzmu. Odmienny – niechętny stosunek do romantyzmu i jego spuścizny charakteryzuje nacjonalizm.

Nacjonalitaryzm demokratyczny

Podstawą nacjonalitaryzmu demokratycznego jest doktryna suwerenności narodu jako jedyne źródło prawomocności władzy. J.J. Rousseau rozumiał przez to demokratyczne i bezpośrednie wyrażenie woli powszechnej. W tej odmianie nacjonalitaryzmu oznacza możliwość pośredniego oddania swego głosu, poprzez oddelegowanie własnych przedstawicieli do sprawowania władzy. Tą formą władzy jest rząd – określona ilość wybranych obywateli z niezróżnicowanej masy narodowej, któremu nieodłącznie towarzyszy pasja zrównywania ich w prawach, obowiązkach, przywilejach. Naród nie tworzą już elitarne grupy społeczne, jest arytmetyczną sumą jednostek. Identyczne wyposażenie w obrębie jednego narodu oznacza nietolerancję pluralizmu etniczno – językowego. Warunki życia społeczności, które podlegają tej dysharmonii, są gorsze, żyją w poczuciu poniżenia, zaniżonego poczucia własnej wartości, zagrożenia bytu fizycznego. Zapobiec temu ma ich dobrowolne odizolowanie się, nawet separacja a w dalszej konsekwencji zorganizowanie się we własne państwo. Bagaż doświadczenia powoduje, że podobne praktyki- wyodrębnienia obcych od siebie, zaczyna się też stosować na swoim terenie.

Z „zasady narodowościowej” wynikają ponadto inne dyrektywy, wzajemnie się negujące, tj. równość wobec wszystkich narodów oraz nakaz konsolidacji w granicach państwa tych rejonów, w których przeważa liczbowo dana narodowość. Takie aspiracje oczywiście nie zgadzają się z dążeniami etnii, pozostającej w liczbowej mniejszości, ale za to nie pozbawionej pragnienia spojenia członków własnej wspólnoty ramami organizacji państwowej. Procesy unifikacyjne zawsze niosą ze sobą zagrożenie pogwałcenia praw mniejszości etnicznych w wyniku procesu celowego wynaradawiania, nie wspominając już o zamachu na legitymizm państwowo- dynastyczny anektowanej ziemi. Nacjonalitaryzm zabarwiony quasiromantycznie odnosi się z lekceważeniem a nawet pogardą do tożsamości zastanych oraz przechodzenia do porządku dziennego nad faktem nieistnienia narodów, w imieniu których on działa. Jest to prosta droga do woluntaryzmu- poglądu, że naród można wykreować. „Zrobienie” państwa jest sztuką, lecz jeszcze większą sztuką jest „zrobienie” z niego narodu. Czy można komuś nadać jego jestestwo? Czy istnieją granice w interwencji w obcy byt?.

Nacjonalizm nie rozważa tych przesłanek, są według niego z gruntu fałszywe. Fundamentalne założenie nacjonalizmu to, wtórność wobec narodów. Toteż retorycznie pyta o ilość pokoleń budujących naród. Naród to przede wszystkim dzieło historii, geografii, warunków naturalnych, narodotwórczej roli państwa a twór jednego dekretu. Nie tworzy się spontanicznie, jest wynikiem długiego szeregu wspomnianych determinacji i żywotnych potrzeb ludzi. Dany obszar etniczno-językowy nie zawsze znajduje się w całości w granicach państwa, lecz nie cierpi na tym jego interes. Nacjonalitarysta nie zgodziłby się, żeby na terytorium jego państwa pozostawali przedstawiciele innej narodowości a tym bardziej, żeby przysługiwały im z tego powodu jakieś uprawnienia. Przyrzeczenie lojalności jest dla niego nic nie ważną formułką. Jeśli taka sytuacja występuje, dochodzi do konfrontacji homogenicznej etnii z polityczną większościową wspólnotą. Transkontynentalna i multirasowa solidarność kontra jedność krwi, obyczajów, języka i praw. Oto najważniejsze opozycje nacjonalizmu i nacjonalitaryzmu.
Implikacją nacjonalitaryzmu jest niekończące się rozdrobnienie polityczne świata. Np. w czasie kryzysu kosowskiego szczególnie nasiliły się ruchy separatystyczne w innych multietnicznych krajach. Przypomniało to o tym, że ład polityczny w Europie zbudowany jest na kruchych podstawach, już nie tylko Bałkany „siedzą na beczce prochu”. Nacjonalizm stawia na ograniczoną liczbę państw: dużych i szanujących lokalne odrębności. Dobrym przykładem na odróżnienie nacjonalisty od Nacjonalitarysta była reakcja na rozpad ostatniej wielonarodowej monarchii w Europie. Pierwsi z sentymentem wspominali monarchię habsburską, drudzy wyrażali satysfakcję z powodu upadku zasady legitymistycznej.

Kolejna różnica między obu doktrynami leży w fundamentach ustrojowo – ideowych. Nacjonalista nie poprze zasady suwerenności narodu, gdyż naród nie jest dla niego ani wspólnotą egalitarną ani sumą żyjących jednostek. Nie tworzy go pokolenie istniejące tu i teraz, to wspólnota i dorobek wielu pokoleń, zarówno tych współczesnych, jak i minionych i przyszłych. A jak policzyć głosy umarłych i nienarodzonych? Nie jest to możliwe, można jedynie ocenić ich wartość. Nacjonalista postrzega naród w kategoriach spuścizny przodków, dziedzictwa, którego kategorycznie nie można zmarnować lub o nim zapomnieć. Stąd też wyjątkowy nacisk na kultywowanie wzorów pochodzących z przeszłości. Naród musi posiadać własny „cmentarz” i przekazywać go w stanie nienaruszonym następnym generacjom. Szef państwa występuje w funkcji „konserwatora” narodu. Z istoty swej jest więc tradycjonalistyczny.

Nacjonalitaryzm plemienno-rasowy

Nacjonalitaryzm plemienno – rasowy znany jest głównie w swojej najskrajniejszej postaci – niemieckiego nazizmu. Pospolicie uznaje się go za ideologię antydemokratyczną, zapominając, że korzeniami wyrasta z demokracji. Owszem, można uznać ją za antyliberalną, lecz nie za antydemokratyczną. Wszystkie wersje nacjonalitaryzmu plemienno-rasowego sytuują się w nurcie zdegenerowanej demokracji parlamentarnej określonej przez J.L. Talmona mianem „demokracji totalitarnej”[4]. Uważa on, że jest to konsekwencją przyznania narodowi powinności suwerena, czyli prawa do ustanawiania praw moralnych, norm i aktów normatywnych. Prawo to następnie zostało scedowane na wąską grupę ludzi, która zachowując fasadowe struktury demokratyczne, faktycznie sprawuje kontrolę nad społeczeństwem i manipulując nim, wykorzystuje go co swoich celów. Zasada narodowościowa także została w szczególny sposób zinterpretowana- dotyczy tylko wybranej (najczęściej mającej przewagę liczbową) grupy rasowej. Utworzona w ten sposób egalitarna unia państwa-wodza-ludu stawia sobie za cel wprowadzenie „etnicznego” ładu poprzez przezwyciężenie wszelkich partykularyzmów. Braterstwo narodu-ludu, przypomina ideał ustrojowy Rousseau’a. Czyżby zatem „prawdziwa demokracja niemiecka”, jak mawiał o ustroju Niemiec Hitler, nie pozostawała jedynie niemiecka?

Pojęcie nacjonalitaryzmu nie jest szczególnie popularne. Zostało przyswojone i stosowane jedynie przez wąską grupę znawców problematyki nacjonalizmu. Owe rozróżnienie bardzo dobrze oddaje istotne różnice między dwoma przeciwstawnymi doktrynami i odpowiadającymi im w życiu społecznym zjawiskami. Delimitacji tej brakuje także współcześnie, czego skutkiem jest moralne obciążenie nacjonalizmu choćby czystkami etnicznymi w byłej Jugosławii, terroryzmem separatystów baskijskich czy zamachami terrorystycznymi fundamentalistów islamskich. Podane przykłady są rezultatem stosowania zasady narodowościowej oraz prawa do samostanowienia separatyzmów etnicznych. Ilość grup etnicznych czy groteskowych „państewek” pretendujących do samoistności politycznej ostatnimi czasy znacznie wzrasta. Dopóki obie ideologie będą określały ład polityczny wewnątrz i międzypaństwowy, nie ma wystarczająco silnych argumentów, by oddalić żądanie do suwerenności np. „narodowości abchaskiej”. Jak długo jeszcze tłumienie tych separatzymów będzie można ukryć pod płaszczem poprawności politycznej? Pozostaje to tylko kwestią czasu.

Barbara Hołub
(V rok Międzywydziałowe Studia Filozoficzno-Historyzne, II rok kulturoznawstwa UMCS)

Przypisy:

[1]Bartyzel Jacek, Nacjonalitaryzm [w:] Encyklopedia białych plam, Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne POLWEN, Radom 2007, s. s.242.

[2]Ibidem.

[3] http://metapedia.konserwatyzm.pl/wiki/Maurice_Barres

[4] Jacob. L. Talmon, O demokracji totalitarnej, [w:] „Znak” nr 443/1992, 67-80.

Wybrana literatura przedmiotu:

Bartyzel Jacek, Nacjonalitaryzm [w:] Encyklopedia białych plam, Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne POLWEN, Radom 2007, s. 242-244.

Billig Michael, Banalny nacjonalizm, Wydawnictwo Znak, Kraków 2008.

Koniński Karol, Dialektyka nacjonalizmy (Uwagi o książce Rene Johanneta), „Przegląd Współczesny”, t. XXXII, luty 1930, nr 94, s. 253- 286.

Smith Anthony, Nacjonalizm. Teoria, ideologia, historia, przeł. Ewa Chomicka, wydawnictwo Sic!, Warszawa 2007.

Ideologie, doktryny i ruchy narodowe: wybrane problemy, red. Stefan Stępień, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin, 2006.

——————————————————————————————–
Materiał udostępniany na zasadach licencji

Creative Commons 2.5
Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne
-Na tych samych warunkach 2.5 Polska

——————————————————————————————–

Leave your response!

You must be logged in to post a comment.